www.everzin.mocny.com    

Menu

Wstępniak
Bezpłatna prenumerata
Reklama u nas
Partnerzy
Redakcja
Rekrutacja
Listy
Okładka
F.A.Q.
Ankieta

Muzyka

Wstępniak
News
Judas Priest - Painkiller
Live - Rock Promotion
Lista CD
Out Of The Darkness...
Wstępniak
Miecz Wikinga

Telefonia

Wstępniak
Newsy
Sami Swoi
Opisy nowych Motoroli
Test: Siemens S 55
Test: Nokia 3220
Siemens SGH-X100 - opis
Netia - informacje operatora
Listy

The X-Files

Wstępniak
[2X18] Fearful Symmetry
[2X19] Dod Kalm
[2X20] Humbug
Listy

Gry

Wstępniak
GTA: San Andreas
NFS Underground 2
CoD: United Offensive
Gry - News
Sprzęt - News

Czytelnia

Guy Burt "Bunkier"
Winston Groom "Forrest Gump"

Felietony

Z pamiętnika Tyberiusza Mulona
Za jaką Polskę?

Humor

Prezydent
Obrazki

Guy Burt "Bunkier"

 Ostatnio jest dość głośno o młodych talentach pisarskich- fenomenach, określanych tak często na wyrost, ale czasami również z całkowitym zachowaniem obiektywizmu, których udało się odkryć w zasadzie przez przypadek. Nieco inaczej wyglądała droga do rozpoczęcia kariery literackiej Guy'a Burt'a, nieśmiałego, wiecznie zamyślonego chłopca, który już jako dwunastolatek zgarniał masę prestiżowych nagród, bijąc na głowę kilka lat starszych konkurentów.
Na jego pierwszą powieść czekano z niepewnością. Sam autor zdradzał jedynie, że będzie to opowieść o "eksperymencie z rzeczywistością", napisana w nie do końca zrozumiały i jednoznaczny sposób. Niektórzy z krytyków obawiali się wówczas, czy utalentowany Burt nie zagustował przypadkiem w arcyniepewnej konwencji horroru czy science- fiction. Okazało się, że osiemnastoletni wówczas londyńczyk nie tylko odciął się od coraz bardziej kiczowatych i co za tym idzie modnych dla współczesnej literatury gatunków, ale dał początek powieści, którą próżno byłoby klasyfikować do konkretnego rodzaju literatury. Ponadto nie jest to również pretensjonalny synkretyzm, mający na celu zszokowanie czytelników a grona krytyków wprowadzenie w stan głębokiego załamania nerwowego.
Fabuła owego arcydziełka rozgrywa się niemal w całości w tytułowym bunkrze, umiejscowionym w podziemiach elitarnej szkoły średniej, zapomnianym przez uczniów i nauczycieli. Ale nie myśl drogi Czytelniku, że otrzymasz od Burt'a jasną odpowiedź, jakim cudem znalazło się tam pięć osób i co tak naprawdę miało się w owych podziemiach wydarzyć. Dostaniesz niepewną lakoniczną wzmiankę o idei przeprowadzenia eksperymentu, która to zaświtała w głowie tajemniczego, do końca nie wiadomo czy istniejącego chłopaka, również ucznia szkoły. Początkowo pomyślisz może nawet, że te trzy dni, które Alex, Mike, Frankie, Liz i Geoff spędzić mają odcięci od świata to doskonała okazja, by zbliżyli się do siebie, dojrzeli, nauczyli się brać odpowiedzialność za życie własne i ludzi, z którymi przebywają. Potem jednakże dowiesz się, że po trzech dniach nikt nie otwiera maleńkich drzwiczek, w które przez kolejne tygodnie (!)bohaterowie będą się patrzeć z płonną nadzieją. Wkrótce natomiast da o sobie znać nieobliczalny kapitan Nemo szkolnego bunkra i zacznie brakować światła, wody, jedzenia i chęci, by jednak zachować życie...
Pisarzowi udało się uniknąć największego błędu, który mógłby popsuć ową genialną fabułę, mianowicie nie skupił się na opisie bestialskiej męki, zafundowanej tej grupce młodych ludzi. Wręcz przeciwnie, wprowadził do powieści deusa ex machinę, którego pojawienie się sugeruje czytelnikowi pozytywne zakończenie. Ale nie tak szybko Czytelniku, bo drugim narratorem powieści jest dziewczyna, jedyna osoba z całej piątki, która przeżyła ów eksperyment. Jednak czy udało jej się powrócić do rzeczywistości i jak to możliwe, że istnieją dwa zakończenia historii? Tego Ci oczywiście nie powiem.
Powiem natomiast, zaręczę własną reputacją i gustem literackim, że po przeczytaniu owej pozycji, nigdy nie przestaniesz o niej myśleć. Będziesz analizował krok po kroku intrygę fenomenalnego osiemnastolatka, będziesz szedł potulny jak baranek i naiwny niczym dziecko drogą, którą on właśnie Ci narzucił. Autor całą sytuację przedstawił na tyle sugestywnie, że nim się obejrzysz, czy tego chcesz czy nie, sam będziesz poddawał próbie własne poczucie rzeczywistości. A epilog powieści pokaże Ci, że autor tak dogłębnie spenetrował dno ludzkiej psychiki, dogrzebał się do takich pokładów podświadomości, że głęboko zastanowisz się, czy to faktycznie zdarzyć się mogło rodzajowi ludzkiemu. Będziesz się zastanawiał, ale jednocześnie doskonale wiedząc, że tak jest w istocie.
Co tu dużo mówić, dawno nie czytałam czegoś tak fantastycznie skonstruowanego, tak perfekcyjnie wykorzystującego wirtuozerię języka do wydobycia sedna treści. Teraz czekam tylko na kolejną powieść Burt'a o wdzięcznie brzmiącym tytule "Sophie" ukazującą tym razem granicę moralności, granicę powstawania i istnienia uczuć między ludźmi. Zapowiada się prawdziwa uczta i żal mi tego, kto mieni się człowiekiem elokwentnym, oczytanym a nie skosztował owej ambrozji, wszak boskiego dania, moim zdaniem, najświetniejszej XXI- wiecznej uczty.

Calaverite    

- do góry -

© Copyright by Ever ZIN 2003-2004. All right reserved!