www.everzin.mocny.com    

Menu

Wstępniak
Bezpłatna prenumerata
Reklama u nas
Partnerzy
Redakcja
Rekrutacja
Listy
Okładka
F.A.Q.
Ankieta

Muzyka

Wstępniak
News
Judas Priest - Painkiller
Live - Rock Promotion
Lista CD
Out Of The Darkness...
Wstępniak
Miecz Wikinga

Telefonia

Wstępniak
Newsy
Sami Swoi
Opisy nowych Motoroli
Test: Siemens S 55
Test: Nokia 3220
Siemens SGH-X100 - opis
Netia - informacje operatora
Listy

The X-Files

Wstępniak
[2X18] Fearful Symmetry
[2X19] Dod Kalm
[2X20] Humbug
Listy

Gry

Wstępniak
GTA: San Andreas
NFS Underground 2
CoD: United Offensive
Gry - News
Sprzęt - News

Czytelnia

Guy Burt "Bunkier"
Winston Groom "Forrest Gump"

Felietony

Z pamiętnika Tyberiusza Mulona
Za jaką Polskę?

Humor

Prezydent
Obrazki

Prezydent

Tragikabaret A TO POLSKA WŁASNIE przedstawia:
"Prezydentomania"



osoby: Zagubiony ludź, urzędniczyna, ministrowie

SCENIA PIERWSZA, bo więcej nie potrzeba

Zagubiony ludź puka starannie do pokoju nr 1
Zagubiony ludź: Dzień dobry panu, chciałbym się dowiedzieć, w którym pokoju najczęściej można spotkać pana prezydenta.
Minister z przerażająco smutną miną odkłada gazetę "Maxim".
Minister: czy pan zgłupiał? A skąd ja mam to wiedzieć? Czy ja ślub brałem z prezydentem?
Zagubiony ludź podąża dalej do pokoju nr 2.
Zagubiony ludź: przepraszam bardzo, szukam....
Minister: a niech se pan szuka, tylko mnie proszę dać święty spokój!!!
Zagubiony ludź jest cierpliwy, zagląda do pokoju nr 3.
Zagubiony ludź: witam pana...
Minister: ale ja nie witam, nie widzi pan, że mam przerwę na pączka, nie widzi? To niech sobie okulary kupi!
Bohater omija pokój nr 4 ze względu na niejednoznaczne odgłosy dobiegające zza drzwi, a nie chciałby być niemiłym gościem.
Zagubiony ludź: dzień dobry, chciałbym uzyskać informację, gdzie mógłbym znaleźć pokój prezydenta.
Minister: prezydenta? O czym pan u licha mówi, przecież u nas nie ma żadnego prezydenta, musiało się panu coś pomylić.
Zagubiony ludź omija kolejne pokoje pierwszego pietra, dochodząc do wniosku, że widocznie z założenia jest ono jakieś pechowe. Podąża do pokoju nr 31.
Zagubiony ludź: najmocniej przepraszam za najście.
Minister: siadaj pan.
Zagubiony ludź jest pełen nadziei.
Urzędniczyna: ach, widzi pan, wczoraj ode mnie moja baba odeszła. Powiedziała, że się ona nie będzie ze zwykłym urzędniczyną użerać, że gdybym był obrotny, to bym wiedział z kim się, wie pan, ten tego, by dla przykładu ministrem zostać. Ale ja hetero od zawsze jestem, no i co ja biedny uczynić mam? No, sam, sam zostanę, już mnie nawet moja sekretarka nie chce!
Ponieważ zagubiony ludź nie lubi marnować czasu, pogaworzył jakieś dwie godzinki i poszedł dalej.
Pokój 32 był otwarty, zatem ośmielony tym faktem Zagubiony ludź powziął decyzję o wejściu do środka.
Zagubiony ludź: dzień dobry.
Minister: dobry, dobry.
Zagubiony ludź: widzi pan ja już od dłuższego czasu próbuję rozwiązać pewien problem.
Minister: nie no, znowu problem, same problemy, nawet się człowiek zdrzemnąć nie ma kiedy...
Zagubiony ludź postanowił nie reagować na owo biadolenie i przeszedł stanowczo do rzeczy.
Zagubiony ludź: jakby to ten tego ująć...bo ja szukam gabinetu prezydenta.
Minister: a prezydenta to niech pan w spokoju zostawi. Nie głupio panu czegoś chcieć od prezydenta?
Zagubiony ludź: ale widzi pan...
Minister: słuchaj pan, ja jestem prosty człowiek, to do mnie to trzeba po kolei. Co pan w ogóle jest za jeden?
Zagubiony ludź: bo widzi pan, ja jestem tym nowym prezydentem, co to wczoraj został wybrany...
Minister: no co pan, to trzeba było tak od razu! Pan się nie martwi, pan tu jeszcze pewno zielony jest, ale my pana oświecimy. Ja panu mówię, że teraz to pan ma całkiem wolne, pańska sekretarka czeka, papu, piciu przyniesiemy, pan się nie martwi. Przecież nie każdy może być prezydentem, prawda?

P. S. Dla niewtajemniczonych: to był tzw. happy end.
Pilny Obserwator

Calaverite    

- do góry -

© Copyright by Ever ZIN 2003-2004. All right reserved!