www.everzin.mocny.com    

Menu

Wstępniak
Bezpłatna prenumerata
Reklama u nas
Partnerzy
Redakcja
Rekrutacja
Listy
Okładka
F.A.Q.
Ankieta

Muzyka

Wstępniak
News
Judas Priest - Painkiller
Live - Rock Promotion
Lista CD
Out Of The Darkness...
Wstępniak
Miecz Wikinga

Telefonia

Wstępniak
Newsy
Sami Swoi
Opisy nowych Motoroli
Test: Siemens S 55
Test: Nokia 3220
Siemens SGH-X100 - opis
Netia - informacje operatora
Listy

The X-Files

Wstępniak
[2X18] Fearful Symmetry
[2X19] Dod Kalm
[2X20] Humbug
Listy

Gry

Wstępniak
GTA: San Andreas
NFS Underground 2
CoD: United Offensive
Gry - News
Sprzęt - News

Czytelnia

Guy Burt "Bunkier"
Winston Groom "Forrest Gump"

Felietony

Z pamiętnika Tyberiusza Mulona
Za jaką Polskę?

Humor

Prezydent
Obrazki

Miecz Wikinga

W tym numerze przedstawiam zespół, który zwrócił moją uwagę głównie swoją muzyką. Przyznam szczerze, że najbardziej cenię bezkompromisowy heavy metal i właśnie taki gatunek wykonuje Miecz Wikinga. Jak sami członkowie podkreślają grają klasyczny heavy metal z pierwiastkami trashu.

Kapela powstała w lutym 2000 roku w Sępólnie Krajeńskim. Pierwotny skład tworzyli: Darek "Smok" Łucyszyn (gitara, wokal), Marcin "Łucek" Łucyszyn (perkusja), Maciej "Żaba" Łucyszyn (bas) oraz Rafał Nowak (gitara). W maju 2001 roku Rafała zastąpił Robert "Skazi" Skaze. Jak pewnie zauważyliście trzech członków Miecza Wikinga posiada to samo nazwisko, w jakim stopniu są spokrewnieni niestety nie wiem, ale wnioskując z fotek zakładam, że są braćmi albo chociaż kuzynami. Wracając do historii zespołu. W grudniu 2002 roku formacja wzięła udział w przeglądzie zespołów rockowych "Strunowe Wibracje", gdzie zajęła I miejsce. Wkrótce potem w lutym 2003 roku Miecz Wikinga nagrał swoje pierwsze demo zatytułowane "Heavy Metal". Na krążku znalazły się 4 autorskie kompozycje zespołu ("Żelazne miraże", "Odsieczy czas", "Jesteś krainą sposobności" oraz "Husaria lepszego stworzenia"). Jak twierdzą członkowie materiał mimo nieco archaicznego brzmienia został przychylnie przyjęty. Jeszcze tego samego roku formacja weszła do "Hapiś Sound Studio", gdzie na przełomie października - listopada nagrała materiał na swój pierwszy album "Grona gniewu". Na krążku znajduje się 9 kompozycji oraz videoklip zarejestrowany podczas "Halloween Party" w klubie Antares. Maxx i Arek Rygielski (The Chainsaw) ponadto użyczyli głosu w kilku kompozycjach na krążku Miecza. Ale o longplayu nieco szerzej przy okazji recenzji. Zespół wystąpił m.in. u boku kapel: The Chainsaw , Hunter, Dragon's Eye, Archeon, Pathology oraz Antares. Do sukcesów można zaliczyć także występ na toruńskim przeglądzie "K.A.T.A.R.". Z tego co mi wiadomo Miecz Wikniga posiada oficjalny fan klub, a ponadto zaliczył kilka wizyt na łamach specjalistycznych czasopism m.in. Heavy Metal Pages.


1. Tron szyderczych prawd
2. Żelazne miraże
3. Anielski puch
4. Grona gniewu
5. Karmazyn
6. Odsieczy czas
7. Czterech jeźdźców apokalipsy
8. Jesteś krainą sposobności
9. Husaria lepszego stworzenia
bonus: Tron szyderczych prawd (videoklip)


Album otwiera kawałek "Tron szyderczych prawd". Od pierwszych dźwięków zespół sprawia wrażenie, że z heavy metalem mają do czynienia nie od dziś. Charakterystyczny , chwytliwy riff, sprawna sekcja perkusji. Ale na szczególną uwagę zasługuje wokal Darka. Momentami nieczysto brzmiący (w pozytywnym aspekcie) i co najważniejsze cholernie heavy. Ciekawy efekt powodują zmiany tempa. Generalnie na duży plus pracuje cała sekcja gitar, a wszystkie elementy połączone w spójną całość, dają w efekcie bardzo dobry utwór. Przyznam szczerze jeden z najlepszych na tym krążku, o ile nie najlepszy. Zapomniałbym wspomnieć o łatwo zapadającym w pamięć tekście:

stoisz mroczny i posępny
tron szyderczych prawd
u twych stóp kolejny cięty łeb
powiało chłodem twój
odmienny stan
wciąż lekceważysz
to co mogę ci dać
wieczna zmarźlina serce twe

Kolejny kawałek "Żelazne miraże" wyróżnia się równie dobrą sekcją gitar. Ponadto wokalista daje się poznać z nieco innej strony. Nie można Smokowi zarzucić braku talentu, facet wie jaki użytek zrobić z mikrofonu. Głosu udzielają także wcześniej wspomniani muzycy The Chainsaw. Wsłuchując się dokładnie w indywidualne popisy gitarzystów mam niejako wrażenie, jakbym słyszał Murray'a i spółkę z lat '80. Mimo jeszcze niezbyt wielkiego obycia w heavy metalowym świecie, zespół brzmi bardzo profesjonalnie. Żałuję, że nie miałem okazji posłuchać dema Miecza, bo skoro tamten materiał brzmiał nieco archaicznie, to o pomyłkę z jakąś dobrą kapelą z lat 80 nie byłoby trudno. Trzeci już utwór ociera się o klimaty polskiej legendy KATa. "Anielski puch" nie odbiega zbyt tematycznie od tego, co znamy z twórczości Romka Kostrzewskiego.

świątynia twego grzechu
spowita gęstą mgłą
a jeszcze wczoraj niewinna
broczyła pierwszą krwią
w ponurym łonie zieleni
zapłakał gorzko człek
tam wiekuiste drzewo niedoli
czeka cię

Darek vel Smok podczas wykonywania zwrotek przypomina momentami wokalistę KATa, refren jednak nieco różni się od KATowskiego stylu, ale ostatecznie w czytniku mam płytę Miecza Wikinga, a nie katowickiej formacji. Solówka Skaziego także zasługuje na uwagę, podobnie zresztą jak sekcja basu. Kolejna dobra kompozycja. Następny kawałek "Grona gniewu" brzmi całkiem ciekawie, rzekłbym nietuzinkowo. W tytułowym utworze odkrywamy kolejne wcielenie Smoka. Tym razem pokazuje się z nieco trashowej strony. Uroku kompozycji dodają "chórki" Maxxa. Sekcja gitar współpracuje wzorowo, w pamięci zapadło mi solo Smoka. Jedyne zastrzeżenie z mojej strony kieruję do tekstu. W niektórych momentach pojawia się o jedno słowo za dużo, co drażni nieco mój muzyczny słuch. Ale generalnie kawałek na poziomie. Kolejna kompozycja "Karmazyn" różni się nieco od pozostałych utworów. Zespół przynajmniej w moich oczach (uszach) porzucił na moment heavy metalowe klimaty i prezentuje w tym kawałku nieco lżejsze brzmienie. Dobrze spisuje się Łucek za bębnami i niezawodna chyba sekcja gitar. Utwór odrobinę słabszy od reszty. Szósty już kawałek "Odsieczy czas" rozpoczyna się całkiem interesująco. Smok brzmi niczym Romek Kostrzewski w młodzieńczym jeszcze wieku. Zresztą tekst bardzo podobny do tych wychodzących spod KATowskiego topora.

w starej katedrze jęknął jad wiatr
umiłował Ciebie
klepsydra przesypuje czas
stary szkieletor sączy jad
szkarłatne nosisz serce
jak Fenix z popiołu
odrodzisz się

Głosu ponownie użyczają muzycy The Chainsaw, także przyczyniający się do tworzenia KATowskiego stylu . Dosyć ciekawe rozwiązania muzyczne widoczne chociażby w sekcji gitar. Nie sądzę, że Miecz Wikinga naśladuje katowicką legendę, ale niezwykle widoczne jest piętno wpływu starego dobrego polskiego heavy metalu na ich muzyczne wychowanie. Następny utwór "Czterech jeźdźców apokalipsy" także utrzymany jest w podobnym klimacie. Jednak jak już wspominałem muzycy Miecza wybierają bardzo ciekawe muzyczne rozwiązania, stąd mają już niejako wytworzony własny, indywidualny styl. Niepokojące riffy, skrzeczący momentami heavy metalowy wokal, dobra sekcja basu oraz katujący bębny i talerze Łucek. Wszystko to składa się na miły dla ucha kawałek. Kolejny utwór zatytułowany "Jesteś krainą sposobności" częstuje mnie równie zakręconym, niepokojącym riffem. Wokalnie bez zarzutów, Smok dodatkowo wspomagany przez Maxxa i Arka wypada całkiem nieźle. Trudno uwierzyć mi, że przygoda Łucka z perkusją zaczęła się podczas imprezy sylwestrowej. Jako pałker prezentuje się całkiem przyzwoicie. Generalnie musze przyznać, że zespół jest bardzo dobry technicznie. Chciałbym kiedyś posłuchać Miecza Wikinga przy okazji któregoś z ich występów. Jeżeli na żywo kapela prezentuje się równie dobrze jak na krążku, to nie mam wątpliwości co do sukcesu Smoka i spółki. Wracając do albumu. Ostatni utwór "Husaria lepszego stworzenia" opowiada o niczym innym jak o XVII wiecznej husarii, rozbijającej szwedzkie zastępy.

królowie chłodu zeszli na brzeg
na ostrzu hetmana
zatańczył Szwed
buława już w górze do ataku znak
zwycięska husaria do przodu gna

Nie mogę w tym momencie nie wspomnieć o chociażby kawałku "The Trooper" Iron Maiden. Fani Dziewicy z pewnością wiedzą co mam na myśli. Kawałek piekielnie szybki, perkusja wydaję się pędzić dodając do i tak już rozpędzonego utworu dynamizmu. Świetna sekcja basu i udzielający się wokalnie muzycy Chainsaw. Wokalnie Smok prezentuje się nie gorzej niż za wiosłem, Skazi także nie wypada blado. Cholernie dobry, bezkompromisowy heavy metal w najczystszej postaci.

Z niechęcią rozstaję się z tym albumem, bo powiem szczerze, że jest to kawał solidnej, co najważniejsze polskiej roboty. Zespół poprzez album pokazuje swój profesjonalizm i trzymam kciuki, żeby nigdy nie zatracił swoich heavy metalowych korzeni. Kapela tworzy w całości w języku polskim, co w niejakim stopniu stwarza pewne bariery dla zagranicznego sukcesu, jednak najważniejsze żeby członkowie MW kierowali się wnętrzem, a nie chęcią komercyjnego sukcesu. "Grona gniewu" w mojej skali zasługują na bardzo wysoką ocenę, stąd 8/10. Przyznaję także, że Miecz Wikinga posiada wiele możliwości i obym się nie mylił, że za niedługo ponownie o nim usłyszymy.

Wszystkich zainteresowanych w jakikolwiek sposób Mieczem Wikinga zapraszam na ich stronę miecz-wikinga.metal.pl Na stronce można między innymi nabyć recenzowany przeze mnie album, bądź demo oraz zaprosić do swojego miasta chłopaków z Sępólna Krajeńskiego, by tam wystąpili.

Lupus261    

- do góry -

© Copyright by Ever ZIN 2003-2004. All right reserved!