W ubiegłym miesiącu miałem zaszczyt zrecenzować piątą
część gry Larry. Dziś idąc za ciosem postanowiłem napisać co nieco o szóstej
części gry. Gra powstała w 1991 roku. Była ona dostępna w dwóch wersjach
dyskietkowej oraz CD - ta ostatnia zawierała mówione dialogi oraz znacznie
poprawioną grafikę w SVGA. Niestety mam tylko wersję podstawową z grafiką VGA w
standardowej rozdzielczości. I to właśnie tą wersję dla was zrecenzuję.
Akcja szóstej części przygód nieudacznika o wdzięcznym imieniu Larry toczy się w luksusowym
hotelu w miejscowości LaCosta - jest to nagroda za zajęcie drugiego miejsca w
telewizyjnym SHOW o nazwie Ogiery. Tak, nasz bohater nareszcie coś wygrał, co
prawda nie jest to nagroda główna, ale zawsze coś. A więc mamy okazje wypocząć
na pięknym łonie natury wśród pięknych kobiet oraz drogich drinków, ale dla
naszego przyjaciela na tym urlop się nie kończy. Oczywiście nie byłby sobą
gdyby nie zagaił jakiejś panienki i tutaj pojawia się SHAMALA. Ci, którzy grali
w siódmą część serii czują, o kogo chodzi. Dziewczyna w ogóle nie reaguje na
wdzięki naszego bohatera i dlatego Larry będzie musiał wykorzystać cały swój
potencjał oraz pieniądze aby to zmienić. Oczywiście jak to zwykle z nim bywa
potem będzie wszystkiego żałował. Nic nadzwyczajnego.
Tak w skrócie przedstawia się akcja, którą obserwujemy w tej
części gry. Fabuła dość trywialna, ale wciągająca. Tak oto rozpoczyna się
wielki podryw w luksusowym hotelu. Aby ukończyć grę będziemy musieli wykonać
szereg zadań, które zostały przygotowane przez twórców gry a niektóre są po
prostu przezabawne. W grze zostało wprowadzonych dość dużo nowinek technicznych
których nie mogliśmy oglądać w żadnej innej (aż do premiery Larry 6) grze spod
znaku Sierra - mogliśmy na przykład obejrzeć obiekt z dwóch stron, obejrzeć
przedmiot bez potrzeby podnoszenia, możemy również przeszukiwać zakamarki oraz
zaglądać przez dziurki (patrz Easter Eggs). Poza tym trzeba nadmienić że
Leisure Suit Larry 6 była pierwszą grą Sierry, która pracowała w wysokiej
rozdzielczości. Ale na tym nie koniec - autorzy gry postanowili zmienić nieco
interface gry i teraz zamiast rozwianego menu z czynnościami mamy je na stałe w
górnej części ekranu. Autorzy postanowili także powrócić do rozwijanego menu z
opcjami programu tak jak miało to miejsce w pierwszych częściach gry. Kolejną
innowacją było wprowadzenie trybu rozmów vis-à-vis. Otóż gdy
na ekranie zostaje wyświetlany dialog, to tuż obok niego widnieje wizerunek
postaci, z którą prowadzimy konwersację - moim zdaniem jest to dość duże
udogodnienie, ale to tylko moje prywatne i skromne zdanie.
Larry 6 powstał w dwóch wersjach (tradycja dla gier Sierry)
pierwsza z nich znajdowała się na kilku dyskietkach 3,5 lub 5,25 zaś druga na
płycie CD-ROM i była to jedna z pierwszych gier Sierry wydanych na płycie
CD-ROM. Dwie pierwsze niestety pracowały w dość skąpym trybie graficznych bo w
256 kolorach i wymagały karty VGA, która umiałaby wyświetlić 256 kolorów -
pracowała też w nieco niższej rozdzielczości i jak zwykle gdy chodzi o wersję
dyskietkową nie zawierała dialogów mówionych. Wersja CD pojawiał się w
niespełna rok po premierze wersji dyskietkowej gry i była ona przeznaczona dla
komputerów wyposażonych w kartę graficzną pracującą w SVGA oraz 16-bitowym
kolorze. Wersja ta wymagała także zainstalowanego systemu Microsoft Windows w
wersji 3.11 lub wyższej. To właśnie w tej wersji mogliśmy znaleźć dialogi
mówione oraz kolejne innowacje. W wersji CD tekst rozmów był wyświetlany na
dolnym blacie panelu gry a obok niego tradycyjnie widniał wizerunek postaci,
która wypowiada te słowa. No i to chyba wszystko o wersjach tej gry.
Grafika jeżeli chodzi o wersję dyskietkową (bo tę właśnie
omawiam) jest dosyć niezła, ale w pewnych momentach jest naprawdę ohydna.
Wygląda tak jakby była w ogóle pozbawiona podstawowych barw, choć dla weteranów
to przecież nie jest problem – ważne żeby Larry istniał i żył w naszych
komputerach. Z tego, co słyszałem i widziałem na screenach (które zresztą
powinny być w tekście), to wersja CD w SVGA wygląda naprawdę ładnie a grafika
jest bardzo podobna do tej, którą mogliśmy podziwiać w Larry 7 Miłość na Fali.
Niestety nie mam wersji CD dlatego nie mogę wam nic więcej powiedzieć na temat
grafiki w tej wersji gry.
Dźwięk jest dobry. Zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że jest
bardzo dobry a wręcz rewelacyjny! Co prawdę podczas gry nie słyszymy go za,
wiele ale jak już go usłyszym to zrekompensuje nam to wszystkie chwile bez
dźwięku. Gra ma wbudowane bardzo śmieszne dźwięki, np.: gdy znajdziemy jakiś
przedmiot lub zastosujemy go prawidłowo to usłyszmy zachęcający dźwięk w
postaci: „Oh Yeeah”. I znów ploteczka - podobno w wersji CD gry mamy dialogi
mówione a jedną z postaci która udziela głosu jest sam twórca serii - Al Lowe!
Ponoć w grze jest nawet postać, którą stworzył na swoje podobieństwo.
Ogólnie Leisure Suit Larry 6 Shape Up or Slip Out jest grą
czadową, oczywiście poza kilkoma maleńkim błędami programistów z Sierry, ale
przecież jesteśmy tylko ludźmi. I na sam koniec mam dla was taką maleńką
prośbę. Ponieważ Larry 6 jeko jedyna z całej serii niedoczekała się
lokalizacji, dlatego zapraszam was do złożenia swojego podpisu pod protestem.
Aby oddać swój głos wyślij do mnie maila o treści Larry 6 lub wejdź na stronę www.lsl.prv.pl i oddaj głos. Z góry dziękuje.
Leisure Suit Larry 6
Producent: Sierra
Polski dystrybutor: Gry nie ma w sprzedaży
Wymagania sprzętowe: 386; 4 MB RAM; VGA
Cena: Gry nie ma w sprzedaży
OCENA OGÓLNA: 8
Plusy: Larry, Larry; Dźwięk; możliwość zapisania gry w każdym miejscu oraz
Autosave
Minusy: Raczej dla dorosłych; grafika; raczej dla Dosa
Komentarz: poszukuję wersji CD tej gry - jeżeli ją posiadasz to pisz