![]() | ||||||
| NR 10 | MAJ 2002 | |||||
|
Universal Hero
Universal Hero.. tytuł kojarzy się jednoznacznie. Będziemy ratować wszechświat. Znowu.
Akcja rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przyszłości, nad pewną planetą (niewykluczone iż jest to Ziemia) zawisło niebezpieczeństwo. Wielkimi krokami nadciąga zagłada która wymaże planetę z mapy wszechświata i tylko nasz bohater może katastrofie zapobiec. A konkretnie ma na to godzinkę.
Wszystkich, którzy w tym momencie zacierają ręce w nadziei na soczystą jatkę z Obcymi na celowniku muszę wyprowadzić z błędu. Tym razem żadnej rozwałki nie będzie, nasz gwiezdny komandos wogóle nie posiada broni. Raczej trzeba będzie popracować mózgownicą. Zadanie naszego bohatera polega na zbieraniu rozrzuconych po terenie przedmiotów, których potem we właściwym miejscu trzeba użyć.
Swego czasu w "Bajtku" pisano o tej grze tak:
Cukiereczek dla miłośników zagadek w stylu Agathy Christie lub Joego Alexa w wydaniu komputerowym. Przez całe życie nie przytrafi się tyle niespodzianek co w tej grze. Samodzielne rozwikłanie wymaga miesięcy wytężonej pracy, jeśli dysponuje się niebyle jakim umysłem i zdrowymi oczyma.
To oczywiście lekka przesada, niemniej jednak trzeba trochę nakombinować. Po pierwsze, przedmiotów jest dosyć dużo, bo około 40. Nasz bohater naraz może dźwigać ich aż 9, to o czymś świadczy. Po drugie, nie zawsze używa się ich, że tak powiem, pojedynczo. Na przykład, by wysadzić zasypane przejście nie wystarczy użyć dynamitu. Musimy rzecz jasna mieć dynamit, oprócz tego kabel i tłok którym odpalamy ładunek. Albo w innym miejscu, gdy trzeba zlikwidować żarłoczną roślinę, trzeba mieć linę, kamień i nóż. Z pomocą liny robimy z drzewa coś w rodzaju katapulty, nożem przecinamy linę, drzewo prostuje się i kamień wylatuje jak z procy.
Z odnalezieniem przedmiotów nie ma problemu (nie są ukryte), z identyfikacją także nie (opis przedmiotu pojawia się po wciśnięciu odpowiedniego klawisza). Pozostaje odgadnąć kiedy i gdzie ich użyć, no i nie da się unieść wszystkich znalezisk, trzeba decydować które spełniły już swoje zadanie i można je wyrzucić, a które mogą się jeszcze przydać.
Nasz bohater porusza się głównie pieszo lub lata za pomocą jet-paca. Kilka razy korzysta też ze statku kosmicznego i teleportów. Nie jest uzbrojony, bo też rzadko kiedy napotyka jakieś wrogo nastawione jednostki. Ot, kilka robotów którym można uciec, karaluch i rośliny które trzeba załatwić sposobem.
Nie znaczy to że gra jest nudna i ciągnie się w ślimaczym tempie. Wręcz przeciwnie. Po pierwsze trzeba cały czas kombinować czego z czym użyć, nierzadko trzeba utorować sobie drogę, no a poza tym gramy przecież na czas. Na wykonanie misji jest równa godzina, minuta za minutą mija nieubłaganie, a ciekawostką jest fakt, że czas pokrywa sie z czasem rzeczywistym, tzn. 5 minut w grze = 5 minut w rzeczywistości.
Górną część ekranu zajmuje panel kontrolny, mamy tam z lewej strony zegar, z prawej zgromadzone przedmioty, zaś po środku wskaźnik powietrza. Składa się on z dwóch części. W dolnej mamy ilość butli, a górny wskaźnik pokazuje ilość powietrza w aktualnie używanej butli. Jest to trochę mylące, bo powietrze nie zużywa się tak po prostu od oddychania, a ubywa go w zetknięciu z niebezpieczeństwem: gdy wdepniemy na robota, wpadniemy do wody itp. Jest to po prostu wskaźnik kondycji naszego bohatera.
Kilka słów o grafice. Jest to typowa gra 2D, widok z boku niczym w platformówkach. Grafika może nie oszałamia, na ZX Spectrum widywało się już ładniejszą, ale nie jest najgorsza. Plansze są zróżnicowane wszystko ładnie rozrysowane, ale statyczne. Dosłownie, jeśli coś się rusza, to znaczy że wróg :) Poza tym kolorystyka sprawia trochę ponure wrażenie, no ale paleta kolorów Spektrusia jest taka, jaka jest. Obecności muzyki natomiast nie stwierdzono. Cisza, tylko jakieś niewyraźne piknięcia podczas operacji na przedmiotach. Bo ja wiem, może to miało potęgować wrażenie wymarłej planety? Innego uzasadnienia nie widzę.
Na nadmiar efektów audio-wizualnych narzekać nie można, ale grywalność rekompensuje to z nawiązką. Jeśli ktoś lubi stare, dobre gry, a przy okazji gimnastykę szarych komórek, polecam ten tytuł. P.S. W tym numerze Emu Kouncika znajdziecie również mapę i solucję do gry Universal Hero.
| ||||||
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | ||||||