![]() | |
| NR 17 | GRUDZIEŃ 2002 |
|
Pegasus
W tym teście chciałbym opowiedzieć o mojej przygodzie z cudowną konsolą o dźwięcznej nazwie Pegasus. Ale żeby z tej historii coś skumać trzeba się cofnąć 9 lat wstecz kiedy to w pewien lipcowy wieczór mój tata przywiózł nowiutki i jeszcze pachnący taśmą produkcyjną egzemplarz pegazusa (oczywiście nie była to jakaś czarna podróbka za 40 zł która bardziej przypominała Playstation niż mojego kochanego pegazuska).
W komplecie można było znaleźć szarą konsolkę, dwa pady (te dwa pierwsze miałem najdłużej lecz następne jakie kupowałem szybko się psuły), pistolet, zasilacz i jedną dyskietkę (była to składanka 128 w 1). Największym minusem zakupu była cena ok. 500 zł (licząc na nowe pieniądze oczywiście). Ja jako pierwszy miałem w okolicy pegazusa lecz potem następni kumple zaopatrzyli się w konsolkę. W domu nie tylko mnie ogarnęła mania grania, wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy pewnej nocy (dwa albo trzy dni po kupnie) obudziły mnie dziwne hałasy które dobiegały z pokoju rodziców. Spodziewałem się zobaczyć włamywacza ale pomyliłem się, patrzę a tu mój ojciec z wujkiem zaciupują ostro w jakąś bijatykę. Próbowałem się docisnąć do dżojstika ale walczyli zaciekle w obronie kontrolera więc poszedłem spać. Po zakupie pegaza w moim domu zaczęły dziać się dziwne rzeczy, po pierwsze zaczęli przychodzić do mnie goście, nie dość, że dziesięć razy starsi to czasem nawet tacy których pierwszy raz widziałem. Jedynym plusem tych odwiedzin jest to że mam teraz kumpli w całym Grodźcu (moja miejscowość) Teraz może powiem kilka słów o grach i ich pozyskiwaniu. Ten ostatni problem dość szybko rozwiązałem, gdyż często jeździliśmy z ojcem na bazarek, a tam aż roiło się od stoisk zapełnionych przez dyskietki z grami na moją kochaną konsolkę. Na niektórych stoiskach można było nawet wymieniać się gierkami. Oczywiście goście byli dość ograni więc nie wciąłeś im byle gniotu za np. Adventure Island 3 (o tej gierce jeszcze wspomnę). Ale można ich było oszukać w bardzo prosty sposób. Otóż po prostu trzeba było płytkę z najgorszą grą (czy wspominałem już jak była zbudowana dyskietka? Otóż płytka na której była zapisana gra była obudowana dwoma kawałkami plastiku) wsadzić do plastiku z najlepszej. Jak już mówiłem, teraz opiszę kilka gierek (najlepsze w jakie grałem). Pierwszą z nich jest Adventure Island 3 - jest to platformówka w której głównym bohaterem jest chłopiec któremu jacyś kosmici porwali dziewczynę. Wkurzony islander (tak go nazywaliśmy) będzie musiał ścigać zielonych po kilku wyspach. Pomoże mu w tym 5 dinozaurów, m.in. pterodaktyl i Triceratops. Gierka była odpowiednio długa więc szybko się nie nudziła. Następnym tytułem który według mnie zasługuje na wzmiankę jest Tiny Toons Adventure 2. Gierka polegała na tym że miałeś do wyboru 5 atrakcji z wesołego miasteczka. Były to rollercoaster, samochodziki, zjazd na kłodach, pociąg i zamek strachów. Żeby dostać się do tego ostatniego musiałeś przejść wszystkie inne atrakcje. Ostatnią ale bynajmniej nie najgorszą gierką jest Micro Machines. Były to wyścigi z kamerą ustawioną tak samo jak w 1 i 2 części GTA (czyli z góry jakby ktoś nie wiedział). Do wyboru miałeś 11 postaci i 8 autek. Jak wskazuje tytuł nie są to zwykłe samochody tylko autka sterowane zdalnie (czyli na radio). Plusem gry są na pewno tory po których przyjdzie ci się ścigać, np. jeepami jeździmy po stole na którym ktoś właśnie jadł śniadanie. Pełno na nim rozlanego miodu czy kawałków niedojedzonego ciastka, a tor jest zbudowany z płatków do mleka. Na koniec chciałbym jeszcze powiedzieć że mój stary (ale jary:-)) pegazus jeszcze działa i w każdej chwili mogę go wyciągnąć go z szafy i zagrać. Jeśli ktoś nie miał w życiu okazji zagrać na tym cudzie techniki to może uda mu się jeszcze kupić na jakimś straganie, lecz raczej na pewno będzie to jakiś badziew który i tak zepsuje się po tygodniu. | |
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | |