NR 12LIPIEC 2002 
Pegasus
Po przeczytaniu miesiąc temu artykułu zatytułowanego "Pegasus" który napisał Matuss, przed oczami przewinęło mi się tyle wspomnień związanych z tą konsolą, że postanowiłem napisać o swoich przeżyciach związanych z owym cudem techniki, a więc Panie i Panowie - Pegasus po raz drugi.

Moja przygoda z konsolami rozpoczęła się również od Pegasusa, dzięki tej niepozornej konsolce interesuję się dziś tym co robię, czyli piszę o emulacji, a moją drugą pasją są różnego rodzaju konsole, od emulatora poczciwego Nes'a (czyli i Pegasusa), po PSX'a i najnowsze zabawki, jak PS2 czy GameCube, ale nigdy nie zapomnę co było pierwsze.

Zaczęło się dość dawno, pamiętam jak dziś szał zakupów po komunii, inni szaleli wtedy za rowerami górskimi, a ja na przekór im wszystkim i opinii rodziców kupiłem sobie Pegasusa z paroma cart'ami i nie żałuję, to była chyba najmądrzejsza decyzja w moim dotychczasowym życiu ;)). Oczywiście w swój egzemplarz Pegaza (u mnie też się tak na Pegasusa mówiło) zaopatrzyłem się na targu, gdyż w sklepach, o ile pamiętam, było strasznie drogo. A tak co do cen, to uwierzycie że u mnie na tym zadupiu gdzie mieszkam w jednym ze sklepów do tej pory stoi jeden egzemplarz Pegaza, ładnie zapakowany w pudełko z naklejoną ceną wynoszącą 120 zł, no nie ma co biznes się kręci ;)))

Po podłączeniu go do domowego telewizora i wyszukaniu kanału (Matuss to był czad no nie?) zacząłem delektować się tą grafiką, muzyką i tym cudownym zapachem spalonego zasilacza ;)) który psuł mi się co rusz. Gdzieś tak po 2 czy 3 miesiącach wydawałem kasę na kolejny. Według mojego starego to była moja wina ponieważ nocami zamiast spać zagrywałem się do upadłego, przez co zasilacz osiągał niebotyczne temperatury. Po trzech wymianach dałem sobie spokój i zacząłem je sam naprawiać, na początku szło mi to zaskakująco dobrze, aż do czasu wywalenia bezpieczników w domu, gdy dostałem zakaz bawienia się elektryką ;))))

Co do gier, to zagrywałem się w wszystko co tylko wpadło w moje łapy. U mnie pierwsza była Contra którą katowałem do upadłego, potem doszedłem do takiej wprawy że przechodziłem grę z zamkniętymi oczami. Mario również mogę się pochwalić, przechodziłem całego i to zaczynając tylko z trzema życiami. Wyszukałem nawet takie skróty w grze że można ją było przejść zaliczając tylko parę plansz (Matuss zapewne wie o czym mówię), a co do tej gry o której pisał Matuss, tej piłeczce, to podzielam jego zdanie. Przy okazji, jeśli ci którzy śledzą kącik od początku nie zauważyli, to recenzja tej gry gościła na łamach E-K w numerze 2 pod nazwą Kunio Kun No Nekketsu Soccer League w "Mega przeglądzie piłek nożnych" prowadzonym przez Fotela.

A pamięta ktoś taką grę co się zwie Dr.Mario, jest to kolejna z odmian Tetrisa, spadają tam tabletki którymi należy uśmiercać bakterie, kiedyś opisze wam tą grę bo mam także wersje na Snes'a. Najlepsze jest jednak to iż mój ojczulek gra w to po dziś dzień. Czasami się zastanawiam czy by go nie wysłać na jakiś turniej w tą grę gdyby kiedyś się odbył (w co wątpię), żebym miał kamerę to bym nagrał jego grę i puścił w Internecie, on tak wymiata, nie ma dnia w którym by nie zagrał choć jednej partyjki. Zresztą Pegasus to chyba jedyna konsola na której grały całe rodziny, u mnie grała nawet mama co jest fenomenem nie do opisania, na niczym innym później nie zagrała, tylko na Pegazie. Już dawno sobie odpuściła, ale kiedyś to był czad, gdy po obiedzie siadało się do grania z siorą i starym, aż się łezka w oku kręci.

Lecz to nie wszystko co mógłbym powspominać, gier które przewinęły się przez moją chatę było mnóstwo np. Chip & Dales jedynka i dwójka, Duck Tales również dwie części, Rockman, Ghost'n Goblins, czy ultra miodny fighter The School Fight. Jak już mówiłem, to tylko wierzchołek góry lodowej, a wiecie co jest najlepsze, mam sporo z tych gier nadal na chacie. Mam także swój egzemplarz Pegaza kupiony pamiętnego dnia po komunii, przeżył on ze mną tyle lat, a zepsuł się tylko raz po dwóch latach używania. Od tamtej pory służy mi bezawaryjnie po dziś dzień, stoi sobie na półce obok PSX'a i innych konsol, tych mniejszych jak i większych.

Na koniec zdobyłem dla Was zdjęcie i specyfikacje tej kultowej chyba w całej Polsce maszynki. Zdjęcie przedstawia co prawda inny egzemplarz niż mój, ja miałem wersję o szarym zabarwieniu i pady nie były przymocowane na stałe, tą z zdjęcia ma moja koleżanka, a Matuss wspominał coś o wersji czarnej, ale teraz tyle tego po targowiskach krąży że by można galerię otworzyć.

Oto Pegasus we własnej osobie

Dane Techniczne
CPU: 6502 / 1,79 MHz
Pamięć: 2 kB RAM, 2 kB Video RAM
Grafika: rozdzielczość 256x240 piksel
maksymalnie 16 spośród palety 52 kolorów
 Dźwięk: mono, 5 kanałów (3 dźwiękowe, 1 szumów, 1 PCM) 
Inne: sprite'y maksymalnie 64 (8x8 lub 8x16 pikseli)
P.S. dane techniczne i zdjęcie pochodzi z serwisu emu.makii.pl, big thx skizo za udostępnienie mi tych materiałów.

afo
(C) Copyright by Emu Kouncik Team