www.everzin.mocny.com    

Menu

Wstępniak
Bezpłatna prenumerata
Reklama u nas
Partnerzy
Redakcja
Rekrutacja
Listy
Okładka
F.A.Q.
Ankieta

Muzyka

Wstępniak
News
Judas Priest - Painkiller
Live - Rock Promotion
Lista CD
Out Of The Darkness...
Wstępniak
Miecz Wikinga

Telefonia

Wstępniak
Newsy
Sami Swoi
Opisy nowych Motoroli
Test: Siemens S 55
Test: Nokia 3220
Siemens SGH-X100 - opis
Netia - informacje operatora
Listy

The X-Files

Wstępniak
[2X18] Fearful Symmetry
[2X19] Dod Kalm
[2X20] Humbug
Listy

Gry

Wstępniak
GTA: San Andreas
NFS Underground 2
CoD: United Offensive
Gry - News
Sprzęt - News

Czytelnia

Guy Burt "Bunkier"
Winston Groom "Forrest Gump"

Felietony

Z pamiętnika Tyberiusza Mulona
Za jaką Polskę?

Humor

Prezydent
Obrazki

Judas Priest - Painkiller

1. Painkiller
2. Hell Patrol
3. All Guns Blazing
4. Leather Rebel
5. Metal Meltdown
6. Night Crawler
7. Between The Hammer & The Anvil
8. A Touch Of Evil
9. Battle Hymn
10. One Shot At Glory

 

Judas Priest - kolejna zasłużona w oczach metalowej braci kapela, legenda heavy metalu. Tak w kilku słowach można scharakteryzować Judasów. Zespół jak większość heavy metalowych formacji pochodzi z Wielkiej Brytanii, dokładnie z angielskiego miasteczka Birmingham, niezwykle zasłużonego dla metalu. W roku dokładnie 1969 nastolatkowie Ian Hill i Ken Downing powołali do życia ów zespół. I po wielu zmianach personalnych, przejściach itp. kapeli udało się nagrać do 1990 roku 13 albumów. Już wkrótce najnowsze dziecko Judas Priest miało powalić na kolana cały heavy metalowy świat. Do studia w owym '90 roku weszli:

Rob Halford - wokal
K.K. Downing - gitara
Ian Hill - bass
Glenn Tipton - gitara
Scott Travis - perkusja

I rzeczywiście "Painkiller" powalił na kolana wszystkich, którzy kiedykolwiek mieli styczność z tym krążkiem. Album odniósł oszałamiający sukces na całym globie. Judas Priest trafił na okładki muzycznych magazynów, sprzedano setki tysięcy gadżetów związanych z płytą. Do niezwykle udanych należała także trasa koncertowa, towarzysząca "Painkillerowi". Krótko mówiąc nastały złote czasy dla Judasów. Jednak nic nie trwa wiecznie. I tak niezrozumiałe może się wydawać odejście z zespołu Roba Halforda i Scotta Travisa w okresie największych sukcesów. Nieoficjalnie mówiło się, iż Halford był zmęczony długoletnim procesem z rodzicami nastolatków, którzy popełnili samobójstwo, odczytując zaszyfrowane przesłanie utworu "Better Than You, Better Than Me" (krążek "Stained Class"). Ale to już całkiem inna historia. Wracając do zespołu, po wydaniu moim zdaniem najlepszej płyty w karierze, co może wydać się absurdalne, Judas Priest oficjalnie w roku 1992 przestał istnieć. Po tym krótkim wstępie przyjrzyjmy się zatem bliżej muzycznej zawartości longplaya.

Krążek otwiera tytułowa kompozycja, chyba najbardziej znany kawałek w całej twórczości Judasów, no może poza "Breaking The Law", "United" i "Living After Midnight". "Painkiller" rozpoczyna się niesamowitym staccatem perkusji, które brutalnie nadaje tempo całej płycie. Następnie atakują "chore" gitarowe riffy i nieokrzesany, wręcz dziki wokal Halforda. Kawałek niesie niesamowitą dawkę energii, nie wiem czy w którejkolwiek kompozycji dzieje się tyle, co podczas tych sześciu minut. Popisy gitarowe Glenna i K.K. przechodzą najśmielsze pojęcie. Scott, który zastąpił za pałkami Dave Hollanda bezkompromisowo udowadnia swoją klasę. Wokal Halforda, wręcz genialny. Ale to dopiero pierwsza kompozycja z tej płyty. "Hell Patrol" nieco wolniejszy od poprzednika, co pozwala poznać wokal Roba z jeszcze innej strony. Gitarowe popisy zasługują na olbrzymie brawa, podobnie sprawa ma się z perkusją. Atutem jest także łatwo przyswajalny tekst:

Like wild fire
Comes roaring
Mad whirlwind
Burning the road

Black thunder
White lightning
Speed demons cry
The Hell Patrol

A propos gitar, pojawia się fantastyczna solówka i ten chwytliwy riff, żałuję tylko, że kawałek nie trwa dłużej. Trzecią kompozycją jest "All Guns Blazing", kawałek ocierający się nieco o klimaty Black Sabbath. "Krzykliwe" gitary wreszcie mają okazję zaprezentować się dłużej. Pojawia się równie krzykliwy wokal Halforda i świetna sekcja perkusji, dodająca i tak pędzącemu już kawałkowi dynamizmu. Muszę zaznaczyć niesamowite przejście, pojawiające się w drugiej minucie utworu. Kolejna dobra kompozycja. Zresztą nie wiem czy wspominałem, ale na "Painkillerze" nie ma utworów słabych. Następny kawałek "Leather Rebel" przypomina sekcją gitar speed metal. Wiosła wydają się pędzić, wspaniała sekcja basu. Pojawia się solówka godna uwagi oraz wokal Halforda jak zwykle na najwyższym poziomie. Uroku dodają wyczyny Scotta, wyżywającego się niemiłosiernie na bębnach i talerzach. Piąty utwór "Metal Meltdown" rozpoczyna się kilkunasto sekundowym gitarowym preludium do tego, co ma nadejść. Kawałek stopniowo przyspiesza, wrzaski Roba dodają uroku tej heavy metalowej kompozycji. Niesamowite zmiany tempa i wyczyny K.K. i Glenna genialnie współpracują z bębniącym Scottem. Na plus pracuje też tekst:

Something's calling
In the night
Electric madness
Roars in sight

Heat is rising
Blazing fast
Hot and evil
Feel the blast

Out of control
About to explode
It's coming at ya

Here comes the Metal Meltdown
Run for your lives
Can't stop the Metal Meltdown
No-one survives

Kolejna kompozycja brzmi nieco mistycznie, obfitując w dźwiękowe efekty specjalne. "Night Crawler" bo o nim mowa, jest kolejnym przykładem na to, że każdy kawałek Judas Priest ma własne indywidualne brzmienie. Nie wiem czy recenzowanie takich genialnych krążków ma sens, jak pewnie zauważyliście w każdym kawałku wszyscy spisują się doskonale. Także pozwólcie, że o tym utworze napisze tylko tyle, że jest cholernie dobry. Tytuł następnej kompozycji zdradza odrobinę treść tekstu. Opowiada o położeniu między młotem a kowadłem... "Between The Hammer And & The Anvil". Charakterystyczny riff i genialna solówka, ogólnie cała sekcja gitar odwala kawał dobrej roboty. Kawałek niezwykle świeżo brzmiący, mimo 14 lat. Wokal i perkusja także trzymają fason. Kolejny utwór "A Touch Of Evil" jest jednym z moich ulubionych w ogólnym dorobku Judasów. Nieco wolniejszy od poprzedników, z towarzyszeniem efektów dźwiękowych, przez co posiada odpowiedni klimat, na który pracuje także tekst:

You mesmerise slowly
Till I can't believe my eyes
Ecstasy controls me
What you give just serves me right

Without warning you're here
Like magic you appear
I taste the fear

I'm so afraid
But I still feed the flame

In the night
Come to me
You know I want your Touch of Evil
In the night
Please set me free
I can't resist a Touch of Evil

Wokal Halforda jest krótko mówiąc genialny! W niczym nie ustępuje mu sekcja gitar, która serwuje niesamowitą solówkę. Generalnie utwór niezwykle liryczny mimo heavy metalowej oprawy muzycznej. Następnie pojawia się krótka instrumentalna kompozycja "Battle Hymn", będąca swego rodzajem wstępem do ostatniego już utworu. "One Shot At Glory" jest idealnym zamknięciem albumu, chociażby ze względu na sam tytuł:) Muzycznie spójny z całym krążkiem, mam jednak wrażenie, że jest odrobinę wolniejszy od chociażby tytułowego "Painkillera". Aczkolwiek panowie od wioseł częstują nas niesamowitymi indywidualnymi popisami, co ważne nie trwają one zbyt krótko. Perkusja i wspomniane solówki dodają dynamizmu, jednak w moich oczach (a raczej uszach) wokal Roba spowalnia nieco ten kawałek. Mimo wszystko kolejna cholernie dobra kompozycja.

Cóż mogę dodać w podsumowaniu recenzji tego krążka? Album absolutnie, należący do klasyki metalu, zresztą jak kilka innych krążków brytyjczyków. Moja ocena nie może być zatem inna jak 10\10 + toast chociażby tanim winem na cześć "Painkillera" i Judas Priest. Ciekaw jestem jak prezentować się będzie najnowszy album JP, który został nagrany w takim samym składzie, co ów "Painkiller"? Mam cichą nadzieję, że będzie to stary dobry Judas Priest, a jak będzie przekonamy się niebawem.

Lupus261    

- do góry -

© Copyright by Ever ZIN 2003-2004. All right reserved!