Recenzja Ace Ventura
Film Ace Ventura z Jimem Carreyem w roli głównej osiągnął sukces. Dlatego też powstała druga część filmu. W obydwu częściach Jim grał niesfornego, wkurzającego innych, zabawnego, nieobliczalnego, wygadanego, a nade wszystko kochającego zwierzaki Psiego Detektywa . Firma 7th Level skorzystała z marki filmu i zrobiła grę o Venturze.
Kurde, ale ze mnie Kozak...
Jeżeli ktoś nie oglądał filmu niech przeczyta tę recke dopiero po odrobieniu pracy domowej. Nasz Ace jest bardzo podobny do tego z filmu. Jego żarty są śmieszne, inteligentne, ale nie wulgarne. Naszymi przyjaciółmi są małpa Spike i haker Woodstock oraz oczywiście zwierzaki. Interfejs gry znajduje się w zegarku Ace'a. Możemy w nim ustawić dźwięk, zrobić save, załadować go itp. Po wyjściu z zegarka Hipi z Mikrochipi ( druga ksywa Woodstocka) daje nam wskazówki co mamy robić. Po lokacjach poruszamy się za pomocą myszki (click&point).Gra śmieszy już od samego intra które jest jakby interaktywne. Pomiędzy rozwiązywaniem zagadek natrafiają się minigierki jak przepłynięcie ,,bardzo'' czystym morzem do statku legendarnego Kapitana Nemo, przechodzenie przez ognie bez zostania oparzonym, jazda na skuterze i naprawdę wiele innych. Lokacji niestety jest trochę za mało. Są one bardzo ładnie wykonane, w większości z nich aż roji się od zwierząt (nasze mieszkanie) jednak jest ich za mało. Zagadki w grze są bardzo łatwe. Nie mamy się nad czym zastanawiać. Należy jedynie dobrać odpowiedni przedmiot i połączyć lub użyć go z innym. Niestety pod tym względem zdarzają się wpadki jak ułożenie Totemu w wiosce Eskimosów lub ustawienie odpowiednich linii komunikacyjnych z internetem. W przypadku tego pierwszego twórcy nie dopracowali go do końca. Nie mamy żadnych wskazówek (nawet czegoś w stylu ciepło,zimno). Co najciekawsze obrazek z już ułożonym totemem znajduje się na zakupionym pudełku od gry! Dlatego więc w dwóch, trzech miejscach musiałem skorzystać z solucji.
Nazywam się SHIKADANCE San Sens San Sens, Krwiopijca z wnętrza piekieł...
Postacie występujące w grze są bardzo śmieszne. Ich animacja jest zabawna, pozbawiona sztucznych krzywych ruchów, a osoby podkładające głosy dobrze dobrane. Chwilami jedynie nie zgadzają się kwestie mówione z animowanymi w przypadku Ace'a. Córka wodza Eskimosów ma głos strasznej lolitki. Fakt jest z niej niezłe Foka, ale głos jest zbyr cukierkowy. Reszta bez zarzutu. Na drodze do ratowania zwierząt będą chcieli nam przeszkodzić Fateus Largus (główny męczyciel animalsów), Jack Dimonke (Francuz - były prowadzący mało znany program o rybkach, teraz w posiadaniu legendarnego statku Kapitana Nemo), i Odora (męczycielka foczek i haski, właścicielka wielkiego sklepu z wyrobiami ze zwierząt). Gra niestety jest liniowa. Owszem chwilami mamy np. możliwość zapłacenia lub nie czynszy jednak ciut tego za mało. Spolszczenie gry jest fenomenalne. Firma Cd-Projekt pokazuje w ten sposób, że od samego początku byli najlepsi.
Wpooooorząsiuuu...
Szkoda, że gierka jest za krótka. Wprawiony fan przygodówek poświęci jej 3,4 godzinki na przejście. Bardzo mało. Strata jest tym większa ponieważ nie ma kontynuacji z Psim Detektywem i raczej nie będzie. Przechodząc co kolejne etapy uśmiech mój rósł coraz bardziej, dlatego polecałbym tą grę nawet dla fanów Mysta lub Syberii. Grając można się nieżle wyluzować i ratować zwierzaki :)