![]() | |||||||||
| NR 12 | LIPIEC 2002 | ||||||||
|
Ridge Racer 64
Ridge Racer - seria praktycznie od zawsze kojarzona z konsolą Sony, musiała się w końcu kiedyś ukazać na konkurencyjnym sprzęcie, nie ma bata, rynkiem od zawsze rządzi pieniądz, a kto ma kasę ma wszystko ;)). W tym wypadku tym kimś jest Nintendo, na którym to sprzęcie dość dawno ukazała się gra o tytule, a jakże by inaczej Ridge Racer 64.
Z czym my tu mamy do czynienia tłumaczyć chyba nie trzeba, na pozór kolejna część znanej serii, no cóż też tak na początku myślałem, to nie jest jednak do końca prawda. Po pierwsze i najważniejsze, gra nie jest kolejną częścią, tylko połączeniem dwóch pierwszych jej "odcinków" w które mieliśmy okazję zagrywać się jeszcze na "playstacji", czy wyszło to grze na dobre przekonacie się czytając tą recenzję.
Zaczynamy od obejrzenia intra z samochodami i piękną laską w roli głównej, intro jest krótkie, ale już na początku zachęca do wejścia w świat RR, nie każmy więc na siebie czekać, zaczynajmy. Po wejściu wita nas skromne menu z standardowymi jak na tego typu gry opcjami, mamy więc: Quick Play - szybki wyścig bez wgłębiania się w wybór samochodu, jego kolor, czy klasę Grand Prix - nazwa mówi sama za siebie, będziemy ścigać się z innymi po to tylko by wygrać i rzecz jasna być na mecie pierwszym, tryb ten jest zasadniczo głównym. Polega on na wygrywaniu coraz to trudniejszych wyścigów. Na początku mamy dostęp tylko do trzech tras w trybie novice i do czterech samochodów opisanych takimi parametrami jak przyspieszenie, prędkość maksymalna, przyczepność i zwrotność. Wybór samochodu nie kończy się oczywiście na tym, później mamy do wyboru, automatyczną lub manualną skrzynię biegów, jak i kolor blacharki naszej fury.
Wyścig na tym poziomie trudności (tj. novice) nie nastręcza większych trudności, również kolejne trzy trasy na poziomie Intermediate nie powinny być zbyt wielką przeszkodą, ale już trasy w trybie Expert nie są takie łatwe. Choć w moim przekonaniu co bardziej wprawionym graczom i one nie sprawią kłopotu, mi przejście wszystkich trzech klas zajęło niecałe 4 godziny, może to jednak ja jestem tak dobry ;)), albo ta gra jest tak łatwa.
Nie myślcie sobie jednak że te 4 godziny to wszystko co ma do zaoferowania produkt Namco, choć można się zdziwić po przejściu tych trzech klas ujrzawszy napisy końcowe i listę płac, ale na szczęście to jeszcze nie koniec. Jest jeszcze sporo bryczek ;)) do odkrycia, (wszystkich jest bodajże 24 czy 25 z tym że żadna nie ma swojego odpowiednika w rzeczywistości), parę tras i należałoby przejechać jeszcze te same tory tylko w odwrotnym kierunku (czyli trasy Reverse), by zdobyć kolejne trofea.
Bowiem tylko po wygraniu trzech tras danego poziomu dostajemy puchar i trzy wózki do odkrycia, ukryte pod opcją:
Car Attack - właśnie ta opcja jest kolejną w menu. Na początku nie jest ona dostępna, później natomiast po wygrywaniu coraz to kolejnych wyścigów dostają się tam samochody które możemy posiąść ;). Wystarczy wejść do tej opcji, wybrać ten który chcielibyśmy zdobyć, a także wózek dla siebie którym będziemy się ścigać właśnie z tym wybranym, jeśli wygramy z nim to bryka jest nasza, ląduje ona wówczas w opcji: Garage - to tam właśnie przechowywane są wszystkie nasze zdobycze takie jak samochody, puchary, rekordy tras, no wszystko. Co do kolejnych opcji czyli Load & Save i Multiplayer to chyba nie muszę nic pisać. Chociaż nie, napiszę co nieco o trybie Multi, ponieważ tak rozbudowanej opcji nie było jeszcze w wyścigach na Nintendo 64. Przynajmniej ja się z tyloma opcjami w innych grach nie spotkałem, pewnie zaraz się ktoś odezwie, a Gran Turismo, no tak, ale GT wyszło na PSXa. Najważniejszą chyba opcją jest gra w dwie osoby (dano nam także możliwość zagrania w czterech), a co do reszty to jest tego multum. Na początku mamy do wyboru trzy tryby: Battle Mode, Stage Mode i Team Mode. Po wyborze opcji wybieramy ile osób będzie grało, następnie jak podzieli się ekran (a może się dzielić na 4 sposoby), później trasę, ilość okrążeń, przeciwników, czy ma występować "Handicap", no i wreszcie wybór samochodu, skrzyni, koloru i dopiero zaczynamy wyścig.
Nie wiem jak Wy, czy lubicie takie skomplikowanie, ale ja jestem wprost pod wrażeniem, przynajmniej mam nad wszystkim kontrolę, nie jestem skazany na ustawienia sugerowane przez producenta. W samych opcjach też możemy namieszać. Ustawienia pada to standard, ale jako że jest to kompilacja dwóch części to możemy wybierać tzw. Drift Mode, czy ma to być mode z RR64, czy Classic lub Revolution, zresztą to tylko parę z wszystkich dostępnych opcji. Sama gra również jest idealnie wyważona, uczucie pędu zrealizowano idealnie. Przełączając się podczas wyścigu na widok ze środka i grzejąc po asfalcie 200 parę km/h mamy taki speed że głowy urywa ;). Droga tak szybko ucieka spod kół że ma się wrażenie iż zaraz odlecimy, a co powiecie na patent z poślizgami. Fani serii zapewne znają podejście autorów gry do tej sprawy, dość że poślizgi są do bólu arcade'owe to jeszcze te kolizje przy uderzeniach, jakby się pudełko odbijało od ściany. Niektórym ten sposób przedstawiania kolizji odpowiada, innym nie, mi się on bardzo spodobał już dawno temu. Poślizgi natomiast to już osobna bajka, bo co powiecie na wchodzenie bokiem w zakręt mający 180° z prędkością 200 i więcej km/h nie tracąc w ogóle prędkości, a nawet ją zwiększając, że co, niemożliwe (?), to chyba nie graliście w RR, tu wszystko jest możliwe ;). Jedziemy z prędkością 220 km/h, samochód pod pełną kontrolą, zbliżamy się do ostrego zakrętu, natychmiastowa reakcja kierowcy/gracza, wejście w zakręt bokiem - poślizgiem kontrolowanym. Suniemy tak chwilkę, z głośników dochodzi ostry pisk opon, nie tracąc na prędkości wychodzimy z zakrętu, ustawiamy maszynę prosto na drodze, silnik wchodzi na wyższe obroty, a licznik wskazuje magiczne 250 km/h, my natomiast spokojnie gnamy po pierwsze miejsce. Akcje takie są tutaj na porządku dziennym, by robić podobne rzeczy do tej opisanej powyżej potrzebny jest trening, ale po góra godzinie wszystko opanujecie do perfekcji. Oglądanie później tych wyczynów na Replay'ach to sama rozkosz. Może wspomnę co nieco o grafice i muzyce, no i tu ja wprost uwierzyć nie mogę, jest idealnie, nie wiem czy można zrobić coś jeszcze lepszego w kwestii samochodowych wyścigów na wysłużone już N64.
Grafika jest, nie boję się tego powiedzieć, piękna. Trasy są ładnie animowane, gdzieś tam przeleci samolot, gdzie tylko się dało poustawiano jakieś reklamy, migające banery, na jednym z telebimów można rozpoznać stary przebój Namco z Nes'a, często też zobaczymy helikopter filmujący nasze poczynania. Wszędzie pełno jest domów, palm, wieżowców, na same samochody także nie poskąpiono tekstur, po prostu cudo.
Muzyka również jest bezkonkurencyjna, nie spodoba się na pewno wszystkim, ale już samo to że jest i to w takich ilościach zasługuje na uznanie. Poza tym na początku każdego wyścigu, czy byłby to wyścig na czas czy jedna partyjka z kumplem, zawsze wyświetla się okno w którym możemy sobie wybrać kawałek który będzie nam towarzyszył podczas tych konkretnych zmagań, samą muzykę można także odsłuchać w opcjach. Odgłosom też nie mam nic do zarzucenia, samochody i ich silniki brzmią wspaniale, aż wyczuwa się te konie (mechaniczne rzecz jasna ;))) pod maską, no i jeszcze ten spiker zagrzewający nas do walki o pierwsze miejsce.
Ciągle piszę o samej grze, a należało by wspomnieć o emulacji tego tytułu. Ostatnio ściągnąłem wszystkie dostępne emulatory tej konsoli, wypróbowałem każdy, a testy zdały ;)) dwa moim zdaniem najlepsze emu.
Pierwszy to Nemu, z nim jednak jest pewien kłopot, potrzebuje on szybkiej maszyny, co może być dość dużym minusem dla niektórych.
Drugim jest Project64 i właśnie ten emu polecam posiadaczom słabszych kompów. Emuluje on tą jak i inne gry bardzo dobrze, podczas zapuszczenia RR64 wszystko działa idealnie, zero zwolnień, wszystko śmiga ładnie w 60 kl/sek. i nie śmie nawet zwolnić, przyśpieszyć owszem (chyba że się ustawi limit klatek), ale zwolnić nigdy. Przy grze w dwie osoby na podzielonym ekranie nadal jest doskonale, przy 4 gra już "klatkuje", czasami dość poważnie, ale na upartego pograć się da. Próbowałem doszukać się w tej grze jakichś konkretnych wad, szukałem, szukałem i coś znalazłem, lecz nie w grze a w wielkości romu, który ma bagatela 18 MB, a to będzie niekórym ciężko przełknąć, gdyż nie każdego stać na SDI. Chciałbym by w Ridge Racer'a zagrali wszyscy zainteresowani, ale czy skuszą się, cóż to zależy już tylko od Was, ja bardzo zachęcam, nie zawiedziecie się.
| |||||||||
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | |||||||||