![]() | |||||||||||
| NR 3 | WRZESIEŃ 2001 | ||||||||||
|
X-men vs Street Fighter
O ile cykl Street Fighter zawsze kojarzył mi się z zamierzchłymi czasami i Japonią, o tyle X-men raczej z przyszłością i Ameryką. Te dwa, nie wiem jak to nazwać, może kulty (bo zarówno zjawisko zwane Street Fighter jak i X-men już dawno wymknęło się spod sztywnych ram "gra" i "komiks" i znalazły sobie spory wianuszek "czcicieli"), moim zdaniem raczej do siebie nie przystają. Różni je wiele rzeczy, sposób kreowania postaci, kreska, podejście do sprawy...
I tym co połączyło te dwa osobne światy stał się kontrakt pomiędzy Capcomem i Marvelem.
Słowo stało się ciałem i powstał X-men Vs Street Fighter. Jak nietrudno się domyślić, jest to klasyczna bijatyka, ale bijatyka w której walczą przeciwko sobie dwie drużyny po dwóch zawodników. Do wyboru mamy, z X-Menów: Magneto, Juggernaut, Storm, Rogue,Gambit, Sabretooth, Wolverine, Cyclops, a ze składu ulicznych wojowników: M. Bison, Dhalsim, Cammy, Chun-Li, Charlie, Zangief, Ryu, Ken, Akuma.
Zanim skompletujesz swój team, dobrze zastanów się nad doborem wojowników, ponieważ odpowiedni dobór to połowa sukcesu. Koneserzy serii Street Fighter z pewnością wiedzą o co chodzi, nowych uświadomię. Tutaj naprawdę BARDZO dużo zależy od postaci która musi być dobrana do preferencji gracza. Każda postać to inny styl walki, różny zasięg ciosów, postura, mobilność, siła i kilka innych czynników które mają swoje odbicie podczas walki. Zupełnie inaczej gra się ciężkim, powolnym ale potwornie silnym Juggernautem, inaczej zwinną, słabą Cammy, a zupełnie inaczej Ryu, który nie jest specjalnie zręczny i prezentuje "twardy" styl walki. Zanim zdecydujesz się na konkretny dobór polecam wcześniej przetestować kilka różnych ustawień przeciw różnym przeciwnikom.
Ale załóżmy, że masz już to za sobą i przechodzisz do samej walki. No cóż, sposób walki wybitnie Street Fighterowy, czyli te wszystkie półkółka, ćwierćkółka itp. Na ekranie zauważyłeś pewnie ładujący się przy każdym ciosie pasek. Kiedy naładuje się do pewnego levelu, pozwala Ci na wykonanie specjalnych technik. Powiew świeżości wniósł przymus walki drużynowej. Nie znaczy to oczywiście, że będziesz sterował poczynaniami dwóch postaci na raz. Aktywna jest tylko jedna postać, kiedy zdecydujesz, że pora na zmianę, twój towarzysz wylatuje zza ekranu i nokautuje przeciwnika, a Ty zajmujesz jego miejsce. Muszę nadmienić, że walka wcale nie jest łatwa. Jest na pewno bardzo widowiskowa, jak ktoś lubi długie kombosy i specjale "na pół ekranu" poczuje się jak w domu. A jeżeli nie? No cóż, bez tych wszystkich ciosów specjalnych raczej nie wygrasz. A dla mistrzów pozostaje jeszcze opanowanie rewersali, czyli technik pozwalających na przechwyt ciosu przeciwnika zwrócenie go przeciw niemu.
Podczas gry jesteśmy poddawani naprawdę niesamowitym wrażeniom audiowizualnym. Grafika w X-men Vs Street Fighter jest naprawdę wspaniała. Ręcznie rysowane, duże postacie to jest to, co pingwiny lubią najbardziej. Wszystko świetnie zanimowane, zarówno postacie jak i tła. A tła zasługują na osobną wzmiankę. Są naprawde smakowite, barwne, a jednocześnie nie dekoncentrują. Muzyka dosyć spokojna, wydawało by się, że nie powinna współgrać z dynamiczną rozgrywką, a robi to doskonale. No, odgłosy walki mogły by być głośniejsze ;)
A czy mogę polecić X-men Vs Street Fighter, jako grę dla każdego? Obawiam się, że nie. Przeciętny "leszcz", który lubi bezproblemową rozwałkę raczej nie doceni tego tytułu. Dla niego raczej polecałbym, recenzowanego przeze mnie w tym numerze Powered Gear. X-men VS S.F. to świetna gra, ale raczej dla tych, którzy spędzą przy niej trochę więcej czasu. Ja odebrałem ją jako grę, w której bardzo duże znaczenie ma taktyka, zarówno przy doborze postaci jak i podczas samej walki. Nie ma co startować bez dokładnego zaznajomienia się z postaciami, stworzenia zgranego zespołu i opanowania ciosów. A jeśli ktoś sobie zada taki trud, z pewnością doceni tą pozycję, na co bezwzględnie zasługuje, o czym zapewnia Pingwin_Morderca.
| |||||||||||
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | |||||||||||