![]() | ||||||
| NR 41 | GRUDZIEŃ 2004 | |||||
|
Family Dog
Family Dog. Ten tytuł przykuł moją uwagę na tyle, że postanowiłem sprawdzić jaką grę za sobą skrywa. Okazało się (a to nowina? ;) że jest to gra z bardzo dobrze rozwiniętego na Snes gatunku - platformowych. Co ciekawe, rzekomo gra została zrobiona na podstawie jakiegoś serialu animowanego. Wpisałem jej nazwę w wyszukiwarkę i okazało się, iż faktycznie taki serial istnieje. Sądząc po ocenach, nie jest on chyba zbyt popularny (tak samo jak gra - o czym później).
Ale traktując z lekkim przymrużeniem oka opinie innych, postanowiłem grę jednak sprawdzić. Tym bardziej skoro już ją mam.
Może ta gra jest przejrzysta i prostacka, ale ja nie potrafię zrozumieć jej fabuły. Jako takiej chyba nawet nie ma, na początku widzimy króciutkie intro z wbiegającym do domu psem. Później w równie krótkich animacjach zobaczymy ojca właściciela czworonoga (którym jest pewien chłopiec) wywożącego psa do schroniska. Z outra dowiemy się jednak, że cała rodzina jest z powrotu psa zadowolona. Dziwne. Ostatecznie można przyjąć, że naszym celem jest ucieczka ze schroniska.
Tym razem zacznę od grafiki. W dużym stopniu to właśnie dzięki niej zagrałem w tę grę. Wykonanie przypominało mi Ren & Stimpy Show, aczkolwiek jest trochę słabsze. Elementy użyte do wystroju plansz są dosyć oszczędne, ale narzekać raczej nie wypada. Omawiając grafikę wspomnę od razu o muzyce (odgłosy są standardowe, szczekanie psa, skakanie itp.). Utwory jakich słuchamy są dobre, choć trochę jakby zbyt chaotyczne. Dobiegające odgłosy przywodzą na myśl pianino. Do niektórych elementów gry to pasuje, ale nie wszędzie. Niektórych może zdenerwować.
Główny bohater Family Dog może biegać, skakać (trzymając górę skacze wyżej), szczekać, co eliminuje przeciwników, kopać. Ta ostatnia czynność jest wykorzystywana w momencie, kiedy pies zaczyna iść z nosem przy samej ziemi. Jeśli w tym miejscu zaczniemy kopać, możemy spodziewać się kości czy innego psiego przysmaku. Zresztą kości zbieramy przez cały czas.
Akcja ma miejsce w domu (pokój, kuchnia) w ogrodzie, schronisku (wewnątrz i na zewnątrz) i w lesie. Do tego należy doliczyć bonusowe etapy, w których można zdobyć dodatkowe życie. Chodzi w nich o to, że chłopiec rzuca piłkę, którą my musimy złapać. Jeśli tego nie zrobimy, piłka uderzy w klocki małej dziewczynki i z naszej zdobyczy nici. Jeżeli jednak uda się nam ją złapać, wracamy do właściciela i czekamy na kolejny rzut (czynność powtarzamy kilkakrotnie). Na tej samej zasadzie działa etap w ogrodzie, tyle że tu biegamy za bumerangiem, a uważamy nie na klocki, lecz na zgrabione w kupkę liście. Innym przerywnikiem jest ucieczka przed wspominanym już chłopcem, który ściga nas z pistoletem na kulki/ strzałki. Nie należy on jednak do naszych głównych wrogów (jakby nie było to nasz pan ;) Uważać trzeba przede wszystkim na inne zwierzęta, podzielone według leveli. W pokoju są to np. koty, w lesie nietoperze, pająki, węże, w schronisku gołębie i jak łatwo się domyślić inne psy. Nie tylko zwierzęta nam przeszkadzają. Musimy omijać też piłki, tostery, miksery czy latające... książki.
Gra jest dosyć łatwa, a już na pewno krótka. Przeciwnicy nie są wymagający, nie występują tu żadni bossowie, nie ma żadnych zagadek czy przełączników.
Jak napisałem na początku, większość wyczytanych opinii o filmie nie była przychylna. To samo dotyczy gry. Jej oceny wahały się od dwóch punktów na dziesięć możliwych, do maksymalnie sześciu. Ja jej nie będę oceniał punktami, chociaż napiszę, że dwa to jednak trochę za mało, a sześć wydaje się zbyt wygórowane. Według mnie Family Dog leży sobie na najniższej półce gier uważanych za tytuły średnie. Do pogrania, na raz, dla fanów.
Ps. Bym zapomniał - sterowanie jest dosyć uciążliwe, ale można się przyzwyczaić.
| ||||||
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | ||||||