www.everzin.mocny.com    

Menu

Wstępniak
Bezpłatna prenumerata
Reklama u nas
Partnerzy
Redakcja
Rekrutacja
Listy
Okładka
F.A.Q.
Ankieta

Muzyka

Wstępniak
News
Judas Priest - Painkiller
Live - Rock Promotion
Lista CD
Out Of The Darkness...
Wstępniak
Miecz Wikinga

Telefonia

Wstępniak
Newsy
Sami Swoi
Opisy nowych Motoroli
Test: Siemens S 55
Test: Nokia 3220
Siemens SGH-X100 - opis
Netia - informacje operatora
Listy

The X-Files

Wstępniak
[2X18] Fearful Symmetry
[2X19] Dod Kalm
[2X20] Humbug
Listy

Gry

Wstępniak
GTA: San Andreas
NFS Underground 2
CoD: United Offensive
Gry - News
Sprzęt - News

Czytelnia

Guy Burt "Bunkier"
Winston Groom "Forrest Gump"

Felietony

Z pamiętnika Tyberiusza Mulona
Za jaką Polskę?

Humor

Prezydent
Obrazki

[2X20] Humbug

Gibsonton\Florida. Już przywykliśmy do tajemniczości serialu The X-Files. Zwykle kojarzy on się nam jako horror, a nie serial science-fiction. Mimo wszystko twórcy serialu są po prostu wielcy (!), a ich wyobraźnia nie zna granic ! Dlaczego ? Po prostu obejrzyjcie sobie odcinek "Humbug" (właśnie teraz go opisuję :)). Mało kto potrafi zespolić fragmenty komedii z fragmentami horroru. Taki właśnie jest opisywany przez mnie epizod. Zaszczytem dla mnie jest, napisać jego streszczenie. Oto ono...
Zacznijmy standardowo od prologu. Rzecz się dzieje w małym miasteczku, Gibsonton, w stanie Floryda. Podczas kąpieli pewnego, dość dziwnie wyglądającego mężczyzny dochodzi do tragedii. Ktoś po prostu go zamordował, zostawiając na nim dziwną, dość głęboką ranę. Tak zaczyna się odcinek. Czytajcie dalej, jeszcze dużo się wydarzy... Po takim dość tajemniczym początku, czas na śledztwo, prowadzone jak zwykle przez Muldera i Scully. Oczywiście o całej sprawie Mulder dowiaduje się pierwszy i razem ze swą partnerką rozpoczyna dochodzenie. Razem udali się na miejsce morderstwa. Ofiarą okazał się pewien cyrkowiec, który cierpiał na dość dziwną dolegliwość, jego naskórek się złuszczał, a na miejscu skóry pojawiały się rybie łuski ! Agenci udali się na jego pogrzeb. Tam dowiedzieli się, że całe miasteczko jest jakieś dziwne. Było ono zamieszkane głównie przez cyrkowców. Nie byli to jednak zwyczajni akrobaci. Różnili się od innych swoim wyglądem (mnóstwo tam było karłów, kobiet z brodą, był nawet facet z drugim brzuchem). Na już wspomnianym przeze mnie pogrzebie też było jakoś inaczej (nawet ksiądz nie miał rąk !). Podczas ceremonii pochówku spod trumny wyskoczył mężczyzna, który przebił sobie serce (i przeżył !). Po całej ceremonii, agenci udali się do szeryfa, który powiedział im o tym, co dzieje się w miasteczku. Wyznał im, że mieszkańcy Gibsonton to głównie "dziwaczni ludzie". Powiedział, że są normalni, tyle, że różnią się od innych wyglądem. Na miejscu morderstwa Mulder znalazł odciski łapy małpy, dlatego w tym celu udali się do "Napalonego", człowieka, który tworzył różne maszkaradne kukły dla potrzeb "Tunelu śmiechu". Opowiedział on agentom o syrenie z Fidżi. Następnie agenci musieli znaleźć lokum i w tym celu musieli zamieszkać wśród "dziwaków". Do pokoju odprowadził agentów pewien mężczyzna imieniem Leny. Podobnie jak inni mieszkańcy i on był trochę dziwny (Na swoim brzuchu nosił pewną narośl).
Dzień następny. Mulder podczas rannej przechadzki po miasteczku dostrzegł pewnego mężczyznę, który wypłynął z wody z rybą w ustach, po czym na brzegu rozpoczął jej konsumpcję (na dodatek całe ciało miał wytatuowane w puzzle). Gdy tajemniczy mężczyzna zauważył agenta, od razu uciekł. Tymczasem Leny poinformował Scully, że nie żyje kolejna osoba. Ta zawiadomiła Muldera i razem udali się na miejsce zbrodni. Ofiarą okazał się "Napalony" (ten od tunelu uśmiechu). Według jedynej, rozsądnej teorii, morderca wszedł przez okno. Problem w tym, że okno było tak małych wymiarów, że trudno byłoby przecisnąć przez nie niemowlę ! Według Muldera związek z całą sprawą mógł mieć mężczyzna, który podczas pogrzebu przebił sobie serce. By to sprawdzić udali się właśnie do niego. Akurat trafili na moment, gdy mężczyzna próbował swą sztuczkę (uwolnienie się z kaftana bezpieczeństwa, wisząc nad kotłem z wrzącą wodą). Gdy wykonał już swój pokaz rozpoczął rozmowę z agentami. Okazało się, że zwą go "Doktor Szajbus". Jego pomocnikiem przy numerach cyrkowych okazał się mężczyzna z wytatuowanymi puzzlami, "Dziwoląg". Z ich rozmowy Mulder wywnioskował jedno, są oni jedynymi podejrzanymi w sprawie !
Tymczasem Scully też nie próżnowała. Udała się do "Muzeum osobliwości". Tam dowiedziała się czegoś zaskakującego ! Okazało się, że szeryf miasteczka Gibsonton też nie jest normalnym człowiekiem, bo kiedyś występował w cyrku jako człowiek-pies ! Gdy dowiedział się o tym Mulder od razu coś zaczął podejrzewać. Wraz ze Scully zaczaił się koło domu szeryfa. Agenci przyłapali go na gorącym uczynku, gdy mężczyzna coś zakopywał. Okazał się on jednak niewinny, bo zakopywał tylko ziemniaka !
Śledztwo utkwiło w martwym punkcie. Agenci nie mieli żadnych dowodów, z resztą tak samo jak podejrzanych. Teoretycznie mordercą mógł być każdy. Przełom w sprawie nastąpił gdy znaleziono kolejnego martwego człowieka. Podobnie jak wcześniej, Scully została poinformowana przez Leny'ego. Gdy Dana udała się na miejsce, był już tam Mulder. Ofiarą był właściciel hotelu. Morderca przecisnął się przez wylot (dla psa) w drzwiach, po czym zamordował mężczyznę. Podczas przeszukiwania pomieszczenia przez agentów, nagle Leny wpadł w szał. Szeryf postanowił, że odwiezie go na izbę wytrzeźwień. Tymczasem w ręce zmarłego, Mulder znalazł czarną czaszkę, która doprowadziła ich do Doktora Szajbusa. Po krótkiej rozmowie z Mulderem i Scully, agenci zabrali go na posterunek. Gdy rozpoczęło się przesłuchanie, nagle z celi Leny'ego wydobył się dziwny dźwięk. Agenci natychmiast postanowili to sprawdzić. Leny leżał na łóżku wyraźnie czymś osłabiony. Wtedy właśnie Scully zauważyła, że narośl na jego brzuchu zniknęła. Leny nie miał wyjścia, musiał powiedzieć im całą prawdę. Jak się okazało Leny miał brata, który żył w jego organizmie. Był pewnego typu pasożytem. Wychodził z jego ciała kiedy chciał, po to, by znaleźć dla siebie nowego brata. Mulderowi i Scully nie zostało nic, poza złapaniem bestii. Dlatego właśnie podążyli oni w pogoń za mordercą. Niestety "potwór" okazał się bardzo przebiegły, na tyle przebiegły, że zdołał się wymknąć agentom. Podczas gdy Mulder i Scully go gonili, on napotkał "Dziwoląga", którego zaatakował. Chwilę później agenci znaleźli leżącego na ziemi mężczyznę. Na jego ciele nie było żadnych ran. Niestety nie było także śladu po bracie Leny'ego.
Po tych wydarzeniach morderstwa ustały. Już nikt więcej nie widział brata Leny'ego (notabene sam Leny zmarł na marskość wątroby). Część mieszkańców wyniosła się z miasteczka z obawy przed kolejnym atakiem - wszyscy myśleli, że morderca nadal grasuje po mieście. Na pomysł wyprowadzki wpadł też "Doktor Szajbus". Podczas gdy się pakował natknęli się na niego agenci. Powiedział on im, że boi się zostać w miasteczku, dlatego zabiera swojego przyjaciela, "Dziwoląga" (tego, który miał ostatni kontakt z bratem Leny'ego) i razem opuszczają to miejsce. Sam "Dziwoląg" nie wyglądał najlepiej. Gdy Scully zapytała się Szajbusa co jest jego kompanowi, wtedy "Dziwoląg" odezwał się po raz pierwszy w swoim życiu: "chyba coś zjadłem", po czym wraz z Szajbusem odjechali. Wtedy Mulder i Scully wymownie na siebie spojrzeli, po czym odcinek się skończył.
Tak to wszystko wyglądało. Mimo wszystko nie mogę powstrzymać się od swojego komentarza. Moim zdaniem brat Leny'ego w końcu znalazł sobie nowego brata i jest nim nieświadomy niczego "Dziwoląg". Teraz gdy wyjechał gdzie indziej, utworzył się podatny grunt do kolejnych morderstw. Może twórcy The X-Files jeszcze kiedyś wrócą do tego epizodu i dowiemy się dalszych losów "Dziwoląga". Moim zdaniem będziemy mieć taką szansę... !

- do góry -

© Copyright by Ever ZIN 2003-2004. All right reserved!