|
|
Książę i Tchórz
Autor: Zielu
Wielu recenzentów często posługuje się cytatem nawiązującym do naszego wielkiego poety Mikołaja Reja: "Polacy nie gęsi i gry też robić potrafią", czy jakoś tak;))).
Oczywiście. Polskie firmy coraz częściej wypuszczają na rynek gry stojące na bardzo wysokim poziomie. Jednakże tylko niektóre z nich mają szansę zaistnieć na półkach sklepowych w krajach zachodniej Europy. Jedną z pierwszych takich gier był twór Metropolis ("Teenagent", "Gorky 17"), pod tytułem "Książę i Tchórz"...
Tak. "Książę" jest całkowicie polską (nie mylić z "całkowicie spolszczoną" ;)) grą przygodową. Jej początek datuje się na rok 1998 (o ile się nie mylę). Nie chcę Was nudzić, więc przejdę do samej gry.
Fabuła jest nieco zakręcona. W skrócie chodzi oto, że jeden demon zamienił dusze naszego bohatera, o imieniu Galador (jak sam ujął to mag, który opowiada nam tę historię, pasowało to imię do niego jak pięść do nosa ;)) i pewnego księcia (jego znów dusza powędrowała w ręce demonów). Właściwie to byłoby wszystko OK, gdyby nie to, że ów książę właśnie miał walczyć ze znanym ze swego okrucieństwa Czarnym Rycerzem. I jak to nam opisali w grze, książę, tzn. Galador zrobił to, co zrobiłby każdy z nas, będąc w obcym ciele i stojąc przed trzy razy wyższym od siebie facetem - uciekł ;))). Cel gry jest bliżej nieokreślony. No cóż, trzeba po prostu coś z tym fantem zrobić ;). A żeby nie psuć zabawy tym, którzy zechcą zagrać w grę powiem tylko tyle, że na swej drodze spotkamy m.in. wampiry, Pana Słońce i samego Lucyfera ;). Będziemy także mięli okazję przenieść się w przyszłość. Zapewne część z Was przeczytawszy te słowa zniechęci się - i gdzie ten bajkowo-fantastyczny klimat, za który chwalą tę grę? Otóż moi drodzy, niesłusznie! Ja osobiście ujrzawszy bloki i samochody (ujęte bardzo humorystycznie) potraktowałem to jako odpoczynek od właściwej, fantastycznej części gry, pełnej smoków i krasnoludów. Za fabułę 5+ :)!
Grafika. Tu nie ma co opowiadać - to trzeba zobaczyć! Jest ona po prostu prześliczna. Na szczególną pochwałę zasługują wspaniałe tła. W grze wykorzystano także efekt kilku, niezależnie przesuwających się planów planów. Aha, tak nawiasem, to jest ona ręcznie rysowana i oczywiście w 2D ;).
|
|
Muzyka- jest w porzo, jak mawiali starzy Indianie ;).
Na cóż, trzeba by też pochwalić twórców, o to, co chyba najważniejsze, czyli o zagadki i inne takie. Są bardzo dobrze przemyślane i nie ma męczenia się typu "użyj wszystko na wszystkim" (wiem, że mówię tak o każdej opisywanej grze, ale, no w końcu opisuje się tylko gry dobre - w dziale Klasyka, oczywiście, bo Recenzje to co innego). Kolejnym atutem "Księcia i Tchórza" (niepotrzebna skreślić;)) jest długość gry i różnorodność krain, po których mamy okazję się poruszać (piekło rulez! ;)).
Jednak nic nie jest doskonałe :(. Jedynym bugiem (?) jaki znalazłem są intro i outro. Po prostu siedzi se koleś i ... gada. Tzn. opowiada nam całą historię. Outro nie jest lepsze. Po prostu płakać się chce :|. Na szczęście (dla gry) w AZ nie wystawia się ogólnej oceny (Bóg wie czemu... A właściwie daX wie czemu ;)), [dobrze ujęte;) - dop. daX] bo w takim wypadku spadła by ona przynajmniej o jedno "oczko"...
Chyba to już wszystko, co miałem Wam do powiedzenia (tudzież napisania ;)). Pozostaje mi tylko, po raz ostatni, polecić tę wspaniałą grę firmy Metropolis.
Nazwa: Książę i Tchórz
Gatunek: Przygodówka
Dystrybucja: IPS
Cena: ok. 50 zł
Wymagania: ?
Muzyka: 8
Zagadki: 9
Długość: 9
Uwagi: Tylko jedna, w piątej klasie ;)...
|
|