![]() | ||||||
| NR 22 | KWIECIEŃ 2003 | |||||
|
Klustar
W Tetrisa grał chyba każdy. Nie? Czy jest na sali ktoś kto nie grał w Tetrisa? Pan? A, pan nie zrozumiał pytania... No tak, w Tetrisa grali wszyscy. A co byście powiedzieli na grę która jest odwrotnością Tetrisa? Panie i panowie, przed Wami Klustar.
Nie, nie chodzi o to że klocki zamiast spadać lecą do góry. Wobec tego na czym polega ta gra? Już tłumaczę. Na środku planszy widoczny jest pojedynczy kwadrat. Możemy go przesuwać w lewo, w prawo, w górę i w dół. Z lewej i z prawej strony planszy wyłaniają się kolorowe klocki rodem z Tetrisa - czyli zbudowane z 4 przylegających kwadracików. Klocki te przesuwają się, a my musimy je łapać za pomocą naszego kwadracika, który już wkrótce kwadracikiem byc przestanie a stanie się większą bryłą, w miarę przyklejania się do niego kolejnych klocków.
Rzecz jasna, bryła nie rośnie w nieskończoność, bo wkrótce zabrakłoby miejsca na planszy ;) Zachodzi tutaj podobne zjawisko jak w Tetrisie po ułożeniu pełnej linii, tyle tylko że trzeba z kwadracików zbudować odpowiednio duży kwadrat (co najmniej 3x3), no i pyk - detonacja i klocuszki znikają. Zaś te, które były dalej, przesuwają się w powstałą lukę dzięki czemu możliwe są efektowne reakcje łańcuchowe.
Już chyba wyczuwacie o co chodziło z tą odwrotnością Tetrisa, zamiast sterować pojawiającymi się klockami musimy je "odławiać". No dobra, a co się stanie jeśli przepuścimy jakiś klocek i nie nadziejemy go na bryłę? Wtedy gdy dotrze on do przeciwległej krawędzi planszy od tej z której się wyłonił (czyli po prostu przeleci on z lewej strony planszy na prawą lub odwrotnie ;) zmieni kolor na biały (screen poniżej) i już przy tej krawędzi planszy zostanie niczym wrak u wejścia do portu ;) I dokładnie niczym wrak będzie zawadzał, bo po pierwsze zmniejszy nam pole do manewrowania bryłą, a po drugie będzie blokował wylatujące klocki (no, to akurat niekiedy można uznać za zaletę).
Już zapewne zdążyliście się zorientowac po screenach że grafika w Klustarze nie oszałamia. Jest ograniczona do minimum. Białe tło, kolorowe kwadraciki. Klocki wchłonięte przez bryłę sprawiają wrażenie wypukłych. To wszystko co można powiedzieć o grafice w tej grze. Cóż, Tetris na GB Mono z 1989 roku był znacznie bardziej dopasiony graficznie niż ta produkcja na Colora... Jeszcze gorzej jest z muzyką. Pikanie z głośniczka wydobywa się bez przerwy, a nawet układa się w jakąś melodię, ale nazywanie tych sekwencji pisków muzyką byłoby grubym nadużyciem. Zresztą i tak "muzyka" w trakcie gry jest cały czas zagłuszana przez szuranie przesuwanej bryły, detonacje i inne odgłosy. Co jak co, ale oprawa na pewno nikogo do tej gry nie przyciągnie, co najwyżej odstraszy.
Mimo tej nędzy, mimo tego że gra wygląda na niedokończoną, na taką w którą pogra się góra 5 minut jest w niej to "coś" co nie pozwala się oderwać przez dłuższy czas. To naprawdę wciąga. Do tego grę można na wiele sposobów konfigurować. Możemy np. ustawić sobie że klocki nie będą zbudowane z kwadracików stykających się bokami lecz narożnikami, i że będą wylatywały nie z lewej i prawej strony lecz ze wszystkich kierunków. Możliwa jest też rozgrywka dla dwóch graczy.
Cały czas porównuję Klustara do Tetrisa, więc ktoś mógłby zapytać czemu ta recenzja znalazła się akurat w kąciku Myślenie nie boli. Po pierwsze jest w nim miejsce dla wszelakich puzzli, a poza tym w Klustarze zręczność i refleks grają jednak mniejszą rolę. Bardziej liczy się strategia i kombinowanie, klocki nie latają tak szybko by nie dało się pomyśleć :)
Polecam tę grę wszystkim fanom Tetrisów i innych puzzli. A kto nie grał w Tetrisa hyhyhy ;)
| ||||||
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | ||||||