NR 36CZERWIEC 2004 
Metroid: Zero Mission
Metroid: Zero Mission
- Świetnie! Komputer zakończył skanowanie!
- No, nareszcie! Co znalazł?
- To chyba to! Sektor 1529,09,82.
- Mam nadzieję, że tym razem skanowałeś odpowiednią planetę!
- Tak, tak, o to się nie martw... planeta Zebes... widzisz?
- No dobra, możemy lądować. Casillas14, słyszysz mnie? Wyląduj w sektorze wskazanym przez Foxa.
- OK, już się robi Nox.
- GexN... zacznij pakować sprzęt. Spoona... pomóż DiXowi przygotować narzędzia. Fox... dokończ skany.
- My mamy harować... a co TY będziesz robił?
- Ja... będę tu stał i władczo wyglądał... dobra, żartowałem! Już wam pomagam.
- Nox, melduję, że lądowanie zakończone...
- Dobrze, otwórz luk. Wszyscy wyładujcie sprzęt i narzędzia tuż obok statku. Rozbijemy tu obóz... Spoona, zostaw te olejki do opalania, nie jesteśmy tu na wakacjach!
- Nie po to siedzę przy komputerze dwadzieścia cztery godziny na dobę, sprawdzam te wasze dane, koduję informacje, żeby nie móc sobie odpocząć przynajmniej raz na jakiś czas!!! Po co ta cała wyprawa?!
- Pamiętasz dane, które Zenek przesłał nam z bazy na orbicie planety SR388? Były tam też skrawki informacji o Samus. Dzięki niemu zainteresowaliśmy się nią i jej przeszłością. Jesteśmy tutaj ponieważ w tych danych było wspomniane, że swoją pierwszą misję wykonywała właśnie na tej planecie.

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

- Aha... i będziemy szukać informacji o niej?!
- Dokładnie to informacji o tym co tutaj robiła. Wiesz przecież, że Federalni nigdy nie puszczą takich danych w obieg... zaraz... skoro o tym mowa... gdzie jest Zenek? - Obecny kapitanie!
- Gdzie ty byłeś przez cały lot?!
- W magazynie... znalazłem taki wygodny hamaczek...
- A, to twojego chrapania tak się przestraszyłam kiedy przechodziłam obok... myślałam, że mamy coś na pokładzie...
- Nie żartuj! Przecież wiesz, że poradziłbym sobie ze wszystkim, nieważne co to by nie było.
- Oczywiście, że tak... jeżeli byś w tym czasie nie spał...
- Odłóżcie tę rozmowę na później! Patrzcie! Ten sektor to jedna wielka pustynia skalista! Ani śladu jakiejkolwiek cywilizacji, tylko kratery! Fox... czy na pewno skanowanie poszło bez zarzutu?!
- Bez najmniejszego... rozejrzyj się dokładnie. Krater, w którym wylądowaliśmy nie jest tworem natury. Coś musiało eksplodować tutaj z dużą siłą. Myślę, że to był jakiś statek... w wielu miejscach leżą olbrzymie fragmenty pokrycia...
- Fatalnie... Prawdopodobnie wybuch zasypał wszystkie budynki i wejścia do podziemnych korytarzy w okolicy.
- O to się nie martw. Sensory wykryją pomieszczenia, a my się do nich dokopiemy.
- To może długo zająć. Spoona... możesz się poopalać.
- Ach... hamaczek na świeżym powietrzu, cudo!
- Zenek, nie wieszaj go na tej skale... wygląda niestabilnie.
- Nie bój nic, zaraz... aaaaaaaaa... uciekaj kto żyw, lawina!!!

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

- Ekhm, ekhm......... Zenek......... jesteś geniuszem! Chodźcie tu wszyscy. Zenek znalazł wejście to jakiejś krypty... wygląda bardzo staro... weźcie latarki, wchodzimy.
- Ale fajne echo... ale hamaka tu nie powieszę...
- Nie zajmuj się teraz hamakiem... patrzcie na te kolumny, znaki na ścianach, światło padające przez te otwory przy suficie... doprawdy, niesamowita architektura.
- Hmm... pięknie tu! Ale nie przyleciałam tu z wami, żeby zwiedzać stare krypty!
- Toż to epokowe odkrycie... zaczynam pobierać dane... nie przeszkadzajcie sobie...

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

- Ta komnata wygląda inaczej niż inne... spójrzcie na te inskrypcje... czy ten wielki rysunek nie przypomina wam zbroi Samus... nie to musi być przypadek, w końcu skąd tak stare plemiona mogłyby mieć pojęcie o aż tak rozwiniętej technologii... a może...
- Patrzcie! Znalazłem elektroniczny dziennik podróży! Może należał do Samus...
- Gdzie go znalazłeś?!
- Raczej gdzie się o niego przewróciłem. Tam, przy tym szkielecie...
- Szkielecie! Mam nadzieję, że to nie jest Samus! Zobaczmy...... tak, to jej dziennik... włączę go, słuchajcie...

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

- Dziennik podróży Samus Aran. Wpis pierwszy: Planeta Zebes... w czasach pokoju nazywałam to miejsce domem, na długo przed tym jak zło opanowało pieczary pod powierzchnią. Teraz nareszcie opowiem historię mojej pierwszej bitwy, która się tutaj rozegrała... nazwaną przeze mnie Misją Zero.

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

- Dziennik podróży Samus Aran. Wpis drugi: Wszystko zaczęło się od zadania, które przyjęłam od Policji Federalnej. Miałam dostać się na planetę Zebes i zniszczyć Mózg Matkę - biomechaniczną formę życia, która kieruje tamtejszymi, obcymi organizmami. Zadanie nie było łatwe. Mózg był umiejscowiony w najgłębszych czeluściach planety. Korytarze wiły się tam w nieskończoność. Jedynym pocieszeniem były piękne widoki w rozległych komnatach i pieczarach. Te skały porośnięte glonami, lawa bulgocząca w potokach... i ta piękna architektura świątyń i krypt... Ahh... ile bym dała żeby zwiedzić to miejsce jeszcze raz w przyjemniejszych okolicznościach...

- Więc na tym polegała jej misja... hmm... pod nami muszą się rozpościerać olbrzymie lochy.
- No to na co czekamy! Schodzimy!
- Niby po co?! Nie dosłuchaliśmy do końca, a jestem pewien jak Mur Chiński długi i szeroki, że nadal nie jest tam zbyt bezpiecznie! Na pewno jest tu gdzieś opis stworów, które spotkała po drodze Samus...
- Z tym sprzętem nic nie ma z nami szans...
- Skąd wziąłeś ten karabin plazmowy?
- Kupiłem jak zatrzymaliśmy się na tej stacji naprawczej...
- Przecież na to trzeba mieć licencję!
- Ten arab zapewniał mnie, że...
- Cicho już bądźcie... to echo jeszcze zwabi do nas jakąś nieprzyjemną kreaturę...
- Przecież mam ten sprzęt... co nam może zagrozić...
- Nie martwiłabym się gdybyś nie trzymał tego odwrotnie...
- A... faktycznie...
- Cicho, puszczam dalej...

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

- Dziennik podróży Samus Aran. Wpis trzeci: Podróż utrudniały mi liczne stwory zamieszkujące pieczary. Od przeróżnych latających dziwadeł, aż po ogniki, duże robale i... największe i najgorsze ze wszystkich... giganty. Te ogromne formy życia były o wiele trudniejsze do pokonania. W całych podziemiach były dwa takie, których pokonanie było konieczne, żebym mogła się dostać do Mózgu Matki. Były też takie atakujące znienacka... wole jednak nie myśleć o tych olbrzymach. Samo wspomnienie tych małych stworków nie jest już niczym przyjemnym, a co dopiero tamtych. Najbardziej denerwujące były te wylatujące z rur, gdy podchodziło się blisko nich... ogólnie rzecz biorąc na planecie Zebes żyje multum rozmaitych stworzeń - latające, pełzające, biegające, z pazurami lub bez, z ciałem pokrytym ogniem lub grubym chitynowym pancerzem... niektóre z nich stanowiły dla mnie prawdziwe wyzwanie. Inne natomiast pomagały mi w pewnych sytuacjach... wprawdzie wbrew własnej woli, ale mniejsza o to... na przykład takie latające w skorupach... nie mogłam ich za nic w świecie zniszczyć, ale po zamrożeniu świetnie nadawały się na darmową drabinę...

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

- Dziennik podróży Samus Aran. Wpis czwarty: Moja zbroja w czasie misji zdobywała kolejne umiejętności... w końcu tu są jej korzenie... dzięki specjalnym pomnikom mogłam pobrać nową umiejętność, ale też uzupełnić energię i amunicję... ach stary dobry blaster, rakiety i miny... nieraz uratowały mi skórę... a te pomniki... w czasie pobytu w bazie na orbicie SR388 w jednym z pomieszczeń badawczych był jeden taki. Chyba przenieśli go tam do badań. Z czasem znajdowałam dziwne tabliczki z równie tajemniczymi inskrypcjami. Początkowo nie potrafiłam ich użyć, ale wystarczyło poczekać na odpowiedni moment... Teraz jestem już przyzwyczajona do zmian w moim blasterze, ale kiedyś to było co innego... lodowy jak zwykle - świetnie się przydawał do zamrażania w powietrzu przeciwników i wykorzystywanie ich potem jako platform. Bardzo przydatną funkcją okazała się też odporność na ekstremalne temperatury. W głębszych partiach planety jest bardzo gorąco, w niektórych pomieszczeniach miałam nawet wrażenie, że skalne ściany się topią... Z czasem mogłam wyżej skakać, szybciej biegać, a moja zbroja rosła w siłę... gdybym wiedziała, że po wykonaniu... <!* ERROR *!>...

- Niech to... duża część danych jest uszkodzona...
- Właśnie, może dowiedzielibyśmy się z nich co eksplodowało z tak dużą siłą i utworzyło ten kanion na zewnątrz. Albo np. skąd ten dziennik się tu wziął?...... Zobaczcie... przy szkielecie były dane osobowe... to jakiś archeolog, prawdopodobnie dotarł tu dzięki temu dziennikowi... choć wolę nie wiedzieć co doprowadziło go do takiego stanu...
- Ważne jest tylko to, że mamy dziennik i dane z niego.
- Hmm... jak wrócimy na statek to GexN odkoduje pliki graficzne, wtedy się nimi zajmę... te uszkodzone na pewno da się w większości uratować. A tak właściwie... co myślicie o tym fragmencie o posągach... to musiała być bardzo rozwinięta cywilizacja... zauważcie też, że większość malowideł przedstawia ptaki... hmm... ciekawe...
- Wracając do pomnika... faktycznie... taki sam był w bazie... czyli Federalni już tu kiedyś byli i zabrali jeden do badań... a jeżeli wracają tutaj regularnie...
- Nie panikuj... słuchamy...


Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

- Dziennik podróży Samus Aran. Wpis piąty: Oczywiście nie poradziłabym sobie bez mojej mapy. Przedmioty przeze mnie zebrane oznaczone były i są kropką, ominięte kółkiem, korytarze niebieskie to te, o których istnieniu zostałam poinformowana przez posągi, a zielone to te, o których wcześniej nie wiedziałam. Są też pomieszczenia pomarańczowe... to tam temperatura zaczynała być dla mnie niebezpieczna. Same posągi były zaznaczone ptasią głową na mapie, mogłam tam uzupełnić sprzęt. Natomiast miejsca, w których mogłam odpocząć i chwilowo przerwać podróż są oznaczone znakiem ,,S''. Prawie nic się do tej pory nie zmieniło. Z nawigacją nie miałam problemów... choć muszę przyznać, że w wielu miejscach gubiłam się trochę... szukanie drogi często wymagało rozbijania wyłomów skalnych, a ich szukanie w niektórych miejscach było czasochłonne. Zazwyczaj jak pominęłam jakąś kruchą skałę to znalezienie jej potem okazywało się trudnym zadaniem. Większość tych podziemnych korytarzy było tak ułożonych, żeby przejście dalej wymagało odrobiny myślenia... Nie wspomniałam jeszcze o ukrytych pomieszczeniach. Najczęściej znajdowałam w nich pojemniki na rakiety, miny i energię mojej zbroi.

- Wyłącz ten dziennik na chwilę...
- I tak reszta danych jest chyba uszkodzona... Zenek mówisz, że się o ten dziennik... przewróciłeś...
- Eee... tak...
- Mówiłam żebyście byli cicho... chyba ktoś przelatuje statkiem nad kanionem... słyszycie ten szum...
- Federalni... trzeba wiać... nie przepadają za nami... pamiętacie jaki numer im wycięliśmy z tymi danymi z bazy na orbicie SR388.
- Tak DiX, pamiętam, teraz wytniemy podobny... bierzcie dziennik... te dane na pewno da się odzyskać. Casillas14... czy statek ma założony kamuflaż?
- Tak... ale kazałeś założyć ten najtańszy więc...
- Czy to moja wina, że sama naprawa twojego statku po misji w stacji na orbicie planety SR388, pochłonęła całe nasze fundusze...
- No... raczej nie.
- Dobrze więc... Federalni przelecieli... ale tu wrócą... informacje, które znaleźliśmy wystarczą. I tak nie możemy zejść niżej... zbyt niebezpiecznie... DiX czy zebrałeś już wszystkie interesujące cię informację?.
- Tak, pobrałem skany wszystkich pomieszczeń, inskrypcji i za chwilę uruchomię program analizujący. Zobaczę w ten sposób, jak mniej więcej wyglądały te pomieszczenia w przeszłości. Te dane mogą być rewolucją w badaniach archeologicznych tego systemu gwiezdnego.
- To wspaniale! Może uda się nam odbudować trochę fundusze... che, che...
- Myślisz Nox, że trafimy jeszcze kiedyś na ślad Samus Aran i jej wyczynów.
- To pewne... droga wolna, szybko do statku..................... Casillas14 rozgrzej silniki... reszta zapakować sprzęt... Spoona......... nie, zostaw mnie... ratunku zabierzcie ją... przyrzekam, że następnym razem się poopalasz!!!..................... uff... uciekłem jej... GexN, udało ci się odzyskać uszkodzone dane z dziennika?

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

- Tak... zobacz, to jest oryginalny odczyt z kamery w zbroi Samus kiedy wykonywała Misję Zero. Kiedyś technologia nie była tak rozwinięta. Hmm... popatrz ile podobieństw... tylko jakość obrazu jest tysiąc razy gorsza... a... i nie widać tła, więc pewnie zasięg widzenia kamery też szwankował... hmm... jednak wolę nowoczesne symulatory... wywalić to?
- Żartujesz, to zabytek!
- Che, che... wiedziałem, że się nabierzesz... przecież wiesz, że też mam sentyment do takich starych symulatorów. Prześlę znalezione dane Naci...... ona zrobi z nich dobry użytek. Zrobione... gdzie teraz lecimy.
- Gdzieś gdzie będę mógł w spokoju rozłożyć hamak!!!

Metroid: Zero MissionMetroid: Zero Mission

W wyprawie udział wzięli:
  • Spoona - główny doradca
  • DiX - przetwórca danych graficznych
  • GexN, Fox - główni łącznicy
  • Casillas14 - pilot
  • Zenek - eee... woźny :-)

    Wszelkie podobieństwo postaci do prawdziwych osób jest przypadkowe...... i tak nikt w to nie uwierzy :-).

  • Metroid: Zero Mission
    Wydawca: Nintendo
    Rok wydania: 2004
     Platforma: GameBoy Advance 
    Emulator: VisualBoy Advance
    (C) Copyright by Emu Kouncik Team