![]() | |||||||||||
| NR 41 | GRUDZIEŃ 2004 | ||||||||||
|
Virtua Fighter Mini
Fani bijatyk 3D "od zawsze" byli podzieleni na wyznawców serii Tekken lub Virtua Fighter. Mnie osobiście oba tytuły się podobają, jednak trochę bardziej VF (a już na pewno czwarta jej odsłona). Dobrze wiemy jak się one prezentują na maszynach arcade czy konsoli PS2. Jak jednak taka VF może wyglądać po przeniesieniu na słabszą konsolę? Nie chodzi mi tu nawet o wersję na Segę Mega Drive. Mam raczej na myśli przenośną konsolkę Sega Game Gear.
Nieczęsto można przeczytać recenzję gry z tej maszynki na łamach E-K (przyćmił ją GBA ;) dlatego też postanowiłem zagrać w jakąś grę, a potem ją opisać. Konsolka sama w sobie mogła przyciągać kolorowym wyświetlaczem, jednak studziła zapał wysokim poborem energii. Sześć "paluszków" starczało na około pięć godzin nieprzerwanej pracy urządzenia. Było to stanowczo za krótko. W Japonii ukazała się pod koniec 1990 roku i później w rocznych odstępach, kolejno w USA i Europie.
Nas jednak bardziej interesują gry na nią dostępne. Wróćmy zatem do tematu. Spośród całkiem pokaźnej ilości tytułów, przeznaczonych na SGG wybrałem Virtua Fighter. Gra została wydana przez (oczywiście) Segę w 1996 roku.
Na początku jest intro, standardowa w bijatykach prezentacja walczących postaci. W menu nie ma dużego wyboru - vs com, vs 2p, story i option. W opcjach znajdziemy tylko obłożenie klawiszy (pięść, noga i blok). Główny tryb to oczywiście story. Przed każdą walką oglądamy obrazki z kolejno ukazywanymi postaciami. I tylko oglądamy, no chyba że ktoś zna japoński, wtedy sobie też poczyta :)
Do wyboru jest kilka postaci znanych z wcześniejszych wydań. Jest wspomniany już Akira, zapaśnik Wolf, ninja Kage. W trybie story odkrywamy postacie kolejno - dostęp do danej postaci uzyskamy po jej uprzednim pokonaniu. W trybie vs com nie ma takiego ograniczenia, wybieramy kogo chcemy. Przy wyborze zawodnika ustawiamy jeden z trzech wskaźników odpowiedzialnych za prezentację walki. Normal - postacie są małe, large - postacie są duże i realtime - kiedy walczący są blisko siebie, zajmują większą część ekranu, kiedy się od siebie oddalają, stają się mniejsze. Niestety dwa ostatnie tryby były u mnie rozmazane, co uniemożliwiało grę :( Areny wyglądają całkiem ładnie, jest level z zamkiem w tle, biuro w jakimś wieżowcu, ring. Ogólnie jest dobrze, ale wydaje mi się, że kolory są zbyt stonowane. Ci co grali w inne części VF bez trudu rozpoznają postacie - są one charakterystycznie ubrane. Ciosy również są takie same - Kage skacze na leżącego, Sarah uderza kolanem, Wolf rzuca, po czym powala się na ofiarę, Akira ma swój "wjazd" z łokcia. Z poznaniem kto jest kto na pewno nie będzie problemów. Muzyka jest całkiem dobra, różne szybkie przygrywki, pasujące do bijatyki. Myślałem, że zawiodę się na animacji, ale okazało się, że wcale nie jest źle. Nawet więcej - jest poprawnie. Płynność ruchów co prawda nie jest bajeczna, ale i tak gra się przyjemnie.
| |||||||||||
| (C) Copyright by Emu Kouncik Team | |||||||||||