Adventure Zone #5 - Niezle te syrenki, co? :)
Intro
News
Texty
Galeria
Pliki
Help
I-Net
Listy
About
Next

Simon the Sorcerer 2
Autor: Zielu

W chwili kiedy piszę ten tekst numer 4 Adventure Zone jest już oddany w ręce "Nadwornego Zarządcy Kompaktami CDA" ;). A w nim zapowiedź wyczekiwanego Simona 3D... Jednak warto by było napisać też coś o jego wielkich, choć "płaskich" poprzednikach. A dokładniej rzecz biorąc, chciałbym napisać o jego drugiej części. Zacznijmy od fabuły. Otóż pewien chłopiec wbrew wiedzy ojca studiował magiczną księgę należącą do wielkiego, wstrętnego i jakże obleśnego maga Sordida (pod kołdrą ;)). Niestety został na tym fakcie przyuważony. Jego stary nieco się wkurzył i spalił lekturę syna. Tak się jakoś złożyło, że popioły spadły na narysowany przez chłopca pentagram i ku jego radości (kogo radości - chłopca, czy pentagramu? -dop. sam autor ;)) powstał z nich duch Sordida. Postanowił z pomocą swego zbawcy zemścić się na Simonie (między innymi ;)). Użył do tego celu starego wypróbowanego sposobu - wysłał do jego pokoju magiczną szafę. Kiedy Simon wrócił do ze szkoły, szafa przeniosła go do innego świata. Niestety, żaden plan nie jest doskonały. Zamiast do Fortecy Zagłady, siedziby Sordida przeniosła go do sklepu czarodzieja Calypso. W tej chwili pałeczkę, a ściślej klawiaturę, przejmuje gracz. To wszystko (opowiedziane w wielkim skrócie) przedstawia nam piękne (jak na owe czasy ;)) intro.

Właśnie. Trudno jest oceniać oprawę graficzną w starszych grach. Nawet jeżeli teraz nie prezentują się już tak dobrze, kiedyś mogły wydawać się przecież cudowne. Według mnie w Simonie grafa jest po prostu ładna i gdyby nie ta pikslozja (ew. eksplozja pikseli ;)) wynikająca z niskiej rozdzielczości dziś także byłaby ok. To samo tyczy się oprawy dźwiękowej (no, może oprócz tych pikseli... ;)).

Szczerze mówiąc, "Simon the Sorcerer 2" właściwie nie byłby grą zasługującą na większą uwagę niż inne "starocie", gdyby nie jeden drobny szczególik, o którym zapominają twórcy "giga(s)hitów": humor. W wyżej wymienionej grze jest on wszechobecny. Zresztą cały ten fantastyczny świat, do którego przenosi się nasz bohater jest jednym wielkim kabaretem. Oparty jest on wątkach z różnych bajek, przedstawionych w komediowy sposób. Na przykład "Domek Trzech Misiów": istna warownia (w końcu Złotowłosa może powrócić z przyjaciółmi...). Oczywiście wszystko jest arcypoważne i żadna z postaci nawet się nie uśmiechnie, za to gracz co róż musi zmieniać pampersy ze śmiechu ;). Co mówicie? Jest jakaś inna gra, która też jest śmieszna? I tak nie śmieszniejsza ;P. I do tego po angielsku? No właśnie... Jeżeli ktoś nie zna "inglisza" to nawet gra z solucją nie będzie przyjemna (pomijając to, że według mnie granie z solucją nigdy nie daje tyle satysfakcji co granie bez niej). I tu kolejna dobra nowina. Otóż Simon został jakiś czas temu całkowicie spolszczony! I to przez profesjonalistów (mam nadzieję, że takie nazwiska jak Adrian Chmielarz mówią Wam coś...). Naprawdę odwalili tę robotę bardzo dobrze, bo gra nie straciła nic ze swego klimatu.

No dobra, pora już kończyć. Naprawdę, opłaca się kupić tą grę ponieważ kosztuje niecałe trzydzieści złotych. Nic dodać, nic ująć...

Nazwa: Simon the Sorcerer 2
Gatunek: Przygodówka
Dystrybucja: CODA
Cena: poniżej 30 zł
Wymagania: Wejdzie Ci ;)...
Muzyka: 7
Zagadki: 9
Długoœć: 8
Komentarz: Bez komentarza ;)