Intro
News
Texty
Galeria
Pliki
Taniocha
Help
I-Net
IRC
Listy
About
Next

Wywiad: Lara Croft
[ Corran Horn and Foreth ]

Adventure Zone kontynuuje serię wywiadów ze słynnymi bohaterami przygodówek i gier TPP. Po wywiadzie z Larrym przyszedł czas na osobę nieporównywalnie bardziej sławną (sorry Laffer, byznes ys byznes), czyli Larę Croft. Po wielu ciężkich próbach udało się naszemu redaktorowi (brawo!) dotrzeć do mega-gwiazdy i porozmawiać z nią. Zapraszamy do wywiadu z Larą Croft, który przeprowadził Foreth.

W nawiasach umieszczono myśli i spostrzeżenia Foretha, które nachodziły go w trakcie pisania wywiadu (tylko dla czytelników AZ).

Czekając na Larę Croft w jej rezydencji czułem wielkie podekscytowanie. Oto przyjdzie mi się spotkać z wielką gwiazdą – myślałem. – Jeszcze muszę zadać te pytania... Tak było wczoraj. Dziś jest już po wszystkim, wywiad jest. Po przeczytaniu będziecie tak samo zszokowani jak ja... Dość ględzenia, oto zapis wczorajszego wywiadu.

- Witam Panią. Chciałbym w imieniu czytelników Adventure Zone zadać Pani kilka pytań na temat pani życia, kariery i wyjaśnić kilka tajemnic.

- Tylko proszę się streszczać, bo mam napięty harmonogram.

- Jest pani wielką poszukiwaczką przygód i ważną osobą w świecie show-biznesu. Jednak bardzo często zastępują Panią sobowtórki. Mitra, McAndrews, Weller – to tylko niektóre nazwiska. Chciałbym się dowiedzieć, po co one w ogóle są? Dlaczego Pani je właściwie zatrudnia?

- Wie Pan – nie mogłabym chyba całego życia spędzić na pokazywaniu swojej pupci graczom. Postanowiłam, że ja będę sobie świat zwiedzać, a modelki będą robić odwalać robotę. Poza tym antyperspiranty nie są tanie, a ja się strasznie pocę…

- Skoro jesteśmy już przy sobowtórkach. Ostatnio na ekranach kin możemy oglądać film „Tomb Raider”. Co Pani sądzi o Angelinie Jolie? Czy dobrze wcieliła się w Panią?

- Uważam, że beznadziejnie. Ona nie potrafi uderzać, skakać czy nawet poruszać się z gracją! Jest po prostu do niczego! Wzięli ją, gdyż oczekiwała najniższej stawki.

- Dlaczego nie zagrała Pani w tym filmie?

- Wspominałam już o poceniu? Mam coś takiego od dziecka – jeżeli nie użyję odpowiedniego męskiego dezodorantu to cały dzień będzie do niczego. Niezbyt miło chodzi się z wodą kapiącą pod pachą… Producent obawiał się, że wyda fortunę na antyperspiranty i mnie nie zatrudnił… Poza tym ciężko robi się akrobacje na linie, mając sztuczną rękę… [jak tak dalej pójdzie to zaraz się dowiem, że nosi perukę]

- Chciałbym teraz zadać kilka pytań dotyczących Pani przygód. Po każdej z nich z pewnością jest pani porządnie poobijana. Jak się Pani kuruje i ile czasu trwa taka kuracja?

-Kuracja trwa parę godzin. Jest u nas w mieście taki różowy budynek. Nie będę może zdradzać szczegółów – powiem tylko, że tamtejsi pracownicy są prawdziwymi profesjonalistami w tym, co robią!

- Chciałbym się także dowiedzieć, jaka jest tajemnica Pani plecaka. Jak mieści się w takim małym plecaczku tyle broni, przedmiotów i prowiantu na drogę? Tyle to nawet słoniowi ciężko by było unieść, nie mówiąc o zmieszczeniu tego wszystkiego do takiego plecaka. Czy jest to może plecak, jak kieszeń pana Kleksa, bez dna?

- Nie – jest to plecak zrobiony z bardzo rozciągliwego materiału. Został zrobiony na zamówienie 5 lat temu. Jednak nie materiał jest tym, co daje mu taką pojemność. Ma ją dzięki dziurze, przez którą cała zawartość wpada mi za ubranie. Wiążę się z tym taka dziwna historia… Byłam kiedyś głodna i kupiłam sobie kilka arbuzów (wie Pan, ciąża i te sprawy). Wrzuciłam je do plecaka, a te spadły nie tam gdzie trzeba i… mam je tam do dzisiaj…

- Niesamowite są także Pani buty. Zjeżdża Pani w nich po niesamowicie stromych i długich zboczach. Każda podeszwa by w takich warunkach „spłonęła”. Jak Pani buty to wytrzymują?

- Są zrobione z tej samej gumy co prezerwatywy Unimil, a to jest chyba wystarczające wytłumaczenie.

- Wiele osób uważa, że Pani praca narusza wiele zasad. Jak Pani ustosunkuje się do zarzutów tych osób, że „nawiedzanie” (żeby nie powiedzieć bezczeszczenie) czyichś grobowców jest niezgodne z wieloma religiami i zasadami moralności?

- Powiem tak – mam to gdzieś. Dla mnie przemierzanie świątyń to sposób, w jaki zarabiam na życie – jeżeli komuś to nie pasuje to jego sprawa. A poza tym uważam, że religia to nawyk i jestem ateistką [no wiecie Państwo?....]

- Podobnie jest w przypadku zabijania przez Panią dinozaurów. Pojawiły się zarzuty, że zabijając prawdopodobnie jedyne takie „egzemplarze” na naszej planecie, zrobiła Pani okropne głupstwo. Dzięki tym dinozaurom nasza wiedza byłaby teraz w tym temacie nieporównywalnie bogatsza.

- Trudno. Stało się. Ale ja mam to gdzieś. O przepraszam – muszę zatkać wyciek… [tu Lara wyciąga antyperspirant i podnosi pachę. Zauważam wodę cieknącą jak z kranu. Lara smaruje mokrą część ciała i kapanie ustaje. Słychać ostatnie pluski. Lara chowa dezodorant i…] O czym to mówiliśmy? Ach tak – nie palę.

- Nie chcę być bezczelny, ale…

- Jak pan nie chce to proszę się postarać. Mówiłam, że mam napięty harmonogram, nie?

- O odwadze pani archeolog krążą już niemal legendy. Czy w ostatnim czasie, ostatnich podróżach był taki moment, że naprawdę się Pani bała?

- Tak. Jechałam pociągiem, gdy nagle z sufitu zaczął się zsuwać OGROMNY, zielony pająk. Fuj! Był taki wielki i miał takie śmierdzące futro! Podszedł do mnie i zapytał „Która godzina?”. Odpowiedziałam, ze nie chcę go widzieć, a On wyszedł przez drzwi. To było takie straszne! [tu Lara przytula się do mnie. Niejeden oddałby za to życie... hehe. Ale ja jako profesjonalny dziennikarz na służbie odsunąłem ją od siebie, a ta powiedziała…] Przepraszam… Przejdźmy dalej!

- Za największą Pani konkurencję w archeologii uznaje się niezmordowanego Indianę Jonesa. Co Pani sądzi o nim jako o rywalu i dżentelmenie?

- Mam tego snobka gdzieś. Spotkałam go kiedyś – powiedział mi, że śmierdzi mi spod pachy i uciekł. Mi – Larze Croft – śmierdzi spod pachy? Przecież to jest szczyt bezczelności! I to ma być dżentelmen? [tu Larze spada peruka z głowy ukazują łysinę… Pani/Pan archeolog podnosi ją czym prędzej i uśmiecha się mówiąc...] Przepraszam mam łupież…

- Czy zamierza Pani założyć rodzinę?

- Kiedyś chciałam, ale mąż się zdenerwował, jak trzeci raz szłam na skrobankę, bo miałam dziecko z innym. Wie Pan – nigdy nie byłam cnotliwa [wiem, wiem... widzę nawet].

- Wiele osób porównuje Pani sławę ze sławą Britney Spears. Co Pani sądzi o takim porównaniu?

- Ta lalunia to nic niewarta… szmata po prostu! Co ona w sobie ma? Nic! Kupa silikonu, ot co! [A ty to nie?!] A ja? W 100% naturalna! [tjaaa, arbuzy!]

- Na koniec wspomnę o pogłoskach, które dotarły do moich uszu. Słyszałem bowiem, że interesuje się Pani piłką nożną. Jakim klubom pani kibicuje?

- Źle pan usłyszał – interesują mnie tylko bierki elektryczne. Gram sobie w nie w wannie. Lubię też szachy, oczko i tysiąca. Piłka nożna? Phi! [spoglądam na telewizor, na którym właśnie rozgrywa się mecz Real Madryt – LZS Angelina; wynik: 7-0; Lara siedzi jak na szpilkach, wygląda jakby za chwilę miała wybuchnąć płaczem] Eee – na czym ja to skończyłam? Aha – nie, nie palę.

- Dziękuję bardzo za wywiad. Moim i Waszym gościem była Lara Croft™.

Intro | News | Texty | Galeria | Pliki | Taniocha | Help | I-Net | TOP 10 | Kronika AZ | About | Next |