NR 23MAJ 2003 
Final Fantasy Origins
Ludzie, powiem Wam jedno już na samym początku, to co Square zrobiło z reedycją dwóch pierwszych Finali przechodzi ludzkie pojęcie, dosłownie piszę to "na żywca", zaraz po zagraniu w wersję gry na Psx'a (oczywiście przedtem zagrałem w wersję Nes) i no jestem tak podjarany, że wziąłem się od razu za pisanie.

Wybaczcie za screeny z początków gry, fakt za dużo nie pograłem, ten brak czasu ech, ale te paręnaście godzin które poświęciłem grze (grom), daje w nią tak wielki wgląd, że można jednoznacznie stwierdzić iż mamy niezły wypasik ;), zwłaszcza w kwestii grafy jest naprawdę nieźle, ale nie tylko.

Final Fantasy Origins
Zacznijmy od początku, czyli FF1.
Final Fantasy I

Final Fantasy OriginsFinal Fantasy Origins

W numerze 19 E-K, mogliście poczytać o tejże części pierwszej Fantazji, reckę napisał nie kto inny jak RJ (pozdro RJ). O szczegółach dowiecie się z tamtej recenzji, przejdźmy więc do sedna, co my tu mamy nowego. Tak się pewnie niektórzy zastanawiają (i nie mówić mi że nie, bo wiem że tak myślicie ;)) jaką oni zrobili grafę z tego co było na Nes'ie, a ja Wam powiem że to co widzicie poniżej to nie żadna ściema. Gra naprawdę tak wygląda, i choć nie jest to pierwsza liga z Psx'a, ba to nawet nie jest grafa z najgorszej gry jrpg na Psx'a (choć czy ja wiem taki Wild Arms... ;), to i tak wygląda pięknie w porównaniu z swoją pierwszą wersją.

Zaczynamy od początku i mamy interko, które jeśli pamiętacie jak wyglądało (ver. Nes) to ok, jeśli natomiast nie to macie screena.

Final Fantasy Origins
Tak właśnie wyglądało intro w FF1 ver Nes. Pięknie prawda, biały tekst na niebieskim tle ;), można naprawdę pobudzić swą wyobraźnie. A teraz napiszę jak wygląda interko w ver Psx. Więc zanim zobaczymy jakikolwiek tekst, który wydawać by się mogło będzie ten sam co w wersji Nes'owej gry (a jest jednak inny ;)), spójrzmy najpierw na interko. Poniżej macie parę zrzutów ekranu z tegoż intra, piękne nieprawdaż, no ale co się dziwić. Square słynie z pięknych wstawek które potrafią wciągnąć, a czasami i trwać masę czasu (patrz zakończenie FF8).

Final Fantasy OriginsFinal Fantasy Origins

Final Fantasy Origins
Co przedstawia w całości kolejne cudo panów grafików i sam nie wiem kogo jeszcze hehe, zobaczycie kiedyś gdy zdobędziecie grę (nie ociągajcie się tylko szukajcie, warto). Po intrze następuje rzeczona wstawka z tekstem, mówiącym nam co się stało z światem, a raczej co się zaczyna dziać itd. I wcale ta wstawka nie ukazuje tego samego białego tekstu na niebieskim tle. Pominę już fakt, że tekst diametralnie różni się od tego z wersji Nes, nie cały, ale to ponad połowa, jak nie więcej tekstu zmieniona już na samym początku, wyrażająca to samo, ale jednak fakt iż to zmienili trza odnotować ;). Idąc dalej zobaczymy fajny filmik, ale już zrobiony na silniczku gry, wygląda to jak coś na wzór jakiegokolwiek lepszego intra z jrpg na Snes'a, tak dobrze czytacie, na Snes'a.

Już mamy niezłe zaskoczenie, jak to fajnie teraz wygląda, jak co najmniej niektóre jrpgi z właśnie Snes'a. Dalej jest jeszcze lepiej, bo okazuje się, że cała gra tak wygląda. Ciekawi mnie teraz ile osób, które odpychało od grafy z FF1 na Nes'a, zasiądzie do wersji Psx, coś mi się zdaje że sporo ;). Poniżej kolejne kilka screenow, tym razem z porównania paru tych samych początkowych miejsc z obu wersji. Odkąd gram w jrpgi tak nigdy najważniejszej uwagi nie zwracałem na ten aspekt gry, ale patrząc na to co mamy po lewej i przyglądając się zaraz na to po prawej, cóż czyż to naprawdę nie jest śliczne, taka metamorfoza.

Final Fantasy OriginsFinal Fantasy Origins

Final Fantasy OriginsFinal Fantasy Origins

Final Fantasy OriginsFinal Fantasy Origins

A tu oto mamy małą różnice w wyborze postaci, mała bo mała, ale jednak ;)

Final Fantasy OriginsFinal Fantasy Origins

Oks, może przejdźmy do konkretniejszych zmian, tyle że zastanawiam się, co tu może być konkretniejszego, a no tak walki, walki i wszystko co się z nimi wiąże. Zanim jednak do walk przejdę małe przypomnienie, którego dokonamy na przykładzie recenzji FF1 by RJ ;). Pamiętacie może jak RJ wspominał wtedy o trudnościach z grą, z walkami z bossami itd. (kto nie pamięta może przeczytać reckę jeszcze raz, macie sporo czasu ;)).

Powiedzmy że jesteś fanem Finali, przebrnąłeś przez trudną chwilę uporania się z odpychającą grafiką wersji na Nes'a, czujesz się wspaniale, wreszcie gra da ci trochę radochy, aż tu nagle zaczynasz pierwszą walkę i co się dzieje, giniesz od razu, to jest dopiero frustrujące ;). I tu masz kolejny powód by zaopatrzyć się w FFO, gdyż przed rozpoczęciem gry masz wybór, który był już stosowany w wcześniejszych reedycjach Fajnali. Chodzi oczywiście o wybór poziomu trudności. Naciskasz New Game, a tu jeszcze wybór w co zagrasz, w wersje Normal z Nes'a, która jest naprawdę (uwierzcie na słowo moje i RJ'a ;)) trudna do tego stopnia iż potrafi do siebie zniechęci bardziej niż toporna, przedpotopowa grafika. Możesz jednak zagrać drogi graczu najpierw w wersje Easy, nie wiem czy naprawdę tak bardzo easy, nie dane mi było przejść jeszcze całości, ale z obserwacji początków mojej wędrówki wynika, iż jednak jest dużo łatwiej. Pytanie tylko czy to pomoc, czy może robienie z nas słabeuszy hehe. Ja się nie dam i tak będę grał w Normal version, tej satysfakcji Japończykom nie dam hehe.

Miałem teraz pisać o walkach, z tym że przypominając sobie walki z obydwóch wersji nie ma o czym pisać, prócz grafiki, która norma iż także się zmieniła. Walki natomiast odbywają się w tym samym systemie, na takich samych zasadach, są po prostu identyczne. Dalej wydajemy komendy najpierw całej czwórce, później dopiero patrzymy jak wykonują te czynności. Nadal także występują czasami głupie trafienia, są także pudła itd. a więc nic w tej sferze nie zmieniano i może dobrze. Choć trochę wkurzało mnie kiedyś (ver Nes) to, że nie mogłem wydawać poleceń z osobna i patrzeć co zrobi każda postać, tylko najpierw wszystkim i patrzeć na wszystkich. Mogli to zrobić inaczej, tak przynajmniej myślałem sobie na początku. Skoro poprawiać to może i to by zrobić, później jednak stwierdziłem, iż ktoś tam dobrze pomyślał nie zmieniając tego. Po zmianie tego, to nie był by już Final Fantasy, tylko jakiś totalny klon z tą samą fabułą, lepszą grafa i innym (nowym ?) system walki, to byłby błąd, który i ja chcialem popełnić ;).

Final Fantasy OriginsFinal Fantasy Origins

Na koniec może co nieco o muzyce. Może i w pierwowzorze nijak się dało wydobyć porządnych dźwięków, dawało się jednak jakoś tego posłuchać, ewentualnie teraz wyłączyć dźwięk i załączyć winampa ;). Psx jednak ma się czym pochwalić w sprawie dźwięków (no dobra to nie DTS itp. ;)), więc i wykorzystano te możliwości. Chyba nie trzeba wspominać o perfekcyjnym podłożeniu dźwięków i muzyki towarzyszącej nam podczas oglądania intra. Reszta prezentuje się nie gorzej. I odgłosy walk i melodie towarzyszące nam podczas przemierzania jaskiń, czy zwykłych miast, są dobrane bardzo dobrze. Jednym słowem, jest czego posłuchać i raczej nie będziecie chcieli tego wyciszać.

W zasadzie to już wszystko, co chcialem, lub mogłem napisać o reedycji tegoż tytułu.

Pozostało jeszcze Final Fantasy 2, o którym poczytacie w drugiej części porównania, zapraszam więc.
Final Fantasy II

Tu także chętnych do zapoznania się z FF2 z Nes'a, odeślę do recenzji RJa z nr 20 E-K. Teraz zajmijmy się tym na co czekacie ;).

Final Fantasy OriginsFinal Fantasy Origins

Początek tego tekstu, przyznam szczerze miał brzmieć jak coś w stylu "w grze praktycznie zmieniono to samo co w FF1". Pisać tak chcialem gdyż zagrałem od razu w wersję Psx, dopiero później zagrywałem się w wersje Nes'ową, stąd wynikał mój błąd, przyznam dość radykalny błąd, gdyż poprawiono co prawda to co w FF1, ale także dodano parę szczegółów, dostępnych tylko w dwójce.

Na pierwszy ogień idzie intro (ver. Nes). Zaskakujące (?), ale w dwójce mamy to samo co było w jedynce, czyli biały tekst na niebieskim tle. Co natomiast mamy w wersji Psx to już inna bajka. Dość, że zmieniono w sumie całość (włączając dość dużą liczbę dialogów), to jeszcze dodano nowe sceny, czyli coś o co nie pokuszono się (?) w FF1 ver Psx. Intro z Nes'a to właśnie rzeczony tekst i przenosiny na pole bitwy, gdzie walczymy z wrogami na koniach. Walki tej nijak nie da się wygrać, przeciwnicy zadają nam tak wielkie obrażenia, że nie ma co liczyć na wygraną, giniemy więc na polu walki.

W wersji Psx występuje ten sam motyw, z tym że inaczej się zaczyna. Mamy intro renderowane, dość dużo nam nie mówiące. Pokazana jest nam pewna postać, której magiczna kula wygenerowana w dłoni zamienia sie w ogień, po czym kamera wchodząc w ten ogień przenosi nas do płonącego miasta. Następnie mamy trójkę ludzi uciekających z tegoż miasta, gonią ich natomiast pewni rycerze, na pewno nie są ludźmi, gdyż nie można ich zabić, co ukazuje pewna dość sugestywna scenka. Udaje im się uciec z potyczki z paroma z nich, wbiegają w las i intro się kończy. Teraz mamy jedną z tych dodatkowych scenek. Scenka na silniku gry ukazuje tych samych ludzi wybiegających na polanę, za nimi są żołnierze, przed nimi to samo, nie ma ucieczki, więc wywiązuje się walka.

I tu właśnie dochodzimy do miejsca gdzie zaczyna się wersja z Nes'a. Niby nic wielkiego, krótka scenka przed walką, której nie było w pierwowzorze, ale podczas tej scenki padają także dość długie dialogi. Chyba można się domyślić, iż scenariusz musiał zostać nieźle przemodelowany i zmieniony na potrzeby nowej wersji gry, nie oddalając się za bardzo od tego co było w Finalu drugim na Nes'a. To samo zresztą Square zrobiło z jedynką, o czym chyba zapomniałem napomknąć podczas opisu różnic w wersjach FF1 ;). A poniżej macie interko w wersji z FFO i tą dodatkową scenę, o której wspomniałem.

Final Fantasy OriginsFinal Fantasy Origins

Final Fantasy Origins
Final Fantasy OriginsFinal Fantasy Origins

Wynaturzeń na temat grafiki tym razem Wam oszczędzę, bo i po co pisać o czymś, co wygląda tak samo jak to opisałem powyżej pisząc o FF1. Grafika tutaj prezentuje ten sam poziom, wygląda chyba identycznie, zresztą sami możecie ocenić. By zaoszczędzić miejsca w kąciku tym razem tylko parę screenow ;)

Final Fantasy OriginsFinal Fantasy Origins

Final Fantasy Origins
Final Fantasy OriginsFinal Fantasy Origins

O muzyce też bym co nieco wspomniał, gdybym nie miał do powiedzenia praktycznie tego samego co poprzednio. Więc muzyka i odgłosy są super jak na Psx'a, miło się tego słucha, cóż świetna robota ;).

Gdybym miał pisać jeszcze o całości, na pewno wspomniałbym choćby o tym, o czym napomknąłem podczas recenzji Shining Soul z GBA, w tym numerze. Jak donosi bowiem Mziab, a ja mogę to tylko potwierdzić, zmieniono także system zakupów i to czego ja tak nie cierpię w grach jrpg i związanych z nimi zakupami. Wspominałem przy recenzji SS o zastosowaniu patentu w sklepach, który pokazuje nam co i jak zmieni dana broń w naszych statystykach po jej zakupieniu, tutaj dodano także takie udogodnienie. Podświetlając daną broń, czy inną zbroję, dowiemy się od razu z miejsca, kto tą bronią może się posługiwać i czy statystyki ucierpią na tym, po zakupie interesującej nas broni. To samo zrobiono z zakupami czarów (jeśli w ogóle można mówić o kupowaniu czarów ;)). Wiemy jaki czar komu przynależy (np. o czarach leczących czarny mag w większości przypadków może sobie pomarzyć ;)). To samo dotyczy innych czarów, w sumie większości dostępnych podczas całej naszej wędrówki i wizytach w każdym sklepie z czarami (jak to głupio brzmi, najpierw kupowanie czarów, a teraz sklep z czarami, tragedia ;)).

Mapy w obydwu przypadkach także prezentują się identycznie. Tzn. mają ten sam układ miast, przejść, jaskiń itd. jak w pierwowzorze, wyglądają tylko lepiej, zresztą to chyba akurat widać na screenach ;). A i zapomniałbym dodać, że w tym wypadku (FF2) nie mamy już ułatwienia w postaci Easy mode, nie tym razem panowie i panie, tym razem będzie się trzeba trochę wysilić ;).

Praktycznie w drugiej części porównania skupiłem się na pokazaniu różnic w dialogach i ukazaniu choćby jednej dodanej sceny. Wiedzcie jednak, iż tego jest naprawdę więcej. To co widzieliście to tylko początki gry, taki kawałek z całego tortu, który wart jest nie tylko zasmakowania, ale i zjedzenia go całego i to nawet wtedy gdyby miało się później dostać mdłości hehe.

Square przeszło jak to ktoś kiedyś napisał "znowu samo siebie" (ja wiem kto to napisał, ci co czytują prasę konsolową też powinni wiedzieć ;)). Fakt, to tylko wznowienie starej edycji. ale w takiej formie jak zrobiło to Square zasługuje na uznanie. Nie wwalono wszystkiego na chama biorąc wersję z dość dawna, jak to zrobiono choćby z reedycją CT na Psx'a, dodając tam to już tylko filmiki no i może parę pierdołek w menusach, po pierwszym przejściu gry. Tu pokuszono się o zmianę naprawdę sporej ilości rzeczy. Czy to dobrze fani niech sobie sami na to odpowiedzą.

Ja sądze, że dzięki temu krokowi większe grono osób sięgnie do korzeni tejże serii, a to chyba dobrze nie sądzicie ?

Final Fantasy Origins
 Platforma: Playstation 
Emulator: ePSXe

afo
(C) Copyright by Emu Kouncik Team