![]() | ||||||||||
| NR 3 | WRZESIEŃ 2001 | |||||||||
|
New Yattaman Dream Island
Który z nas nie pamięta kultowej japońskiej bajki emitowanej niegdyś na falach programu Polonia 1.
Yattaman był śmieszny, wciągający i miał w sobie "to coś", co przyciągało do telewizora w okolicach godziny czwartej. Widziałem chyba każdy odcinek jaki tylko został wyemitowany, zapewne nie ja sam.
New Yattaman to gra traktująca o przygodach dwóch zwalczających się ekip - dobrych Yattamanów i złej Bandy Drombo. Dobrych reprezentuje Gan-chan, Ai-chan i robot Omotchama, natomiast trójka Drombo to Miss Dronio, Bojakki i Tonzler.
Gra opiera się na zasadach hitu 8-bitowców - Spy vs Spy. Każda z ekip ma takie samo zadanie i musi je wykonać szybciej niż rywale. W przypadku tej gry trzeba uzbierać 3 rzeczy z planszy zanim zrobi to druga drużyna. Oczywiście wszystkie chwyty są dozwolone. Można rzucać się nawzajem bombami, granatami i innymi sprzętami codziennej rozwałki.
Gdy dojdzie do zetknięcia drużyn nawiązuje się walka wręcz. Prymitywny, choć cieszący oko gagami fighter 2D umożliwia sklepanie drugiego team'u i zabranie tych przedmiotów, które są potrzebne do wykonania zadania.
Zwykły fighting to pestka, przecież esencją serialu były walki wymyślnych robotów. Nie inaczej jest w grze. Obydwie strony mają do wyboru 3 maszyny. Każda z nich różni się wyglądem i uzbrojeniem. Potyczki może nie są efektowne, ale pamiętajmy że to był niskobudżetowy produkt :). Wykonanie jest dobre jak na Super Nintendo. Grafika jest kolorowa, pokraczne miny cieszą oko, widać że ktoś się przyłożył. Kuleje natomiast animacja, którą można określić w jednym słowie - beznadziejna. Powolna, z malutką ilością klatek potrafi zepsuć ogólny odbiór gry. O ile jeszcze kulejącą animacje można przeżyć, o tyle muzyki zdzierżyć się nie da. Jest tragiczna, przypuszczam że robiona na kacu. Odgłosy brzmią nienaturalnie i plastikowo. Choć to akurat można zarzucić chipowi muzycznemu, który nie zdoła ładnie przetworzyć dźwięku. Pomimo to jest jak jest - średnio dobrze. Gra pomimo sentymentu nie trzyma specjalnie długo przy sobie, grono jej odbiorców to głównie fani serialu. A jeśli ktoś w ogóle nie wie co to Yattaman? Wtedy końcowa ocena spada na łeb na szyję, bo poprostu szary użytkownik nic w niej dla siebie nie znajdzie. W ogólnym rozrachunku trzeba by wystawić dwie oceny. Jedną dla fanów serialu drugą dla normalnych ludzi :). W skali szkolnej dla tych pierwszych 4, dla drugich słabe 2. I tak dobiegamy do końca. Sprawiedliwość po raz kolejny zwyciężyła. Yatta! Yatta! Yattaman!
| ||||||||||
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | ||||||||||