![]() | |
| NR 16 | LISTOPAD 2002 |
|
Pegasus (po raz 4)
Kiedy przeczytałem ostatnie artykuły o Pegazusie przypomniały mi się wspaniałe chwile spędzone przy tejże konsolce. To były najsłodsze lata mojego dzieciństwa :) Teraz słucham sobie starego koncertu Running Wild i wszystko mi się przypomina... A było to tak:
Wiedziałem, że istnieje coś takiego jak 'gra telewizyjna' i od czasu kiedy przestałem chodzić do takich pseudokafejek gdzie za dziesięć tysięcy starych złotych można było sobie pograć przez pół godziny na komputerach (chyba amiga) od razu zapragnąłem posiadać takie cudeńko. Pamiętam, że wybłagałem nowego Pegazusa (ten nowszy model o opływowym kształcie) od rodziców, a konkretniej od taty który kupił go w sklepie naszego sąsiada. Rodzice ustalili mi i mojemu bratu limit czasowy na spędzanie czasu przy konsoli, ale i tak nikt go nie przestrzegał ;) Na początku było tak, że każdy spędzał przed telewizorem z grą cały dzień. Moja mama uzależniła się od Mario i tylko w tę grę trzepała. Czasami jeszcze pogrywała w Lode Runner. Wtedy nie można jej było odciągnąć od tv. W klasie kumple też mieli swoje egzemplarze Pegaza. Wymiany i pożyczanie było na porządku dziennym (co nie Seba?). W kardridże zaopatrywałem się na manchatanie. Kto nie pamięta świetnych gierek: Księga Dżungli, Terminator 1 i 2, Chip & Dale 2, Duck Tales i wiele innych. Dla mnie kultową grą byli Addams Family - nigdy jej nie przeszedłem pomimo że zmarnowałem na nią kawałek swojego życia. Do otwarcia skarbca brakowało mi chyba 10$. Ta gierka to był temat przewodni rozmów w podstawówce. Kumple też się silili aby ją całą 'przeleciec' ;) ale nic z tego nie wyszło. Pegazus stał się kultową gierką i nigdy nie zastąpią go emulatory w które obecnie pogrywam. Hail to Pegazus - trzymajmy się ramy to się nie posramy. | |
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | |