Intro
News
Texty
Galeria
Pliki
Taniocha
Help
I-Net
IRC
Listy
About
Next

Dracula: Zmartwychwstanie
[ Wonters ]

Londyn roku pańskiego 1904. Nazywam się Johnatan Harker, dokładnie przed siedmioma laty zabiłem hrabiego Drakulę. Cena, jaką za to zapłaciłem, była ogromna. Zginął mój przyjaciel, jedyny człowiek, któremu naprawdę mogłem zaufać. Tylko świadomość tego, że moja żona jest już bezpieczna, i że ten krwiopijca nigdy więcej nie skosztuje jej krwi, dodawały mi sił w ciężkich chwilach. Wszystko zaczęło się powoli normować, aż dnia dzisiejszego... Mina w ataku szaleństwa wyjechała do Transylwanii, do zamku Drakuli. Dowiedziałem się o tym z jej listu pożegnalnego. Podejrzewam, że hrabia jakimś cudem żyje i użył swych mocy, by zwabić ją do siebie. Nie było chwili do stracenia, więc szybko udałem się w podróż.

Dzięki firmie Wanadoo Edition, również dzisiaj historia Drakuli jest aktualna, co prawda twórcy nie kierowali się zbytnio dziełem Bram'a Stoker'a, a własnym konceptem, to trzeba przyznać, że fabuła przedstawia się nadzwyczaj logicznie i jest wciągająca. Kierujemy poczynaniami wspomnianego Johnatana Harkera, a za zadanie mamy uratowanie żony. Już w samym wstępie jest dość wyraźnie zapowiedziany sequel gry, który zresztą za granicą został już wydany, u nas premiera przewidziana jest na 3 kwartał br. Trochę dziwny jest fakt, że "Zmartwychwstanie" dotarło do Polski dopiero niedawno, gdyż produkt powstał w roku 1999.

Nasza przygoda rozpoczyna się już w Transylwanii, kiedy to po wielogodzinnej podróży dotarliśmy wieczorem do gospody. Jest wigilia św. Jerzego i zgodnie z miejscowym przesądem, o północy całe zło tego świata zapanuje nad Ziemią. W około porozwieszane są ząbki czosnku, pełno krzyży... brakuje jeszcze tylko drewnianych kołków :); Zmartwychwstanie naprawdę posiada klimat, prawie przez całą rozgrywkę mamy uczucie, jakby sam Drakula był krok za nami i wyczekiwał okazji do ataku. Mimo tego, że gra mieści się na 2CD, to jej przejście wprawionemu miłośnikowi przygodówek nie zajmie więcej niż kilka godzin, a w ciągu kilkunastu zupełnie nikt już nie powinien mieć kłopotu. Jest jeszcze inna tego przyczyna - poziom trudności. Jest bardzo niski, głównie tylko chodzi o to, by śledzić poczynania Johnatana, tu podnieść jakiś przedmiot, użyć go w innym miejscu, nie znajdziemy prawie sytuacji w której nie wiadomo co zrobić. Trudnych zagadek nie ma, co nie oznacza, że nie znajdziemy ich wcale. Są, tylko że uproszczone prawie do maksimum, wystarczy troszkę pogłówkować, by wpaść na to, co trzeba zrobić.

Droga do zamku nie jest łatwa (pozornie), wszędzie czyhają na nas przeróżne niebezpieczeństwa i przeszkody, które mają uniemożliwić uratowanie Miny: zawalające się mosty, sługusy hrabiego i... ale nie chcę zbyt wiele zdradzać - jeżeli zagracie, to sami zobaczycie. Przyjdzie nam otwierać tajne przejścia, eksplorować zamek w poszukiwaniu ukochanej, przeszukiwać kopalnię, podróżować wagonikiem (nie, nie udamy się do lunaparku :)) i dowiemy się wielu szczegółów z życia Drakuli. Bardzo dobrze sprawuje się interfejs, jest prosty i praktyczny. Za pomocą kilku prostych ikonek znajdziemy miejsca na których można wykonać jakąś akcję, użyć jakiegoś przedmiotu itp.

Oprawa graficzna przedstawia się nadzwyczaj dobrze, a szczególnie prawie perfekcyjne wykonane modele postaci, twarze przedstawione są z wielką dokładnością, jedne z najlepszych jakie widziałem w przygodówkach. Całość wyświetlana jest w dość niskiej rozdzielczości - 640x480 pikseli, co sprawia, że troszkę obraz się rozmazuje. Jednak to nie zmienia faktu, że ta część gry prezentuje się wyśmienicie, stół jak najbardziej podobny jest do stołu, lampa do lampy, gospoda do gospody, a zamek Drakuli do... zamku Drakuli :). Sam świat Zmartwychwstania obserwujemy z oczu naszego bohatera, mamy możliwość obrotu dookoła o 360 stopni, podczas poruszania się przenoszeni natomiast jesteśmy skokowo, z jednego miejsca do drugiego, lub też poprzedzone jest to ładną animacją - prawie identycznie jak to ma miejsce w grach Cryo.

Efekty dźwiękowe jeszcze bardziej powodują wzmocnienie atmosfery z dobrego horroru: trzeszcząca wokół podłoga, czy obsypujące się kawałki marmuru, a także huczący wiatr, to dodatkowo dodaje pewnego uroku. Muzyka pojawia się tylko w wybranych momentach, a szkoda, bo jest czego posłuchać. Napisanych utworów jest mało, za to są bardzo dobrze dopracowane. Zamiast tego, by ta część stała się jednym z największym atutów gry, występuje tu w jakby roli czegoś, co dobrze że jest, ale wcale nie ma być czymś ważnym, a przynajmniej tak odczytuję intencję autorów. Przejdźmy dalej - głosy postaci. CDP znów zatrudnił osoby znające się na rzeczy i dobrze na tym wyszedł, bo dykcja jest prawie idealna, a głosy ładnie dopasowane, ale... z jednym wyjątkiem. Otóż starzec siedzący w karczmie mówi głosem 30 latka, coś tu jest chyba nie tak? Cóż, jedna dość poważna wpadka wcale nie przesądza tu o niczym. Może jeszcze zakwestionował brak podpisów, lub komentarzy bohatera przy znalezionych przedmiotach. Nie raz zastanawiałem się co przed chwilą podniosłem.

Dracula: Zmartwychwstanie jest grą bardzo dobrą, mimo drobnych niedociągnięć i zbyt krótkiego czasu rozgrywki, jest czymś innym, niż tylko kolejną grą zrobioną według dogłębnie oklepanego schematu. Doskonale łączy w sobie trzy podstawowe elementy dobrej gry, w której: oprawa audio, video i fabuła, razem się znakomicie uzupełniają, tworząc nieprzeciętny klimat. Ponadto pragnę zwrócić uwagę na lokalizację na wysokim poziomie. Polecam ją wszystkim, a ja natomiast biorę się za czytanie dzieła Bram'a Stoker'a.

Intro | News | Texty | Galeria | Pliki | Taniocha | Help | I-Net | TOP 10 | Kronika AZ | About | Next |