NR 12LIPIEC 2002 
Brutal: Paws of Fury
Gra została wydana w 1994 r. przez zasłużoną dla graczy firmę Gametek. Był to jej pierwszy projekt związany z bijatykami. Ich gra miała być w założeniach skierowana do młodszej publiki i tak też wyszło. Jest to typowy fighting z dodatkiem baśniowego, zwierzęcego świata.

Brutal Paws of Fury
Każda postać w grze jest zwierzakiem, ale nie oznacza to wcale, że mamy do czynienia z cieniasami, gdyż są to najlepsi wojownicy tej wymyślonej krainy.

Zacznijmy od początku. Spokojne i harmonijne życie w krainie zwierzaków co 4 lata przerywane jest turniejem najlepszych wojowników. Organizuje go niejaki Dali Liama, mistrz sztuk walki wszelkiej maści. Co cztery lata Dali Liama wędruje po zwierzęcej krainie w poszukiwaniu prawdziwych fajterów. Muszą oni oprócz przedstawienia podstawowych zdolności sztuki walki udowodnić, że posiadają w sobie przebudzonego "ducha wojownika" brzmi nieźle :), jak w jakimś filmie made in Hong-Kong :). Jeżeli Dali Liama dojrzy w danej osobie ten pierwiastek zostawia zaproszenie na organizowany przez niego turniej. Turniej odbywa się na wyspie Dali Liamy, gdzie przybyli wojownicy dostępujący zaszczytu walki o wspaniałą nagrodę jaką jest Niebiański Pas - wręczany zwycięzcy przez samego Dali Liamę.

Brutal Paws of Fury
Do wyboru mamy jednego z 13 fighterów, każdy charakteryzuje się zróżnicowanymi ciosami typowymi dla swojego gatunku ;) A oto oni: Kung-Fu Bunny, Tai Cheetah, Kendo Koyote, Rhei Rat, Prince Leon, Foxy Roxy, The Pantha, Karate Croc, Psycho Kitty, Chung Poe i sam Dali Liama.

Najlepszą wersją jest pecetowa, wersja na Segę Genesis kuleje pod względem przede wszystkim oprawy graficznej jak i muzyki. Natomiat PeCetowa wersja, charakteryzuje się przede wszystkim wspaniałą, kolorową grafiką. Tła są cudne, czuje się w nich klimat tej baśniowej krainy.

Brutal Paws of Fury
Najbardziej zapadła mi w pamięci plansza, gdzie walka toczy się na moście, a w oddali widać wspaniały krajobraz wraz z cudnym wodospadem. Sporo czasu spędziłem nad tym nietypowym fightingiem. I mile go wspominam, każdemu polecam sięgnięcie po ten tytuł, bo warto !
(C) Copyright by Emu Kouncik Team