|
TSA - Proceder

1. Spóźnione pytania
2. Tratwa (Wyspa)
3. Proceder
4. Twoja szansa I (Szansa I)
5. Twoja szansa II (Szansa II)
6. Matnia (Krew)
7. To nie jest proste (To nie takie proste)
8. Mój cień omija mnie (Nie mogę spać)
9. List XX
10. Płonę, płonę (Płonę)
11. Tak - Nie - Tak
TSA - kolejna formacja legenda, której w zasadzie
przedstawiać nie trzeba. Ostatnio przypomniała o sobie właśnie "Procederem". Po
wielu latach przerwy, żeby nie przypominać tego okresu przerwy, nie podam ile to
już lat minęło, zespół postanowił nagrać materiał na nowe wydawnictwo. Po
sukcesach jeszcze z lat '80 formacja stanęła przed trudnym wyzwaniem. Czy
materiał na płytę jest wystarczająco dobry, by powracać po tylu latach i
zachować swoją pozycję legendy polskiego heavy metal rocka? Jednak ostatecznie
panowie Piekarczyk, Nowak i spółka zdecydowali się na powrót. I tak pod koniec
stycznia 2004 roku do studia w Piasecznie, zespół wszedł w składzie:
Marek Kapłon - perkusja
Stefan Machel - gitara
Janusz Niekrasz - bas
Andrzej Nowak - gitara
Marek Piekarczyk - wokal
Album ujrzał światło dzienne w kwietniu 2004 roku. Wielu krytykom muzycznym
longplay od razu przypadł do gustu. Fani zespołu po dzień dzisiejszy jednak są
podzieleni w opiniach odnośnie tego krążka. Dla jednych to nadal stare, dobre
TSA, wręcz rewelacja dla drugich to już jedynie cień możliwości Piekarczyka i
spółki. Jak twierdzą sami muzycy jest to pierwsza płyta, która brzmi tak jak
sami muzycy tego chcieli. Rzecz oczywista, że muzycy mieli o wiele lepsze
możliwości sprzętowe w porównaniu z tymi z lat '80. Jednak sprawdźmy czy przez
te wszystkie lata panowie nie zatracili umiejętności, fantazji czy
niepowtarzalnego brzmienia.
Krążek otwiera utwór "Spóźnione pytania", który zdradza do kogo tak naprawdę
adresowana jest ta płyta. Chodzi oczywiście o fanów TSA, którzy przez wiele lat
zadawali sobie pytanie dlaczego muzycy TSA nadal nie działają na scenie
muzycznej? Kawałek przyznam szczerze jest jedną z najlepszych kompozycji na tym
albumie. Na wyżyny wokalne wspiął się Marek Piekarczyk, który podobnie jak wino,
im starszy, tym lepszy:) Poza tym sekcja gitar spisuje się całkiem dobrze.
Doświadczenie i profesjonalizm muzyków słychać w zasadzie od pierwszych sekund.
Do gustu przypadł mi także tekst:
Usiądź, porozmawiać z Toba chcę,
Bo od wielu dni i lat,
Pytań, które bolą nazbierało się,
A odpowiedzi nie dał nikt,
Każda taka pusta noc,
Wciąż samotnością kaleczy sny,
A nowy przecież jasny świt,
Co wybawieniem zawsze był,
Przynosi tylko ból,
Powiedz czemu łatwo tak,
Potrafimy ranić,
A o wiele trudniej jest,
Po prostu wybaczać,
Kolejny kawałek "Tratwa" to głównie próbka wokalnych umiejętności Marka oraz
sprawnie zrealizowana sekcja gitar. Andrzej i Stefan udowadniają, że mają gitary
w ręku nie od dziś. Wszystkim miłośnikom gitarowych popisów z pewnością
kompozycja przypadnie do gustu. Następny utwór, tym razem tytułowy "Proceder" to
chyba najlepsza wizytówka płyty. Jak zwykle wokal na najwyższym poziomie,
podobnie sekcja gitar. Perkusja - coż... ten element nie był nigdy
reprezentatywny w twórczości TSA, także perkusja jest jedynie tłem dla reszty
instrumentów. Ciekawy wydaje mi się także tekst napisany przez Marka:
Od dawna mam dość i wciąż budzi mą złość,
Ten proceder niecny,
A ochota by zwiać w jakiś lepszy świat,
Urok ma niezmienny,
Bo byle jaki ktoś, kto się nakradł już dość,
Prawi mi morały,
I co dzień mądrzy się, bo nauczyć mnie chce,
Przeginania pały.
...
Tyle kłamstwa wokół nas,
Żeby zdobyć cholerny szmal,
Tyle kłamstwa, że aż mnie bracie mdli,
I jak tu żyć?
Kolejna kompozycja "Twoja szansa I" to pierwsza część kawałka "Twoja szansa",
który okazał się być na tyle długi, że postanowiono podzielić go na dwie części.
Rozpoczyna się mocnym gitarowym akcentem, gitary brzmią cholernie świeżo, jednak
moim zdaniem brakuje im odrobiny mocy. Momentami gitary wydają się być
agresywne, jednak bez kopniaka energii tej agresji nie można do końca odczuć.
"Twoja szansa II" to już o wiele spokojniejszy utwór od poprzedniej kompozycji.
Co prawda kawałek jest kontynuacją poprzednika, jednak na miejsce wyrzutów
odnośnie nie wykorzystania szansy, pojawiają się spokojne rady jak wykorzystać
szansę, gdy się pojawi. Kolejna próbka wioślarskich umiejętności Andrzeja i
Stefana. Na bliższy plan przesuwa się perkusja. Następny utwór rozpoczyna riff
bardzo przypominający mi riff któregoś z kawałków Sweet Noise z albumu "Czas
ludzi cienia". Trochę dziwne porównanie, ale takie było moje pierwsze
skojarzenie:) W dalszej fazie jednak wszystko wraca do normy. Gitara Stefana
wydaje się być cięższa od tego, co można było usłyszeć w poprzednich kawałkach.
"Matnia", gdzieś w połowie utworu wydaje się zatrzymać na moment, by chwilę
później ukąsić uśpionego słuchacza solowymi popisami Andrzeja. Po raz kolejny
powtórzę, że miłośnikom wszelkiego gitarowego grania, kawałek z pewnością
przypadnie do gustu. Szósta już kompozycja, to trochę bluesowy utwór. Przypomina
mi odrobinę "Trzy zapałki". Pomimo wolnego początku, utwór w dalszej fazie
przyspiesza jednak na moment. Kawałek z pewnością nastrojowy, ze znacznym
udziałem Andrzeja. Najpierw krótki popis na harmonijce ustnej, a zaraz potem
pokaz gitarowych umiejętności. Już sam czas trwania (ponad 7 minut) wskazuje na
spory udział indywidualnych popisów gitarzystów. "Mój cień omija mnie" -
następny kawałek to (co nie będzie już zaskoczeniem) w głównej mierze kompozycja
niemalże całkowicie gitarowa. Wokalnie Marek spisuje się bez zarzutów, jednak
generalnie nie słyszę tego kawałka. W tym sensie, że kiedy go słucham, tak
naprawdę nie słyszę go w sobie. Innymi słowy nie dociera do mnie. Dziewiąta już
kompozycja rozpoczyna się niesamowitym riffem. Cholernie chwytliwy motyw, który
wraz z nietuzinkowym wokalem Marka daje niesamowity efekt "Listu XX". Ten riff
przypomina mi jakiś cholernie dobry polski kawałek... przypomniałem sobie...
"Lęk" Turbo. W ucho wpadł mi także tekst:
W tym mieście każdy czuje się sam,
Gdy sen jak zwykle nie chce przyjść,
Chyba napiszę do Ciebie list,
By opowiedzieć Ci,
Jak bardzo Ciebie pragnę,
Jak bardzo pragnę Cię,
Jak bardzo Ciebie pragnę,
Jak bardzo pragnę Cię,
Jeden z najlepszych kawałków na tym krążku. Kolejny utwór "Płonę, płonę" to
znowu powrót do czysto gitarowego brzmienia. Pojawia się bardzo ciekawe
przejście, na bliższy plan przesuwa się momentami bas. Wokal ponownie bez
zarzutów, oby Marek tak śpiewał wiecznie. Generalnie potężna dawka gitarowego
brzmienia. Ostatni już utwór "Tak - Nie - Tak" początkowo przypomina mi AC/DC.
Również pojawiają się zaskakujące rozwiązania muzyczne. Wydaję ci się, że już
wiesz, co zaraz zmajstruje Andrzej i spółka, a tutaj zupełnie inny motyw. To
naprawdę niesamowite, kiedy po 20 latach twórczości zespołu, nie masz zielonego
pojęcia, co usłyszysz za moment. Także TSA w tym kawałku jest odrobinę
nieobliczalne.
Najnowsze dziecko TSA w moich oczach nie jest dziełem pokroju "Heavy Metal World",
jednak nie mogę zaprzeczyć, że jest to album dobry. Kilka kompozycji zasługuje
na dłuższą chwilę uwagi, także nie mogę powiedzieć, że wszystkie kawałki
prezentują równy poziom. Jak to często, ale nie zawsze bywa, coś musi być
gorsze, żeby coś było lepsze. Także myślę, że ocena 7\10 w mojej skali jest w
miarę obiektywna. Chociaż wątpię czy ocena kogokolwiek może być obiektywna.
Dlatego wszystkim, nie tylko fanom TSA, proponuję sięgnąć po ten krążek, by
ocenić na ile Wasze nadzieje i oczekiwania wobec TSA spełnił "Proceder".
Osobiście odczuwam pewien respekt odnośnie tego krążka, bo gdyby nie on, z
pewnością nigdy nie zobaczyłbym na żywo zespołu, który tworzył, kiedy jeszcze
nie było mnie na świecie. Także osobiście dopisuję mu mały "+" za to, że dzięki
niemu mogłem uczestniczyć w koncercie TSA (z którego obszerna relacja znalazła
się w nr# 17 zina).
Lupus261
|