![]() | |
| NR 23 | MAJ 2003 |
|
GT Advance 3
W trzecią część GT jak do tej pory nie miałem okazji zagrać na platformie właściwej, czyli na PS2. Poprzednie jednak miałem okazji wypróbować i odczucia względem nich były mieszane. Gra wciągała, ale nie przez swój model jazdy, bo ten prawdę mówiąc najlepiej to ujmując odpowiadał mi. Gra wciągała ze względu na sposób zdobywania nowych samochodów i brania udziału w następnych wyścigów, tuningu... Pomysł, żeby dostawać kasę za wyścigi i później chodzić z nią po sklepach w poszukiwaniu swojego wymarzonego auta sprawiał, że model jazdy odchodził w zapomnienie i po prostu cieszyliśmy się grą. Tak było przynajmniej w moim wypadku, inni może powiedzią, że to właśnie sposób prowadzenia auta jest największym aututem tej gry. Jakby nie było - a co za różnica?! :)
Skoro nie na PS2 to na GBA. Kiedy zobaczyłem nazwę romu przeleciał po mej twarzy lekki uśmiech. Nie bardzo chciało mi się wierzyć, że taką grę jak GT3 można przenieść na coś przenośnego :P Jednak GBA nie raz już pokazywał swój niemały potencjał, tak więc szanse, że jednak wyszło z tego coś fajnego były tak samo wielkie, jak to, że to będzie kolejna komercha...
Jak się okazało w końcu... Sam nie wiem. Już początkowe menu mnie rozczarowało, niby jest wszystko, co być powinno, ale jednak mało... Championship, Time Trial, Practice i parę innych rzeczy... To widzimy wszędzie... Bez zbędnych ceremoniałów przystąpiłem do Championship. Na początku jak to już było w pierwowzorze musimy zdobyć licencję, aby w ogóle przystąpić do wyścigów. Testy polegają głównie na wchodzeniu w rozmaite zakręty, w sumie zdobycie licencji jest naprawdę łatwe i być może nawet nie będzie Wam potrzebne drugie podejście :/
Po licencji przychodzi czas na jazdę właściwą. Z kiepskim skutkiem szukałem stanu mojego konta w jakiejś części ekranu. W końcu udałem się do salonu i wziąłem najlepsze auto, jakie było dostępne, ku memu zdziwieniu bez problemu stałem się jego właścicielem. Sprawa wyjaśniła się nieco po zakończeniu pierwszego wyścigu, po którym zdaje się dostałem jakąś część do tuningu i nowy samochód. Tak więc nie ma pieniędzy, nie ma ciułania groszy do wymarzonego modelu, nie ma drogiego tuningu... Nie ma tego, co stanowiło o sile GT... Jednak grałem dalej z nadzieją, że jak nie kasa to coś innego nie pozwoli mi się tak szybko z grą rozstać.
Tak więc odwaliłem jakiś tuning i grałem dalej. Wyścigi, trzeba to wspomnieć, nie zaliczają się do uczciwej walki typu "zderzak przy zderzaku, kto lepszy, kto popełni mniej pomyłek"... nieeeee... Tutaj mamy ośmiu przeciwników, których musimy wyprzedzić w trzy okrążenia. Proste? Niby tak, jednak trzeba jeszcze wiedzieć, że ci przeciwnicy są rozstawieni w różnej odległości od nas na starcie. Jak się można domyślić więc naszym zadaniem będzie zniewelowanie dzielącej nas różnicy do zera i wyprzedzenie wszystkich naszych konkurentów. Niech to się wam nie wydaje też przesadnie trudne! Całą grę przeszedłem zajmując cały czas pierwsze miejsca, a powtarzanie wyścigu było naprawdę zjawiskiem marginalnym.
Tak więc mamy wyścigi, które nie są wyścigami. W sumie to zadanie nasze jest takie samo - pokonać trasę w jak najmniejszym czasie. Chyba jednak zgodzicie się, że pokonywanie jej z przeciwnikami na tylnym zderzaku znacznie różni się od pokonywania jej z migającymi obok nas samochodami oponentów. Same trasy też nie prezentują wizualnie jakichś fajerwerków. W sumie już sam nie wiem ile można oczekiwać po GBA, trzeba jednak wspomnieć, że za urozmaicenie otoczenia będą nam służyć rzadkie znaki i od czasu do czasu spotykane drzewa. Jednak trzeba powiedzieć, że same trasy o ile proste, to nie raz są w stanie przynieść nie mało radości, a to za sprawą...
Modelu jazdy. Najważniejszej cechy ściagałek (chociaż jak pisałem GT jest tu wyjątkiem). Początkowo mamy do swej dyspozycji oczywiście samochody, które wyciągają raczej małe prędkości jak na nasze wymagania i skręcają jakby coś się im zepsuło. W miarę naszych postępów w grze jest, jak można się domyślić, tylko lepiej. Auta są szybsze, dynamiczniejsze i bardziej wymagające. Jazda w późniejższych etapach gry naprawdę nie należy do specjalnie nudnych. Sam model jazdy jest dość prosty i składa się z hamulca i gazu. Wejście w zakręt nie stanowi większego problemu za sprawą tego pierwszego, ponieważ jego efektywność jest nie mała, a moim zdaniem nawet za duża. Z drugiej strony jeśli przesadzimy na zakręcie i nie wytracimy prędkości w odpowiednim stopniu, to możemy wpaść w poślizg. Zjawisko wbrew pozorom nie tak często spotykane, jednak również nie tak rzadko, żeby można się było z nim nie liczyć. Na trasach czasem występuje deszcz. Jednak jest to głównie efekt graficzny, bo większego wpływu na poślizgi nie stwierdziłem.
Wadą gry jest niewątpliwie jej długość, którą dodatkowo umacnia trudność gry, która do najwyższych nie należy. Twórcy posłużyli się więc różnymi bonusami za ukończenie gry i przejście jej z "perfektem" zajmie chyba jednak trochę dłużej, niż można to było początkowo osądzać.
Podsumowując. GT3 jest grą solidną, ale tylko tyle. Szczerze mówiąc spodziewałem się więcej. Dostałem fajną grę, która się przechodzi i włącza się następną. Mimo tego warto zagrać. | |
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | |