Teenagent

Autor: SZEF SJDD
Postanowiłem zrecenzować grę: Teenagent. Wiem, że jest to gra stara,
ale jak się mówi "jara". Pamiętam jak miałem mój stary, wysłużony 486 i żadna lepsza gierka nie chciała mi pójść, a "Teenagent" był jedną z tych nielicznych, w którą mogłem pograć. Ale nie mam tu opisywać płynności jej chodzenia, tylko przyjemność płynąca z grania, no więc do dzieła.
Zdaje sobie sprawę z tego, że wiele osób może w tym momencie skończyć czytać tą reckę, bo co kogo obchodzi jakaś stara gierka, która, np.
pod względem grafiki nie może się równać z "Acem Ventur'ą". Ale wszystkich tych, którzy nie patrzą na grafikę, a na przyjemność płynącą z grania zapraszam dalej.
Jest to przygodówka, którą stworzyła firma Metropolis, a jej polskim dystrybutorem jest CD-PROJEKT. Głosów użyczyło 12 osób m.in. Gul - Ash - jako główny bohater gry, Martinez i jeszcze kilku dobrze znanych czytelnikom, starszych (i nowszych, ale gorszych też - dop. daX) pism komputerowych, panów. Na pewno nikt nie będzie miał problemów z obsługą gry. Jest to typowa przygodówka. Chodzimy, zbieramy różne rzeczy, łączymy je, dajemy w odpowiedni miejsca etc.
A więc w "Teenagen'cie" wcielamy się jak sam tytuł gry wskazuje
w nastoletniego agenta - Marka Hoppera. Jest to typowy luzak; czapeczka
do tyłu luźne ciuszki, taki Eminem, ale z 1996 roku. Nie będę wyjaśniał całej fabuły, powiem tylko, że celem gry jest dojście do pewnego biznesmena, złodziejaszka. Na samym początku czeka na nas trening, w bazie wojskowej. Aby go przejść musimy pomyślnie zaliczyć trzy nietrudne zadania. Potem przechodzimy coraz dalej i dalej.
W "Teenagenta" grało mi się naprawdę przyjemnie. Może to z tego powodu,
że w grze zawarta jest naprawdę bardzo duża porcja humoru. Chodząc Markiem cały czas napotykamy jakieś śmieszne sytuacje, zachowania. Zabójcze są także dialogi i monologi, które prowadzi główny bohater, np.
- A jak wejdę na chama.
- To będę musiał Cię rozwalić;
Drzwi są zamknięte, cóż za niespodzianka; Bez kobiet - Bez płaczu i jeszcze wiele, wiele innych. Ale musiałbym przepisać ok. 70% tekstu z gry.
Wiecie co, rozwaliło mnie jak w instrukcji autorzy tej gierki, wytłumaczyli zalety opcji "nagraj stan gry", a dokładnie jeden jej fragment: "[...] nagrasz stan gry (wybierz miejsce i wpisz nazwę stanu gry, np. "w wiosce", po czym naciśnij ENTER), co pozwala Ci, np. na przerwanie gry, zjedzenie obiadu, powrót do gry[...]".
Wiem, że może niektórym nie wyda się to śmieszne, ale mi się spodobało.
Dobrze będę powoli kończył ten artykulik. Mam nadzieję, że
po przeczytaniu go zechcecie zagrać w dziecko "Metropolis". Aha, pamiętajcie, że gdy dacie w starcie, zamknij, a następnie przełącz w stan oczekiwania to możecie iść na spacer, zrobić zadanie etc., a potem wystarczy ruszyć myszką
i komputer znowu się włączy :-]]]]

© Adventure Zone 2001
|