![]() | |||||
| NR 22 | KWIECIEŃ 2003 | ||||
|
Micro Machines
Motoryzacja i sporty motorowe to sprawa która od dawien dawna pasjonuje przynajmniej tę część ludności zwaną brzydszą płcią, choć od pewnego czasu także tę piękniejszą. Mam zaszczyt przedstawić jedną z najlepszych gier na Pegazusa, ale to nie wszystko - ta gra znajdowała się na najlepszym kartridżu jaki kiedykolwiek powstał na tę platformę, oczywiście chodzi mi tu o (w tym miejscu poproszę o fanfary) ZŁOTĄ CZWÓRKĘ w skład której wchodzą Big Nose the Caveman, Big Nose freaks out, Teenage Mutant Ninja Turtles Tournament Fighters i gra którą chcę przedstawić w tym tekście czyli Micro Machines.
Gierka to nic innego jak wyścigi autek na zdalne sterowanie. Do wyboru dostajemy grę dla jednego gracza i tzw. Head to head (czyli multiplayer). Najpierw może powiem coś o grze dla jednego gracza. A więc do wyboru mamy kilkunastu osobników (obydwu płci) m.in. wariata Dwayna, cwaniaczka Spidera, grubcia Waltera, intelektualistę Mike'a i obwieśke Joel.
Po wybraniu kierowcy czeka na ciebie szafka z zabawkami którą należy wypełnić: za każdy zwyciężony rajd otrzymujesz jeden model samochodziku, ale już trzy porażki wyłączają cię z dalszej rozgrywki. A samochodzików jest mnóstwo m.in. motorówki, jeepy, bolidy formuły pierwszej, czołgi i śmigłowce, ale tu niespodzianki się nie kończą bo największym plusem tej gry są tory wyścigowe po których ścigać się będzie gracz. I tak na przykład jeepami jeździmy po stole najwyraźniej przygotowanym do śniadania, a przeszkodami są krople miodu, pomarańcze lub kawałki jakichś kołaczy. Motorówki natomiast pływają w wannie (uważajcie na kaczuszki), ale to nie wszystko np. łaziki pustynne ścigają się po plaży, a na stole bilardowym można zobaczyć mknące bolidy formuły pierwszej.
Teraz przejdźmy do grafiki. Nasz samochodzik widzimy z góry, grafa jest nawet dość przyjemna choć nie jest cudowna, ale jeśli dla ciebie w grach samochodowych nieważna jest grafika tylko poczucie pędu to MM jest grą dla ciebie. Muzyka, co tu dużo mówić, nie jest najlepsza, nie, może inaczej to ujmę, muzyka jest fajna a efekty dźwiękowe są cienkie.
Teraz pewnie spytacie: skoro gra ma tyle błędów to czemu mówiłem że jest to jedna z lepszych produkcji na Pegasusa. Po pierwsze błędy w grafice ledwo widać, a dźwięk można wyłączyć ;). Przy >B>Micro Machines można się świetnie bawić, a jeszcze lepiej zaciupywać we dwoje. Właśnie, może jeszcze kilka słów o grze na dwóch: gra się inaczej niż w większości gier tego typu. Chodzi o to, że każdy gracz ma po cztery piłeczki swojego koloru. Jeśli jeden z graczy wyprzedzi drugiego tak że tamten już nie mieści się na ekranie zdobywa punkt, kto przekoloruje wszystkie piłeczki przeciwnika - wygrywa.
Jak już mówiłem, MM jest jedną z najlepszych gier na tę platformę. [Od Naci: I nie tylko, bo ta gierka nie ukazała się tylko na NESa, Pegasusa czy jak go tam zwać ;) osobiście bardzo miło wspominam również wersję na Gameboya]
| |||||
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | |||||