|
Behemoth - Demigod

1. Sculpting the throne ov Seth
2. Demigod
3. Conquer All
4. The Niphilim Rising
5. Toward Babylon
6. Before Aeons Come
7. Xul
8. Slaves shall server
10. The Reign ov Shemsu - Hor
O kur**!!! .........i tutaj powinienem skończyć recenzje tej
płyty bo po pierwszych kilku przesłuchaniach, nic innego nie mogłem z siebie
wykrztusić. Byłem po prostu wgnieciony w jakąś ścianę i nie wiedziałem co się
działo.
Ale zacznijmy od nowa ... kolejne podejście, znowu włączam
play i to akustyczne intro pierwszego kawałka, miałem jakieś dziwne wrażenie że
ten koleś z okładki stoi w drzwiach, tuż za moimi plecami. Po chwili wejście
sekcji gitarowej i co? Zdziwienie, przecież to nadal brzmi jak stary Behemoth!
Przecież "Demigod" miksowany był w Dug Out Studio przez samego mistrza Daniela
Bergstanda, myślałem że odmieni on brzmienie Behemoth, ale wręcz przeciwnie.
Okazało się że Nergal, przez ten szmat czasu, przez kilkanaście płyt i
niezliczone ilości koncertów, wyrobił zespołowi brzmienie, które okazało się
niepodważalnym atutem zespołu, gdziekolwiek bym nie usłyszał tego dźwięku zawsze
będę wiedział że to właśnie Behemoth. Nawet sam Bergstand nie mógł zbyt wiele
tutaj zmienić.
Nowy album, to nowa energia, która poraża swoją mocą, nie
sposób obojętnie przejść obok takich kompozycji jak "Demigod", albo "Conquer All",
te kawałki po prostu wgniatają, niszczą, wszystko co napotkają na swojej drodze!
Wielu ludzi zarzuca Nergalowi, że zaczyna grać death metal,
ale to wszystko jest przesadzone, zgodzę się z tym że może wokal nie jest typowo
black metalowy, ale Nergal ma głos bardzo osobliwy i co najważniejsze cholernie
piekielny, mocny i chyba nikt nie powie że ten głos nie pasuje do muzyki Behemoh.
Tak więc jak dla mnie wokal jest genialny.
Ale co sprawia że Behemoth wciąż atakuje z taką siłą? To
chyba wie każdy....Inferno - to kolega który zasiada za bębnami i co tu dużo
mówić, gdyby nie on to Behemoth straciłby 50% swojej energii. Druga połowa to
oczywiście sekcje gitarowe które także nie ustępują poziomem całej reszcie.
Chyba nie muszę nikomu przypominać że Nergal i spółka to światowa klasa i raczej
mało jest kapeli które mogły by im podskoczyć. Tak więc nie ma powodów, żeby
spodziewać się po zespole jakiegoś słabego materiału.
Nigdy nie lubiłem się zbyt długo rozwodzić, nad jakimś
albumem, a moje oceny są zawsze bezwzględne, tak więc w tym przypadku napiszę
krótko, OBOWIĄZEK !!!
MetallMaster
|