|
Miecz Wikinga
W tym numerze przedstawiam zespół, który zwrócił moją uwagę
głównie swoją muzyką. Przyznam szczerze, że najbardziej cenię bezkompromisowy
heavy metal i właśnie taki gatunek wykonuje Miecz Wikinga. Jak sami członkowie
podkreślają grają klasyczny heavy metal z pierwiastkami trashu.
Kapela powstała w lutym 2000 roku w Sępólnie Krajeńskim. Pierwotny skład
tworzyli: Darek "Smok" Łucyszyn (gitara, wokal), Marcin "Łucek" Łucyszyn
(perkusja), Maciej "Żaba" Łucyszyn (bas) oraz Rafał Nowak (gitara). W maju 2001
roku Rafała zastąpił Robert "Skazi" Skaze. Jak pewnie zauważyliście trzech
członków Miecza Wikinga posiada to samo nazwisko, w jakim stopniu są
spokrewnieni niestety nie wiem, ale wnioskując z fotek zakładam, że są braćmi
albo chociaż kuzynami. Wracając do historii zespołu. W grudniu 2002 roku
formacja wzięła udział w przeglądzie zespołów rockowych "Strunowe Wibracje",
gdzie zajęła I miejsce. Wkrótce potem w lutym 2003 roku Miecz Wikinga nagrał
swoje pierwsze demo zatytułowane "Heavy Metal". Na krążku znalazły się 4
autorskie kompozycje zespołu ("Żelazne miraże", "Odsieczy czas", "Jesteś krainą
sposobności" oraz "Husaria lepszego stworzenia"). Jak twierdzą członkowie
materiał mimo nieco archaicznego brzmienia został przychylnie przyjęty. Jeszcze
tego samego roku formacja weszła do "Hapiś Sound Studio", gdzie na przełomie
października - listopada nagrała materiał na swój pierwszy album "Grona gniewu".
Na krążku znajduje się 9 kompozycji oraz videoklip zarejestrowany podczas "Halloween
Party" w klubie Antares. Maxx i Arek Rygielski (The Chainsaw) ponadto użyczyli
głosu w kilku kompozycjach na krążku Miecza. Ale o longplayu nieco szerzej przy
okazji recenzji. Zespół wystąpił m.in. u boku kapel: The Chainsaw , Hunter,
Dragon's Eye, Archeon, Pathology oraz Antares. Do sukcesów można zaliczyć także
występ na toruńskim przeglądzie "K.A.T.A.R.". Z tego co mi wiadomo Miecz Wikniga
posiada oficjalny fan klub, a ponadto zaliczył kilka wizyt na łamach
specjalistycznych czasopism m.in. Heavy Metal Pages.
1. Tron szyderczych prawd
2. Żelazne miraże
3. Anielski puch
4. Grona gniewu
5. Karmazyn
6. Odsieczy czas
7. Czterech jeźdźców apokalipsy
8. Jesteś krainą sposobności
9. Husaria lepszego stworzenia
bonus: Tron szyderczych prawd (videoklip)
Album otwiera kawałek "Tron szyderczych prawd". Od pierwszych dźwięków zespół
sprawia wrażenie, że z heavy metalem mają do czynienia nie od dziś.
Charakterystyczny , chwytliwy riff, sprawna sekcja perkusji. Ale na szczególną
uwagę zasługuje wokal Darka. Momentami nieczysto brzmiący (w pozytywnym
aspekcie) i co najważniejsze cholernie heavy. Ciekawy efekt powodują zmiany
tempa. Generalnie na duży plus pracuje cała sekcja gitar, a wszystkie elementy
połączone w spójną całość, dają w efekcie bardzo dobry utwór. Przyznam szczerze
jeden z najlepszych na tym krążku, o ile nie najlepszy. Zapomniałbym wspomnieć o
łatwo zapadającym w pamięć tekście:
stoisz mroczny i posępny
tron szyderczych prawd
u twych stóp kolejny cięty łeb
powiało chłodem twój
odmienny stan
wciąż lekceważysz
to co mogę ci dać
wieczna zmarźlina serce twe
Kolejny kawałek "Żelazne miraże" wyróżnia się równie dobrą sekcją gitar. Ponadto
wokalista daje się poznać z nieco innej strony. Nie można Smokowi zarzucić braku
talentu, facet wie jaki użytek zrobić z mikrofonu. Głosu udzielają także
wcześniej wspomniani muzycy The Chainsaw. Wsłuchując się dokładnie w
indywidualne popisy gitarzystów mam niejako wrażenie, jakbym słyszał Murray'a i
spółkę z lat '80. Mimo jeszcze niezbyt wielkiego obycia w heavy metalowym
świecie, zespół brzmi bardzo profesjonalnie. Żałuję, że nie miałem okazji
posłuchać dema Miecza, bo skoro tamten materiał brzmiał nieco archaicznie, to o
pomyłkę z jakąś dobrą kapelą z lat 80 nie byłoby trudno. Trzeci już utwór ociera
się o klimaty polskiej legendy KATa. "Anielski puch" nie odbiega zbyt
tematycznie od tego, co znamy z twórczości Romka Kostrzewskiego.
świątynia twego grzechu
spowita gęstą mgłą
a jeszcze wczoraj niewinna
broczyła pierwszą krwią
w ponurym łonie zieleni
zapłakał gorzko człek
tam wiekuiste drzewo niedoli
czeka cię
Darek vel Smok podczas wykonywania zwrotek przypomina momentami wokalistę KATa,
refren jednak nieco różni się od KATowskiego stylu, ale ostatecznie w czytniku
mam płytę Miecza Wikinga, a nie katowickiej formacji. Solówka Skaziego także
zasługuje na uwagę, podobnie zresztą jak sekcja basu. Kolejna dobra kompozycja.
Następny kawałek "Grona gniewu" brzmi całkiem ciekawie, rzekłbym nietuzinkowo. W
tytułowym utworze odkrywamy kolejne wcielenie Smoka. Tym razem pokazuje się z
nieco trashowej strony. Uroku kompozycji dodają "chórki" Maxxa. Sekcja gitar
współpracuje wzorowo, w pamięci zapadło mi solo Smoka. Jedyne zastrzeżenie z
mojej strony kieruję do tekstu. W niektórych momentach pojawia się o jedno słowo
za dużo, co drażni nieco mój muzyczny słuch. Ale generalnie kawałek na poziomie.
Kolejna kompozycja "Karmazyn" różni się nieco od pozostałych utworów. Zespół
przynajmniej w moich oczach (uszach) porzucił na moment heavy metalowe klimaty i
prezentuje w tym kawałku nieco lżejsze brzmienie. Dobrze spisuje się Łucek za
bębnami i niezawodna chyba sekcja gitar. Utwór odrobinę słabszy od reszty.
Szósty już kawałek "Odsieczy czas" rozpoczyna się całkiem interesująco. Smok
brzmi niczym Romek Kostrzewski w młodzieńczym jeszcze wieku. Zresztą tekst
bardzo podobny do tych wychodzących spod KATowskiego topora.
w starej katedrze jęknął jad wiatr
umiłował Ciebie
klepsydra przesypuje czas
stary szkieletor sączy jad
szkarłatne nosisz serce
jak Fenix z popiołu
odrodzisz się
Głosu ponownie użyczają muzycy The Chainsaw, także przyczyniający się do
tworzenia KATowskiego stylu . Dosyć ciekawe rozwiązania muzyczne widoczne
chociażby w sekcji gitar. Nie sądzę, że Miecz Wikinga naśladuje katowicką
legendę, ale niezwykle widoczne jest piętno wpływu starego dobrego polskiego
heavy metalu na ich muzyczne wychowanie. Następny utwór "Czterech jeźdźców
apokalipsy" także utrzymany jest w podobnym klimacie. Jednak jak już wspominałem
muzycy Miecza wybierają bardzo ciekawe muzyczne rozwiązania, stąd mają już
niejako wytworzony własny, indywidualny styl. Niepokojące riffy, skrzeczący
momentami heavy metalowy wokal, dobra sekcja basu oraz katujący bębny i talerze
Łucek. Wszystko to składa się na miły dla ucha kawałek. Kolejny utwór
zatytułowany "Jesteś krainą sposobności" częstuje mnie równie zakręconym,
niepokojącym riffem. Wokalnie bez zarzutów, Smok dodatkowo wspomagany przez
Maxxa i Arka wypada całkiem nieźle. Trudno uwierzyć mi, że przygoda Łucka z
perkusją zaczęła się podczas imprezy sylwestrowej. Jako pałker prezentuje się
całkiem przyzwoicie. Generalnie musze przyznać, że zespół jest bardzo dobry
technicznie. Chciałbym kiedyś posłuchać Miecza Wikinga przy okazji któregoś z
ich występów. Jeżeli na żywo kapela prezentuje się równie dobrze jak na krążku,
to nie mam wątpliwości co do sukcesu Smoka i spółki. Wracając do albumu. Ostatni
utwór "Husaria lepszego stworzenia" opowiada o niczym innym jak o XVII wiecznej
husarii, rozbijającej szwedzkie zastępy.
królowie chłodu zeszli na brzeg
na ostrzu hetmana
zatańczył Szwed
buława już w górze do ataku znak
zwycięska husaria do przodu gna
Nie mogę w tym momencie nie wspomnieć o chociażby kawałku "The Trooper" Iron
Maiden. Fani Dziewicy z pewnością wiedzą co mam na myśli. Kawałek piekielnie
szybki, perkusja wydaję się pędzić dodając do i tak już rozpędzonego utworu
dynamizmu. Świetna sekcja basu i udzielający się wokalnie muzycy Chainsaw.
Wokalnie Smok prezentuje się nie gorzej niż za wiosłem, Skazi także nie wypada
blado. Cholernie dobry, bezkompromisowy heavy metal w najczystszej postaci.
Z niechęcią rozstaję się z tym albumem, bo powiem szczerze, że jest to kawał
solidnej, co najważniejsze polskiej roboty. Zespół poprzez album pokazuje swój
profesjonalizm i trzymam kciuki, żeby nigdy nie zatracił swoich heavy metalowych
korzeni. Kapela tworzy w całości w języku polskim, co w niejakim stopniu stwarza
pewne bariery dla zagranicznego sukcesu, jednak najważniejsze żeby członkowie MW
kierowali się wnętrzem, a nie chęcią komercyjnego sukcesu. "Grona gniewu" w
mojej skali zasługują na bardzo wysoką ocenę, stąd 8/10. Przyznaję także, że
Miecz Wikinga posiada wiele możliwości i obym się nie mylił, że za niedługo
ponownie o nim usłyszymy.
Wszystkich zainteresowanych w jakikolwiek sposób Mieczem Wikinga zapraszam na
ich stronę miecz-wikinga.metal.pl Na stronce można między innymi nabyć
recenzowany przeze mnie album, bądź demo oraz zaprosić do swojego miasta
chłopaków z Sępólna Krajeńskiego, by tam wystąpili.
Lupus261






|