|
|
|

Z Urbanem Muellerem, twórcą
Aminetu, rozmawia Tomasz Lubaczewski
i Sławomir Wilk:
Aminetu nie zdobią reklamy, a rozłożony jest on na
wiele serwerów. Kto pokrywa koszty ich utrzymania?
- Uniwersyty mają w tradycji przechowywanie u siebie
dużych zbiorów FTP. W ten sposób studenci tych placówek
nie muszą używać zewnętrznych łącz internetowych by ściągać
pliki z FTP. Dzięki temu możemy wykorzystywać
uniwersyteckie serwery za darmo. Od czasu do czasu musimy jednak
dorzucić się do zakupu kilku twardych dysków jeżeli zachodzi taka
potrzeba.
Czy osoby opiekujące się Aminetem robią to społecznie,
czy też dla niektórych jest on źródłem utrzymania?
- Sam Aminet nie przynosi żadnych dochodów.
Ale sprzedawane są płyty CD z jego zawartością, a wydano ich już prawie
czterdzieści. Co się dzieje z pieniędzmi z ich sprzedaży?
- Za każdy sprzedany CD otrzymujemy opłatę licencyjną. Większa
część tej kwoty wędruje do mojej kieszeni jako twórcy każdego z kompaktów.
Pieniądze dostają również beta-testerzy płyt i tłumacze.
Reszta przeznaczana jest na zakup licencji programów komercyjnych,
które umieszczamy na naszych płytach. Mój współpracownik, Matthias
Scheler, również otrzymuje wynagrodzenie.
Dlaczego niektóre firmy posiadają w Aminecie własne
katalogi, np. "Haage&Partner" albo "Cloanto", podczas gdy nie ma
tak przydatnego "PPC software"? Czy przypadkiem te firmy nie
wykupiły miejsca w Aminecie?
- Zdecydowanie nie. To tylko kwestia tego, ile dana firma posiada plików.
Katalog z programami dla PPC nie powstał dlatego, że każdy posiadacz
PPC szukając przeglądarki do obrazków musiałby zaglądać do dwóch
katalogów: 'ppc' i 'gfx/show', a to nie miałoby sensu.
Czy nadsyłane pliki automatycznie pojawiają się
na serwerze, czy może ktoś je wcześniej sprawdza pod
względem bezpieczeństwa dla użytkownika i właściwego doboru katalogu?
- Robię to osobiście. Sprawdzam wszystkie pliki na obecność wirusów,
poprawiam błędnie skonstruowane opisy i nadzoruję wybór docelowego katalogu.
W Aminecie można znaleźć wiele produkcji, których autorstwo
jest co najmniej wątpliwe. Przykładem mogą być niektóre moduły
muzyczne, na które składają się zsamplowane fragmenty komercyjnych
utworów.
- Staramy się nie dopuszczać do takich sytuacji. Jeżeli tego typu prace
pojawią się w zbiorach Aminetu, a my się o tym dowiemy - od razu zostaną
usunięte.
Czy w związku z tym Aminet borykał się już z problemami na tle praw autorskich?
- Nie. Nie mieliśmy jeszcze tego typu kłopotów.
Prawa autorskie nie są jedynym kryterium sprzyjającym udostępnianiu
swoich prac w aminetowych zbiorach. Przykładem mogą być materiały erotyczne.
Dlaczego są odrzucane?
- Głównie dlatego, że zasoby Aminetu są dostępne dla wszystkich, w tym dla
dzieci.
A czy to prawda, że Aminet trafił do Księgi Rekordów Guinessa?
- To tylko plotki. Ale według serwisu www.shareware.com Aminet był
największą kolekcją plików w Internecie przez długi okres czasu.
Jakie są plany rozwoju Aminetu? Czy jedynymi zmianami
będzie zakładanie nowych katalogów tematycznych?
- Mam w połowie skończony zupełnie nowy interfejs Aminetu. Nie mogę jednak
powiedzieć kiedy będzie w pełni gotowy.
Czy to oznacza, że obecnemu interfejsowi czegoś brakuje?
- Według mnie działa on bardzo dobrze, jest jednak zbyt ubogi
w zestawieniu z możliwościami, jakie daje w dzisiejszych czasach Internet.
Do góry
|
|