Dzisiaj przyszedł czas na przedstawienie kolejnej klasycznej przygodówki - tą grą jest oczywiście Flojd.
"Flojd" jest przykładem gry przygodowej w starym dobrym stylu. Jej fabuła jest bardzo rozbudowana, osadzona została w wymyślonym kosmicznym państwie, rządzonym przez wszechobecnego Omnibraina.Główny bohater - obywatel Flojd - przypadkowo niszczy własność Omnikorporacji, za co zostaje skazany na restrukturyzację osobowości. Przy okazji wplątuje się w działalność antyrządową, by w końcu przyłączyć się do rebeliantów, aby obalić znienawidzonego - Omnibraina.
Zagadki, z jakimi będzie musiał uporać się gracz w czasie rozgrywki, nie należą do łatwych. Są wśród nich łamigłówki związane z odszukiwaniem, łączeniem i używaniem przedmiotów czy otwieraniem zamków szyfrowych, ale także zadania wymagające odrobiny zręczności i refleksu. Niestety są wśród nich także takie, których rozwiązanie nijak nie pasuje do całości. Zdarza się też, że trzeba żmudnie próbować używać wszystkich przedmiotów, aby trafić na ten właściwy. Obsługa gry odbywa się za pomocą myszy i jej przycisków. Prawym przyciskiem zmieniamy polecenia (idź, spójrz, użyj, zabierz oraz połącz) wydawane postaci, co zobrazowane zostaje odpowiednim animowanym wskaźnikiem. Aktywne pola odszukuje się przesuwając wskaźnik myszy po ekranie. Gdy natrafimy na coś ważnego, zostaje to od razu wyraźnie zobrazowane odpowiednią animacją. Bardziej skomplikowane jest używanie przedmiotów. Otóż, aby otworzyć zawartość kieszeni, trzeba kliknąć na symbol wyroczni, znajdujący się zawsze w górnym, lewym rogu ekranu i wybrać pożądany przedmiot. Gdy znacznie zwiększy się ilość przedmiotów, które gracz chce użyć lub sprawdzić, to czynność ta staje się bardzo czasochłonna i nużąca. Także sterowanie główną postacią nie jest zbyt wygodne. Programiści zrezygnowali z ukazywania możliwych sposobów opuszczenia lokacji. Płaska grafika nie ukazuje zbyt dobrze głębi obrazu i czasami, aby odszukać wyjścia, trzeba wielokrotnie klikać myszką w ich poszukiwaniu. Tak więc, interfejs nie jest za wygodny w obsłudze, a nawet może irytować. Odnośnie wyroczni: otóż, oprócz przechowywania znalezionych przedmiotów, ma ona inne zastosowanie. Za jej pomocą można zapisać i wczytać w dowolnym momencie grę, ustawić parametry (nie jest ich za wiele), uzyskać małą podpowiedź oraz sięgnąć do encyklopedii. Zawarte w niej informacje o świecie, w którym przyszło żyć tytułowemu Flojdowi, mogą być bardzo pomocne w rozwiązaniu niektórych zadań. Jednocześnie przybliżają graczom zasady nim rządzące.
Od strony graficznej "Flojd" prezentuje się nie najgorzej. Grafika jest bardzo kolorowa, ale w niektórych lokacjach zbyt przesadzona w ilości detali i efektów świetlnych. Gra nadrabia to jednak mnogością i różnorodnością scenerii oraz świetnie zrobionymi animacjami postaci.
Zdecydowanie najlepszym elementem gry jest jej humorystyczna zawartość. Cały świat, w którym porusza się bohater, jest jedną wielką parodią systemu totalitarnego, w którym członek społeczeństwa (obywatel) jest traktowany jedynie przedmiotowo. System nakazów i zakazów ujęty w Księdze Dyrektyw przyczynia się do powstawania wielu komicznych sytuacji, także o charakterze czarnego humoru. Kwestie mówione postaci, których w grze jest mnóstwo, są także przesiąknięte specyficznym słownym komizmem. Od strony audio produkt nie prezentuje się najlepiej. Oprócz głosów bohaterów i Omnibraina w grze usłyszymy jedynie efekty dźwiękowe otoczenia. Gra została całkowicie pozbawiona muzyki, a w niektórych lokacjach panuję całkowita cisza.
Gra na polskim rynku rozpowszechniana jest w zlokalizowanej wersji. To trudne zadanie, ze względu na obszerność produktu, zostało wykonane przez firmę CODA. Nie obyło się bez pomyłek. W kilku miejscach autorzy spolszczenia zamienili głosy bohaterów. "Flojd" jest wciąż dostępna na naszym rynku w szalenie atrakcyjnej, jak na czteropłytowe wydawnictwo, cenie - jedyne 39 zł. Nie dawno można go było zakupić w magazynie "Komputer Świat Gry EXTRA" za jedyne 14.80 zł.Wraz z grą w gazecie ukazała się pełna solucja. Grę polecam wszystkim tym miłośnikom przygodówek, którzy tęskno wzdychają do wspaniałych klasycznych tytułów sprzed kilku lat.