|
|
Egipt 2
[ Foreth ]
Aztec w Egipcie - tak można by w skrócie określić produkcję Cryo, której recenzja powinna właściwie znaleźć się w dziale Klasyka. Egipt 2: Przepowiednia Heliopolis jest bowiem grą niemłodą. Jednak jej polska premiera miała miejsce niedawno, bo pod koniec kwietnia, więc jest to swego rodzaju nowość w naszym kraju. Dlaczego Aztec w Egipcie? Ano dlatego, że Egipt 2 to kolejna produkcja z cyklu gier edukacyjnych Cryo. Od zawsze przecież wiadomo, że najlepiej uczyć się bawiąc. Dlatego też Francuzi przy współpracy z historykami i innymi ludźmi nauki tworzą takie gry, które pozwalają nam zobaczyć, jak to "wtedy" było. Aztec jest tego doskonałym przykładem, a teraz na rynku mamy już Egipt 2, która ma zarówno opcję grania, eksploracji jak i encyklopedii.
Eksploracja to nic innego jak możliwość poruszania się po świecie gry bez wątku fabularnego. Biorąc pod uwagę fakt, że wygląd wszystkich lokacji i w ogóle ukazanie Egiptu zostało skonsultowane z historykami można łyknąć mimowolnie niezłą dawkę wiedzy. Tryb encyklopedii to - wiadomo - hasła, pojęcia itp. Jest ona bardzo dobra i zawiera dużo obrazków - tyle Wam powiem. Jednak ponieważ recenzuję właśnie przygodówkę skupimy się oczywiście na trybie grania. Zanim to nastąpi wspomnę tylko, że nie wiem czemu CD Projekt wypuścił grę pod tytułem Egipt. To nie jest Egipt, tylko Egipt 2! "Jedynka" ukazała się bodajże w 1997 i Przepowiednia Heliopolis jest sequelem. Gdyby "dwójkę" Atlantis też wypuszczono pod nazwą Atlantis to byłaby niezła wrzawa w branży. Dobrze, że Egipt 2 nie był jakimś super zapowiadającym się hitem. Przejdźmy więc w końcu do samej rozgrywki.
|
|
Muszę się przyznać, że bardzo dawno nie widziałem tak ładnego wizualnie interfejsu jaki mnie powitał. Moje oczy ujrzały tkaniny i zwierzę przypominające żuczka, które chodziło sobie po całym ekranie. W menu wszystko jest bardzo przejrzyste. Zachęcony takim miłym przyjęciem mnie przez grę kliknąłem na rozpoczęcie przygody i zaczęło się....
Egipt 2 opowiada historię o Tifet, młodej kapłance, która w swoich snach widzi niebezpieczeństwo dla Heliopolis, wspaniałego miasta egipskiego, poświęconego bogowi słońca - Re. Jak się zapewne domyślacie sny okazują się być prorocze i chwilę po przebudzeniu się Tifet otrzymuje wiadomość, że jej przybrany ojciec Dżehudi żyjący w metropolii słońca jest ciężko chory. Tifet natychmiast rusza z pomocą, lecz okazuje się, że tajemnicza choroba zaczyna opanowywać całe miasto. Kapłanka decyduje się znaleźć lek mogący powstrzymać epidemię. Chce uratować Dżehudiego i przy okazji całe miasto (albo odwrotnie). Tak jak w Aztec znowu fabuła opowiada o chorobie. Czysty przypadek, nie? Ja jednak wolę fabułę z Aztec, bo w Przepowiedni Heliopolis jest ona trochę mniej dramatyczna, co oczywiście nie oznacza, że jest nieciekawa. Chciałoby się więcej chwil, żeby można było w napięciu wstrzymać oddech. Tutaj takich momentów jest niezbyt dużo, ale nie będę narzekał, w końcu jakieś SĄ. Muszę Wam jednak powiedzieć, że w kwestii fabuły Egipt 2 pod jednym względem bardzo mnie zaskoczył in plus. Wreszcie pokazane są uczucia bohaterki. Bardzo często w najnowszych przygodówkach brakowało mi tego psychologicznego wątku, bohaterowie były "suchymi" postaciami. Ciężko się z nimi było zżyć, bo prawie nic o nich nie wiedziałem. Zwykle też momenty zwrotne w grach mieliśmy podczas rozmów i sami się domyślaliśmy, że bohater zaczyna np. cierpieć. Tutaj zdecydowano się na inne rozwiązanie. Filmiki to nie tylko momenty, kiedy posuwa się akcja. Pokazują one też co Tifet czuje...płacze, cieszy się, czy patrzy z podziwem na przystojnego Nubijczyka. Przez pokazanie uczuć bohatera gra robi się taka...hmmmm...bardziej ludzka. I to buduje też klimat! Wprawdzie moim zdaniem jest tego jeszcze trochę za mało, ale faktycznie widać, że ktoś POMYŚLAŁ nad grą i dla mnie mimo wszystko jest to coś nowego (przynajmniej ostatnimi czasy coś nowego).
Przepowiednia Heliopolis to n-ta gra Cryo oparta na technologii Omni 3D. Widzimy wszystko oczami bohaterki, możemy rozglądać się w każdym kierunku, ale mamy narzucone ścieżki, po których nasza Tifet może się poruszać. Więc nie zawsze będziecie mogli iść tam gdzie chcecie. A szkoda, bo było kilka miejsc, które chętnie bym odwiedził. Bardzo mnie też dziwi fakt, że przez kilka lat ludzie z Cryo nie wpadli na pomysł, że Omni 3D mógłby być zrobiony z komendami typu popatrz, weź, przesuń. Aż się o to prosi, bo wtedy byłoby na pewno trudniej. A piszę o tym dlatego, że Egipt 2 jest wręcz banalną przygodówką, prostą jak drut. Pamiętam jak kończąc Aztec dziwiłem się jak Cryo mogło stworzyć tak łatwą grę. Heh...Przepowiednia Heliopolis jest jeszcze łatwiejsza. Ponieważ kursor sam zmienia kształt, gdy coś z czymś można zrobić, przez grę idzie się jak burza. Poziom trudności zagadek przygodówkowych to kpina, ale nadzieja była jeszcze w logicznych układankach. Phi....natychmiast gdy nie wiecie co zrobić program podpowiada graczowi, aby się przypadkiem mózgownica nie przegrzała. Żeby chociaż te podpowiedzi można było wyłączyć....gdzie tam. Ta gra mi udowodniła, że Cryo robi gry edukacyjne dla wszystkich (czyli też dla małych dzieci, dla których poziom trudności tejże gry jest odpowiedni). Ja uznaję to jednak jako pójście na łatwiznę, bo dlaczego w takim wypadku nie ma poziomów trudności lub chociaż możliwości wyłączenia podpowiedzi? Gdyby jeszcze na pudełku było napisane, że jest to faktycznie gra dla maluchów to nie miałbym pretensji. Zresztą nie chciałbym, żeby tak było, bo naprawdę można dużo się dowiedzieć o Egipcie jednocześnie się bawiąc. Jestem więc zawiedziony poziomem trudności zagadek, ale nie ich poziomem. Są całkiem niezłe i różnorodne (grając sprawdzicie nawet swoje muzyczne zdolności), chociaż moim zdaniem jest tu za dużo chodzenia w porównaniu do czasu, jaki spędzicie na rozwiązywaniu zagadek. Co chwilę Tifet kursuje w tę i we w tę, chociaż już w momencie otrzymania polecenia wiadomo, co zrobić. Jest to bardzo częste i po pewnym czasie zaczyna nieco denerwować. Jednak jeśli mam być szczery, to bardzo fajna strona fabularna gry pozwoliła cieszyć się grą, mimo wspomnianych wad zagadek. Do czasu...
W pewnym momencie Tifet zdobywa dwie baryłki miodu. Jednej natychmiast się pozbywa robiąc miksturę, natomiast druga jest potrzebna później. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że program pozwala się pozbyć wszystkich przy przyrządzaniu mikstury!!!!! Ja tak właśnie zrobiłem (użyłem dwie baryłki na kociołku) i co??? Błąkałem się potem po całym mieście szukając miodu!!! Kpina! Co robili testerzy??? Całe szczęście, że miałem jakiegoś wcześniejszego save'a, ale i tak musiałem trochę nadrobić. Pamiętam, że zdarzały się gry z takimi "numerami" i za coś takiego recenzenci drastycznie obniżali ocenę. Ja też miałem taki zamiar, ale po pewnym czasie mój gniew minął i naprawdę nie chciałem wystawiać dużo gorszej oceny. Lecz po około sześciu godzinach grania jedno zdanie po prostu mnie powaliło. Tifet rzekła: "To już koniec mojej historii". Zatkało mnie....JUŻ?????? 2 CD???? Aż za głowę się złapałem. Mogę Wam powiedzieć, że nie pamiętam gry na 2 CD, którą ukończyłbym w tak krótkim czasie (na dodatek trzeba jeszcze odjąć czas, który straciłem przez tą sprawę z miodem). Ba, w ogóle nie pamiętam tak krótkiej gry przygodowej, nawet Aztec zajął mi więcej czasu. Faktem jest, że gra jest banalna, ale w takim razie należało - proszę autorów - zrobić więcej zagadek, rozbudować fabułę. Przecież mimo, że jest to przygodówka edukacyjna to jest to jednak GRA i służy do w miarę długiej zabawy, nawet jeżeli kosztuje 19.90 zł. Widzicie więc, że chociaż chciałbym wystawić Przepowiedni Heliopolis w miarę wysoką notę to w obliczu tak poważnych wad byłoby to nie fair. I nie zmienia tego faktu oprawa audiowizualna, która stoi na naprawdę przyzwoitym poziomie.
Jeżeli chodzi o grafikę, to widać postęp w stosunku do Aztec, czy Pompei. Oczywiście można narzekać, że jest trochę pikselowato, ale taki jest urok grafiki gier Cryo i szczerze mówiąc zupełnie mi ta pikseloza nie przeszkadza. Grafika jest szczegółowa i w sumie robi wrażenie. Wspomniane już wcześniej filmiki też są bardzo dobre. Jest ich całkiem dużo, a krótkie ale ciekawie i z rozmachem zrobione intro jest jednym z najlepszych jakie ostatnio widziałem. Dźwięk też jest dobry, choć mam niewielkie zastrzeżenia odnośnie muzyki w grze. Na pudełku Egipt 2 jest napisane: "Oryginalna ścieżka dźwiękowa perfekcyjnie łącząca odgłosy starożytności ze współczesną kompozycją muzyczną". Zgadzam się, ale bardziej pasowałaby w grze rdzenna, egipska muzyka. Czasami partii orkiestralnych jest za dużo, gra traci wtedy trochę ze swojego klimatu. Wolałbym usłyszeć w Przepowiedni Heliopolis ścieżkę dźwiękową w stylu tej z Faraona. Oczywiście nie jest to duża wada, zwłaszcza, że większość kawałków jest naprawdę bardzo fajna, ale trochę zachwiane zostały proporcje między tradycyjną egipską, a współczesną muzyką. Wspomnijmy jeszcze o lokalizacji, która także jest w porządku, chociaż cały czas miałem wrażenie, że kieruję losami niziołka Mazzy z Baldur's Gate 2 (ta sama osoba podłożyła głos).
Na koniec chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej sprawie. Mianowicie bardzo często w czasie grania zacinała się muzyka, a w niektórych lokacjach kursor miał "wypadkową prędkość" - tzn. raz zwalniał, raz przyśpieszał. Zastanawiam się jednak, czy nie jest to wina po prostu felernego kompaktu z grą albo nawet mojego kompa. Postanowiłem więc nie brać tych wad pod uwagę przy ocenianiu gry. Co niestety nie zmienia faktu, że - biedny - nie wiem, co zrobić. Z jednej strony grało mi się naprawdę fajnie, a oprawa audiowizualna stoi na wysokim poziomie, ale gra posiada też trudne do wybaczenia wady i jest potwornie krótka. Daję 6/10, niech się Tifet cieszy...
Egipt 2: Przepowiednia Heliopolis
Producent: Cryo
Dystrybutor: CD Projekt
Grafika: 7
Dźwięk: 7
Zagadki: 5
Długość: 2
Ogółem: 6
Wymagania sprzętowe: P200 MMX, 32 Mb RAM, CD ROM 8x
Cena: 19.90 zł (hoho....)
|
|