![]() | |||||||||
| NR 6 | GRUDZIEŃ 2001 | ||||||||
|
Real Bout: Fatal Fury 1
Od samego początku seria Real Bout miała być z założenia kontynuacją serii Fatal Fury, ale jednocześnie nowym produktem, który oferuje wiele innowacji. Z poprzednich części najlepsza była bez dyskusji trzecia odsłona Fatal Fury, niezła grafa jak na tamte czasy i super miodność to główne atuty poprzedniczki.
Nadszedł rok 1995 i naszym oczom ukazał się Real Bout: Fatal Fury 1, pierwsze wrażenie po odpaleniu gry było pozytywne, super wyglądająca grafika i nowe postacie. Do wyboru mamy 16 zawodników - wiele twarzy od razu rozpoznamy, choćby Terry Bogard czy Hon Fu. Czyli jest w czym wybierać.
Sama rozgrywka została przedstawiona w innowacyjny sposób, mianowicie po wyborze zawodnika ukazuje nam się lokacja w jakiej będziemy walczyć, oraz trzech przeciwników. W jednej planszy mamy do pokonania trzech fighterów. W czasie walk krajobraz się zmienia, co jest już powtórką z Fatal Fury 3, co cieszy bo pomysł jest fajny. W czasie pojedynku poprzez zadawanie ciosów przeciwnikowi ładujemy dla naszego fightera na samym dole ekranu pasek energii. Jak zapełni się do pełna to zaczyna powoli opadać i w tym czasie mamy możliwość wykonania Super Combo.
Grafika jest na wysokim poziomie, postacie są duże, wyraziste i bogate w duża ilość klatek animacji. To na czym się zawiodłem to areny, na których toczymy pojedynki - są jakieś takie niemrawe, bez wyrazu, czyli kompletnie odmienne od tych z Fatal Fury 3, gdzie areny miały swój niepowtarzalny klimat. Wprowadzonym nowum są dwie ruchome części po bokach planszy. W planszy na moście są to drewniane kraty, które możemy zniszczyć, poprzez dociśnięcie przeciwnika do nich :) i oklepywanie go, gdy delikwent rozwali barierkę wpada do wody :).
Plansza z metrem jest moim zdaniem nieporozumieniem, fatalnie dobrane kolory i brak klimatu, tak obecnego w poprzednich częściach. System sterowania to 6 przycisków: 2 K, 2 P i dwa uskoki w głąb ekranu. Powiem szczerze, że te uskoki nie przypadły mi do gustu, walka wydaje mi się mniej dynamiczna, ale gusta są różne. Na koniec powiem: początek pierwszej cząści nowej serii Real Bout uważam za udany.
| |||||||||
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | |||||||||