![]() | |
| NR 10 | MAJ 2002 |
|
Aaahh!!! Real Monsters
Aaaa, prawdziwe potwory! Jeden ma oczy w rękach, drugi to liliowy królik a trzeci wygląda jak przepychaczka do kibla. Pamiętam że kiedyś, kiedy jeszcze TV3, telewizja regionalna czy jak to się tam nazywa (u mnie się nazywa WOT) dawała coś co się dało oglądać, było sobie pasmo kreskówek. W paśmie kreskówek, oprócz sporej ilości śmieci, puszczali takie perełki jak Bobby's World, Rugrats czy właśnie Aaaah, Real Monsters. Ktoś kojarzy? Nie za bardzo pamiętam o co tak naprawdę w tych "Prawdziwych potworach" chodziło, ale w pamięci utkwiła mi nazwa i charakterystyczne postaci, więc jak tylko trafiłem na grę pod znajomym tytułem, nie mogłem w nią nie zagrać. Zagrałem, a jak mi się podobała? Tego dowiesz się jeśli zdecydujesz się przeczytać tekst do końca:)
Gdzieś na strychu starego domu dzwoni budzik. Budzi się różowy królik, ale wcale nie ma tak różowo, musi jak ty chodzić do szkoły, z tym że on udaje się co rano nie do zwykłej podstawówki, liceum, czy na uniwersytet, tylko na Uniwersytet Potworów. Czego ich tam uczą? Tego nie wiem. W każdym razie tamże Królik dostaje zadanie od czegoś co przypomina palec-transwestytę. Ma odnaleźć But.
Jak przedstawia się sama gra? Platformówka-zręcznościówka która ma ambicję poruszyć czasem szare komórki gracza. Sterujemy trzema wcześniej wymienionymi postaciami. Nie, nie naraz, w praktyce wygląda to tak, że poruszamy się postacią "aktywną", a cała reszta ferajny ochoczo podąża za dowódcą. Kiedy tylko przyjdzie nam taka fantazja, możemy zmienić postać która "przewodzi". Co nam to daje? Możliwość wykorzystania specjalnych umiejętności. Królik może zostać wykatapultowany przez swoich kumpli i lotem pokonać całkiem sporą odległość. W ten sposób można pokonać przepaście, których nie da się przeskoczyć w sposób konwencjonalny. Przepychaczka potrafi uformować z naszych gierojów żywą piramidę, i umieściwszy się na jej wierzchołku "sięgnąć gdzie bród nie sięga". A jegomość z oczami w rękach potrafi rzucić okiem. I dosłownie i w przenośni. Oprócz tego cała trójka posiada takie same umiejętności, potrafią straszyć (a co!), skakać i czasem rzucą w potworka jakimś śmieciem. Naszym zadaniem jest takie pokierowanie poczynaniami pokrak, aby przebrnąć przez każdy z poziomów, na końcu zabierając to, o co prosił Szef.
Grafika sprawia bardzo przyjemne wrażenie, taka kreskówkowa, fajne tła. Tylko niestety jest nieco monotonnie, te "fajne tła" nie zmieniają się za często. Oprawa dźwiekowa również odpowiednio "straszna", na szczęście w pozytywnym tego słowa znaczeniu:) A jak z grywalnością? O tutaj gorzej, bo o ile na początku gra się całkiem fajnie, to potem tytuł zaczyna się trochę nudzić. Długie, podobne do siebie poziomy, cały czas to samo, cały czas chodzi o to samo, zmienia się tylko obiekt w poszukiwaniu którego należy wyruszyć i numer poziomu. Jakoś brakuje tego czegoś, co podsyca naszą ciekawość i sprawia że chce się zagrać jeszcze raz i jeszcze raz... Gra nie charakteryzuje się długa żywotnością, ot co.
Reasumując, bardzo fajna platformówka których na Snesa nie brakuje. Czasem zmusza do ruszenia główką co też w sumie wypada na plus (jeśli ktoś lubi ruszać główką rzeczy jasna:) Na dłuższą metę nudna, ale zobaczyć warto.
| |
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | |