|
|
Tomb Raider - the best
Autor: banzai & Corran
Wow...na początku ostrzegam wszystkich: art jest nudny jak flaki z olejem, ale jeśli interesujecie się tym tematem(TR), to polecam.
Corran: Podpisuję się pod tym obiema rękami.
...jest! Udało się! Mam nadzieję, że się nie skaleczyłaś. Biegnij, jeszcze tylko sto metrów. Tak o to mi chodziło. Uważaj! Te tygrysy są groźne. Nie ! Nie z pistoletów! Użyj shotguna, dwa strzały i po nich. Tak, to lubię. Czas zrobić save, bo już późno, a jutro przecież trzeba iść do szkoły. Tak. Tą grę lubię i kocham. Nie ma niczego lepszego od Tomb Raidera. Gdyby nie szkoła, to grałbym w tą grę cały dzień i całą noc. Ona jest po prostu piękna. Bieg sprintem przez starożytne świątynie, realizm, fizyka. Po prostu super! Kolorowe krajobrazy, realistycznie przedstawieni wrogowie oraz ich wysokie AI. Tomb Raider - temat rzeka. Założę się, że na całym świecie nie ma kogoś, kto by jej nie lubił. Bieg, bieg, bieg, sam bieg. Nasz wzrok, nasza wyobraźnia, nasze marzenia. Wszystko w jednej grze. Niepowtarzalna grafika i ten bieg. Bieg, skok...właśnie - skok. Pięknie, kolorowo, istna ekstaza. Uważaj, przeciwnik, zastrzel go, zastrzel go, bo zginiesz!!! Co? Brak naboi? Tam, tam idzie wskoczyć na kamień! Biegnij! Szybciej, bo cię dogoni! Udało się. To jest najważniejsze. Żyjesz................................ i wtedy Banzai się obudził, spojrzał na monitor i zauważył brzydotę Tomb Raidera.
"Na szczęście! To był tylko zły sen..."
Hehehe...a już myśleliście, że zwariowałem, albo (co gorsze) polubiłem TomP Raidera. Tekst ten jest niczym innym, jak ripostą do riposty mojego textu "TomP Raider" :)). Pisząc swoją ripostę, Corran (hi ci:)) popełnił wieeelki błąd, który mnie baaardzo zdenerwował. Otóż skrócił on mój tekst w ten sposób, że stracił on swoje pierwotne znaczenie. W swoim tekście napisałem:
"Dla niektórych taki błąd to najgorsze co może być. Mnie to osobiście nie obchodzi, ale cennych informacji przed ludźmi się nie zatajnia :)). Chodzi oczywiście o wchodzenie Lary w tekstury, co jest niestety bardzo "popularnym" błędem w grach."
|
|
Corran natomiast skrócił go do takiej formy:
"...Chodzi oczywiście o wchodzenie Lary w tekstury, co jest niestety bardzo "popularnym" błędem w grach."
i dodał do tego taki komentarz:
"Drugie jest jeszcze łatwiejsze do obalenia - grałeś kiedyś w grę znaną pod nazwą Hitman: Codename 047? Jeżeli tak to powinieneś zauważyć, że pomimo wspaniałej fizyki i grafiki występuje tam ten sam błąd. Co ważniejsze każdy z profesjonalnych recenzentów ocenił ją bardzo wysoko, co świadczy o tym, że pomimo tego, że jest widocznym błędem, to nie dyskwalfikuje gry!"
No dobra, ale co ci w ogóle chodzi - może ktoś zapytać.
Chodzi o to, że jak byk napisałem, że tylko dla *NIEKTÓRYCH* taki błąd jest ważny. Mnie taki błąd nie razi w ogóle, ale np. Mephista tak (między innymi właśnie dlatego nie lubi on Counter Strike'a :)). Więc po co to całe tłumaczenie ? Nie lubię się powtarzać, ale bug "wchodzenia w tekstury" dyskwalifikuje grę TYLKO DLA NIEKTÓRYCH graczy (DLA MNIE NIE!!!).
Corran: Jezuuuu! Więc argument ten obaliłem specjalnie dla tych, dla których ten błąd ją dyskwafikuje! Przecież nie tylko ty (hi :)) czytasz naszą kłótnię (to się chyba fachowo nazywa dyskusja :)) prowadzoną
na łamach AZ (mam nadzieję :)).
banzai: nie....przecież ja go sam obaliłem w swoim arcie stwierdzając, że jest to błąd dla niektórych i tutaj kropka.
Corran: My się chyba nie rozumiemy - jak wyraźnie napisałem argument ten obaliłem dla tych, dla których ten błąd coś znaczy!
banzai: jezuuuu...jeśli dla kogoś ten błąd coś znaczy, to nie ważne co mu wmówisz, to i tak on powie: "dupa, w TR jest błąd w teksturach - nie gram! W CS to samo i też nie gram!"(ja CS lubię, ale Mephisto nienawidzi tej gry właśnie z tego powodu, TR też ofkoz). Tego argumentu nie obaliłeś! Obaliłeś go dla tych, dla których ten błąd nic nie znaczy, ale ten argument był z góry obalony! Nie rozumiesz tego? Napisałem:
nie lubisz gier z tym bugiem - nie graj
lubisz te gry, to proszę bardzo - graj
Corran: Skoro nigdy nie przetlumacze mu, ze nie ma to znaczenia, to po co prowadzi sie dyskusje? Przeciez kazdy ma swoje zdanie i zawsze powie "dupa, przeciez jakies glupoty gadasz"!
banzai: no właśnie! To nie ma żadnego znaczenia! A jednak NIEKTÓRYCH to razi i nie wiem czemu. Dlatego napisałem o tym błędzie. Bo NIEKTÓRYCH on wnerwia (np. w Counter-Strike, jeśli przeciwnik stoi w budynku przodem do ściany, to od razu wiadomo gdzie rzucać granatem, albo walić ze "sztejera" :)). Mam nadzieję, że teraz to zrozumiałeś.
W dalszej części artu napisałeś:
"Wiesz, że o gustach się nie dyskutuje?"
A co ty robisz? Wielu ludzi ma taki !!!GUST!!!, że tego buga nienawidzi, a ty go próbujesz obalić. A po drugie faktu(na dodatek widocznego) !!!NIE DA SIĘ OBALIĆ!!! A faktem jest, że Lara wchodzi w tekstury i finito! W moim arcie miałeś screena, sam także grałeś w TR i co? Może twoje oczy widzą przez ściany (kod matrixa or something :))? Może widziałeś te ręce? Może tylko ja tylko zręcznie wyretuszowałem tego screena i Lara ręce straciła? Odpowiedź pozostawiam tobie.
Corran: Przeciez ja wiem, ze ona przechodzi przez sciany! Poza tym mowiac o tym, ze o gustach sie nie dyskutuje chodzilo mi o to, ze nie uzywa sie argumentow "ta gra jest do dupy, bo mi sienie podoba"!
banzai: ja tak nie mówiłem. Zaznaczyłem tylko fakt, że taki błąd może się KOMUŚ nie podobać. Pamiętasz?
"Dla niektórych taki błąd to najgorsze co może być. Mnie to osobiście nie obchodzi, ale cennych informacji przed ludźmi się nie zatajnia :)). Chodzi oczywiście o wchodzenie Lary w tekstury...".
Następna rzecz:
"Miałem się nie powtarzać, ale nie wytrzymałem! TR TO GRA AKCJI I WCALE NIE MA BYĆ REALNA!!!!"
To co powiesz na to:
Biegniesz sobie Larą w swojej ukochanej grze i nagle przed ciebie wyskakuje tygrys. Próbujesz w niego strzelać, ale on jest kuloodporny(?!?!). Próbujesz zabić go wszystkimi gunami ze swojego arsenału, ale nie idzie! Decydujesz się na ucieczkę. Próbujesz wybiec przez drzwi, ale nie umiesz. Odbijasz się od powietrza. Pozostaje ci jedynie bieganie dookoła pomieszczenia, w którym się znajdujesz. Bigniesz, biegniesz i biegniesz. W końcu denerwujesz się i wyrzucasz komputer przez okno (mam nadzieję, że nie mieszkasz na parterze :)). Taka jest moja wizja gry nierealnej.
Corran: A ja właśnie mieszkam na parterze (serio!) :). Wracamy do tematu :) Gra nierealna to według mnie gra, której zdarzenia nigdy nie miały miejsca i gra która niewiele ma wspólnego z symulacją. TR nie ma być realny, więc taki nie jest, co nie znaczy, że jest grą z twej wizji. Gdyby tak było, to dzieło panów z Eidosu nie miało by ANI JEDNEGO fana! Nie ma tu kuloodpornych tygrysów (są co najwyżej odporne na kule) i odbijania się od powietrza. Nierealnością w TR są np. wyimaginowane bossy, a co ważniejsze element ten możemy znaleźć też w innych, lepszych grach. Znaczy to, że TR jest nierealny, ale nie aż tak bardzo, aby był przez to odstawiany na półkę.
banzai: dobra, znajdź mi bossa w Rainbow Six, a co do tego, że TR nie ma być realny, to po prostu przyznaj mi rację. Powiedz: "TR nie jest realny i takiego go lubię" i kropka. Koniec dyskusji. Ja wygram swoją sprawę, ty swoją. Ja dowiodę tego, że są loodzie, których TR nie bierze (ze mną i Mephistem na czele). Ty dowiedziesz tego, że takie gry też mają swoje uznanie wśród ludzi. I nie myśl, że pisząc to zdanie poddałem się. Po prostu nie chce mi się pisać dziesiąty raz tego samego, a ty mnie niestety do tego zmuszasz pisząc jedno a to samo (np. udowadniasz mi, że myślący ogień może istnieć..grrrr). A jak ja się wnerwię i wyrzucę kompa przez okno to będzie źle :)) (mieszkam na czwartym piętrze :)).
Corran: Wiesz, że o gustach się nie dyskutuje? Poza tym jak już kiedyś wspomniałem nie możesz porównywać TR do Rainbow Sixa. Możesz za to porównać go do Drakana. A skoro ty wymieniałeś gry, w których nie ma bossów, to czy ja mam zacząć wymieniać wprost przeciwne? Zaczynam :) : Diablo (Diablo, Mephisto itd.), oraz kilka innych pseudoRPG (Final Fantasy itp.), wszystkie platformówki, i ponad połowa gier TPP.
banzai: heeeeeeeeeeeeeehe....Pragnę zauważyć (jak to pięknie zabrzmiało:)), że gry, które wymieniłeś, są grami w pełni fantasy. Diablo, Final Fantasy, platformówki (np. Soccer Kid, Abe's, Jazz Jackrabbit), TPP (Drakan, czy nawet Dark Vengeance). I tam bossy istnieją. Ale Tomb Raider nie pasuje do wizji gry fantasy. Twórcy próbowali zrobić z niej grę realną (lokacje, zwierzęta, ludzie).
Corran: A Indiana Jones: The Infernal Machine (jakieś niebieskie demonki)?
banzai: hmmm....wydaje mi się, że ja podałem więcej przykładów...
Potem piszesz:
"Co do szkieletu... Przyznaję - jeżeli ta gra dzieje się w terażniejszości, to nie powinno go tam być (masz satysfakcję, że choć tu się z tobą zgadzam ;))."
No i tutaj wpadłeś. Napisałeś, że szkielet nie powinien się znajdować w tym miejscu. Czyli, że *JEST TO NIEREALNE*. A co z twoją opinią co do tego, że "TR TO GRA AKCJI I WCALE NIE MA BYĆ REALNA!!!!"??? Jeśli tutaj przyznałeś mi rację (bo w końcu ją mam), to rację mam także z latającymi ognikami, z fizyką gry, no i z UZI'kami dwa tysiące lat temu. Powiem ci szczerze: całą swoją ripostę zawaliłeś tymi dwoma zdaniami. Na serio. A co lepsze - błąd ten odkryłem pięc minut temu, czyli w trakcie pisania tekstu. Heehe...dwa zdania, a taka satysfakcja (i to osiem minut przed północą). Thx Corran za te skromne dwa zdania.
Corran: Mi się wydaje, że nie zawaliłem. Chodzący szkielet to naprawdę absurd - same kości bez mięśni się nie poruszą. Wiara jest wiedzą opartą na autorytecie. Wiemy, że ostatnią planetą Ukłądu Słonecznego jest Pluton, choć najprawdopodobniej nigdy nie ujrzymy tego na własne oczy. Wiemy to, gdyż pewien naukowiec tak sądzi. Nie dowiemy się jednak, czy istnieją kosmici lub myślące ogniki dopóki ktoś nie znajdzie dowodu na to. Wiemy, że chodzący szkielet nie istnieje, gdyż zostało to zaprzeczone przez naukowców. Co do istnienia ufoludków i innych myślących ogników możemy snuć tylko przypuszczenia, dopóki człowiek nie postawi nogi na KAŻDEJ planecie Wszechświata i powie - "tu niczego nie ma...". Sorry za filozofowanie :)
Co do fizyki... Nie możemy powiedzieć, że w przygodach panny Lary jej nie ma. Nie podskoczysz na wysokość sześciu metrów, nie przeskoczysz czterdziestometrowego kanionu i nie zastrzelisz przeciwnika przez ścianę!
No i spluwki. Co do tego już się wypowaidałem - gdyby tej amunicji tam nie było to Lara musiałaby chodzić z OGROOOOMNYM workiem na plecach. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi amunicję w piramidach....
banzai: i znowu jesteśmy przy wyjściu. Uznajesz kościotrupy za nierealne (unreal :)), ale np. tygrysy czekające w zamkniętym pomieszczeniu przez dwa tysiące lat realne już są. Przesuwanie przez drobną kobietę głazów ważących dwie tony to także dla ciebie realne; zwierzęta atakujące Larę, a nie siebie, także są realne. Ptaki atakujące człowieka bez powodu (TR2) są także realne. A tak btw, to albo masz wieeeeeelką wyobraźnię, żeby wierzyć(przepraszam - nie zaprzeczać:)) w myślący ogień, albo na siłę szukasz argumentów, przeciwko moim. Za prawdę powiadam ci - UZI dwa tysiące lat temu to także absurd :)). Piszesz:
"Chodzący szkielet to naprawdę absurd - same kości bez mięśni się nie poruszą."
A ja na to - sama plazma (w tym wypadku ogień) także się nie porusza wg. własnej woli (w końcu ten ogień mnie gonił!). A ty znowu "a skąd wiesz? Może na jakiejś planecie jest taki ogień". A ja counter "a może na jakiejś planecie są chodzące szkielety". Widzisz? Szkielety wykluczyłeś, a ognia nie, chociaż wiadomo, że jest to dokładnie to samo (czyt. bajka-bajka). Tak samo ma się cała sprawa do fizyki oraz do UZI, więc nie będe się już powtarzać.
CHAOS DALEJ TRWA (qrde, chyba se to copyrightnę, bo fajne to:))
Corran: Te głazy mogą być puste w środku i dlatego są lekkie. Zwierzęta nie atakują się, bo być może żyją w stadach (z połączeniem kilku gatunków w jednym pomieszczeniu się nie spotkałem). Nie wolno fakać na myślące ptaki, choćby ze względu na Alfreda Hitchcocka, bo się facet w grobie przewraca :). A co do szkieletów i innych ogni - dla mnie ten temat jest już wyczerpany. Bedziemy się kłócić - ty powiesz, że nie istnieją, a ja powiem, że tak i nikt niczego drugiemu nie udowodni. To tak jakby kłócić się o UFO, z jednym argumentem w garści: "nie wierzę w UFO, bo nie istnieje" lub "wierzę w UFO, bo mam nadzieję, że istnieje". ja tam w myślące ognie wierzę (może dlatego, że mam wyobraźnię - na tą panią nigdy nie narzekałem :)), a w chodzące szkielety nie. A co do Uzi - mamo mi się już nie chce w kółko gadać o tym samym. Lara z worem na plecach, to nie jest najlepszy pomysł. Proponuję rozejm do czasu pojawienia się TR 6. Dyskusja nie ma sensu - wszystkie argumenty zostały wyczerpane (no chyba, że banzai ma jeszcze coś w garści) i powoli zamienia się w lanie wody.
ŻADNEGO CHAOSU NIE MA ((c) by Corran)
banzai: Głazy puste w środku? Buahahahahahahahahhahahahahahahahahahahaaaaaa....powiem ci jedno: POMYŚL!!!!!!!: gdybyś chciał schować jakiś skarb (ewentualnie coś cennego, bo takie rzeczy znajdują się zawsze za takimi głazami), to jak byś go zabezpieczył? Stalowymi drzwiami grubości jednego metra, czy drzwiami z folii aluminiowej? A tak po drugie, to gdyby te głazy były lekkie, to czemu Lara wydawała by te odgłosy zmęczenia (aghhhhhh!!, ughhhhhh!!:)). No i co? Dalej myślisz, że te głazy były lekkie? A z tymi zwierzętami to też przesadziłeś. Np. w demku TR2(w tym, gdzie były te ptaki). Wybiegam Larą na jakiś teren, biegnę kilka metrów i w momencie, gdy wlazłem do wody, z miejsca, w którym zaczynałem, wybiegł tygrys. Najlepsze jest to, że zagrałem jeszcze raz i dokładnie "obadałem" teren. Nie było miejsca, z którego mógłby on wybiec. Wartym uwagi jest także to, ile trzeba wywalić ołowiu w jego cielsko z normalnych pistoletów, aby ten wreszcie poległ. W końcu "stara wyjadaczka" (pięć części to chyba szmat czasu) - Lara, powinna wiedzieć, że wystarczy strzelić pistoletem w głowę, aby zwierzę zdechło. Wiem co teraz napiszesz: "nawet "stary wyjadacz" może nie trafić w głowę zwierzęcia". No i co? Za każdym razem nie trafi? Co do A. Hitchcocka, to "Ptaki" są czystym, zmyślonym horrorem, tak jak wampiry zmieniające się w nietoperze czy jakieś atakujące pomidory (hłehłe). I jeszcze jedno jeśli chodzi o "Ptaki". Czy ja zaprzeczałem, że ptaki myślą? Zaprzeczyłem tylko, że mogą !!!BEZ POWODU!!! zaatakować człowieka. Powiedz: co ptakom przeszkadza, że z jakiegoś pomieszczenia wybiegła kobieta? Twoje argumenty są niedorzeczne!!! Co do UFO, to powiem ci jedno: wiele ludzi sądzi, że widziało UFO (czy jak kto woli Nola). Są nawet zdjęcia!!! A znajdź mi zdjęcie goniącego człowieka ognia. Nie znajdziesz, bo takie coś nie istnieje. I to każdy wie. Ale żeby ci to udowodnić, to zróbmy test. Napisz najbardziej niedorzeczną historyjkę, w którą nie wierzysz i wiesz, że nie mogła się zdarzyć. Dodaj do tego jakieś głupoty w stylu, rozmawiającego z człowiekiem monitora etc. OKI?
Corran: A moze architekt umieścil te puste głazy, gdyż wiedzial, że ludzie i tak pomyślą, że to twardy głaz i nie będą próbowali go pchać, a te jęki to ekstaza wynikająca z myślenia Lary "Patrzcie jaka jestem silna". I co? :) tygrysy mogą mieć kuloodporne głowy, a ogniki mogą istnieć daleeeeeeeko stąd. Bedziemy się sprzeczać, a to i tak nic nie da. I co się zrobiło z porządnego arta? Tym smutnym zdaniem kończę, bo spać mi się chce... Zaczekajmy na TR 6.
banzai: może się mylę, ale chyba z tym głazem, to przyznałeś mi rację...? Z tygrysami także, no i jeszcze tylko ogniki mi zostały. I tutaj przyznaję ci całkowitą rację. Ogniki mogą istnieć daleeeeeeko stąd. Tak samo daleeeeeeeko stąd mogą istnieć mówiące monitory, zielone psy, mrówki wielkości TIR'a oraz goniące ludzi pomidory. A tak btw to na TR6 nie zamierzam czekać. Wojnę o TR1-TR5 uznaję za wygraną, a jeśli będę mieć jakieś zarzuty do TR6, to na pewno coś skrobnę...
|-the chaos will never stop-|
|
|