TomP Raider - riposta Corrana H.

Autor: Corran Horn
Nie da się ukryć, że dyskusja o tym, czy TR nadaje się do grania cały czas się toczy. Postanowiłem napisać ten tekst z jednego powodu. Niektórym może się wydawać, że nikt nic z niego niema - że jest bezużyteczny. Przemyślałem to jednak i zrozumiałem, że pomoże on wybrać młodym graczom między znienawidzeniem, a pokochaniem TR. Wiadomo, do czego doszłoby, gdyby na łamach AZ przedstawiano tylko argumenty jednej ze stron (hi banzai :))... [tego nigdy u nas nie bedzie - przyjmujacy texty do kącika (tzw. daX:) kieruje się innymi argumentami przy ocenie textu niż to czy lubi, bądź nie lubi kogoś/jakiejś gry - dop. daX]
Chciałbym zacząć od tego, że nie mam zamiaru się powtarzać - pamiętajcie tylko, że TR JEST GRĄ AKCJI!! Wydaje mi się, że bugi w grze nie powinny jej dyskwalfikować (chyba, że strasznie utrudniają rozgrywkę). Gra nie powinna być dyskwalfikowana tylko dlatego, że ma słabą grafikę, czy dźwięk! Tu liczy się współczynnik zwany grywalnością, miodnością, czy jak tam chcecie go nazywać. A cóż to takiego jest? Jest to po prostu skala, w której oceniamy to, jak dana gra nas wciąga. Powszechnie wiadomo, że gra, która dla jednych jest arcydziełem dla innych jest totalną klapą! Dlatego nie próbujcie nawet rzucać argumentów typu: "ta gra to kaszana" - różni ludzie, różne potrzeby (różne zestawy Panvitan :)). Człowieka, który już dawno ustawił się po jednej ze stron muru nie przekonam - mam jednak szansę przekonać gracza, który jeszcze się nie zdecydował, w którym rzędzie się ustawić!
"...na początku może zaczniemy od "ogników" z czwartej części. Jeśli jesteś TR(fuj!)-fanem, to na pewno wiesz o co chodzi. Dla niewtajemniczonych wyjaśnienie. Biegnę sobie przez jakiś korytarz, wchodzę do pomieszczenia oświetlonego ogniem z jakiejś miski (nie wiem jak to naczynie sprecyzować :)). Patrzę, a nagle z michy wylatują dwa małe ogniki, które mnie ścigają."
Chciałbym również przypomnieć szanowny panie banzai, że dyskusja powinna być kulturalna :) (patrz: "TR(fuj!)"). Myślące ogniki może i są fikcją, ale kto wie! Nigdy nie dowiemy się wszystkiego (chyba, że awansujemy na Boga ;)), więc nie możemy całkowicie wykluczyć istnienia myślących kul ognia, UFO itp. Na pewno oglądasz filmy lub czytasz książki, a wydaje mi się, że zgodnie z dzisiejszą modą czytasz książki fantasy lub science fiction. Na pewno widziałeś Matrixa. Spróbuję teraz wczuć się w ciebie. Wchodzę do kina, siadam - lecą reklamy. Za chwilę zaczyna się film - Trinity biegnie po ścianie: "błeee! przecież to nierealne!". Za chwilę wyżej wymieniona pani przeskakuje między dwoma budynkami - na ten widok nie wytrzymujesz i zwracasz cały obiad, po czym wychodzisz z kina. I co? Ten film zaskakuje właśnie tym, że przedstawione tam wydarzenia są realne, a ty wychodzisz po pierwszych minutach nie wiedząc, co tracisz... [uu... przypomne, że te sceny w Matrixie MIAŁY wyglądać nierelanie, przeciwnie do TR... - dop. daX]
"Jak już napisałem na wstępie, jeden gostek próbował mi wmówić, że Egipcjanie 2000 lat temu chodzili z UZI'kami"
"...że te kolce raz wychodziły, a raz chowały się w ziemi. Czy jest to przykład na to, jak bardzo zaginione cywilizacje były rozwinięte? Myślę (wiem), że nie. Nawet gdyby ktoś umiałby takie coś skonstruować, to już dawno taka maszyna wyłączyła by się..."
Miałem się nie powtarzać, ale nie wytrzymałem! TR TO GRA AKCJI I WCALE NIE MA BYĆ REALNA!!!!
"A tutaj? Walę z pistoletów do służącego, a ten oczywiście obdarzony niezwykłym refleksem (szachisty), odbija wszystkie kule lecące w jego kierunku tacką, bez której nie rusza się z domu. No a jak dostanie już kulkę, to się przewraca, a potem wstaje i idzie dalej. Taaaaa..... ta "realistyczność" obala :)). W TR 4 to samo. Walę w jakiegoś gościa, a ten stoi i głupio się na mnie patrzy."
Taaaa - a nie zauważyłeś, że Lara to kobieta i nie lubi zabijać niewinnych:) Nie rozumiem jak możesz porównywać RS do TR? Przecież to dwie, całkiem inne gry! To tak jak porównywać Titanica do Mission Impossible, czy Dicka do Tolkiena. Nie będę się powtarzał - patrz wyżej.
"Z tego co pamiętam, to w TR3 jakieś małpy podprowadzały ci apteczki spod nosa. Tak, bardzo mądre małpy, a "łup" na pewno sprzedawały na targu za pół ceny... W TR4 oczywiście także niespodzianka. Chodzące, żyjące, walczące i nie wiem co jeszcze robiące kościotrupy. Po odstrzeleniu głowy można zaobserwować dziwne zachowanie...:)) [od daXa: banzai zapomiał jeszcze o inteligentnych pająkach, wężach, mumiach i wszelkiego rodzaju mutantach - bossach:)]"
Małpy, pająki i inne zwierzaki nie są inteligentne - gdyby przez ich "dom" przeszedł ktoś inny niż Lara też został by zaatakowany. [luuudzie - wiecie co to jest "ironia"? Poza tym te robale i inne mumie i mutanty atakują TYLKO Larę, a nie siebie nawzajem - czyżby przyjaźń na zawsze? :) - dop. daX] Co do szkieletu... Przyznaję - jeżeli ta gra dzieje się w terażniejszości, to nie powinno go tam być (masz satysfakcję, że choć tu się z tobą zgadzam ;)).
"...Chodzi oczywiście o wchodzenie Lary w tekstury, co jest niestety bardzo "popularnym" błędem w grach."
"Ta strzałka wskazuje miejsce, gdzie przed chwilą stała Lara. Widocznie Pani Croft nie robi sobie niczego z praw fizyki i wózek inwalidzki potrzebny jej nie będzie."
Zacznijmy od drugiego - TR nie ma być realny. Ma dawać dużo przyjemności (wiem, wiem - tobie nie daje), a nie zachwycać idealnie odwzorowanymi prawami fizyki. Drugie jest jeszcze łatwiejsze do obalenia - grałeś kiedyś w grę znaną pod nazwą Hitman: Codename 047? Jeżeli tak to powinieneś zauważyć, że pomimo wspaniałej fizyki i grafiki występuje tam ten sam błąd. Co ważniejsze każdy z profesjonalnych recenzentów ocenił ją bardzo wysoko, co świadczy o tym, że pomimo tego, że jest widocznym błędem, to nie dyskwalfikuje gry!
And that's all folks ;). Możecie zgadzać się z tym co napisałem - możecie mieć całkiem odmienne zdanie. W każdym razie czekam na wasze opinie (ale ja kocham bluzgi :)) - adres macie na górze.

© Adventure Zone 2001
|