|
2X24 | 05/12/95 | Our Town
Prolog tego epizodu przenosi nas do Dudley,
miasteczka w stanie Arkansans. Niejaki George Kearns wraz z pewną
kobietą (jak się później dowiemy kochanką mężczyzny) zatrzymał się w
lesie przy drodze A7. Do lasu jeździli w obawie przed tym, że ktoś
może ich razem zobaczyć... Kochankowie weszli do lasu. Kobieta
pobiegła w głąb gęstych drzew, za nią podążał George. W końcu,
mężczyzna stracił kobietę z oczu (także jej nie słyszał). Po chwili
dostrzegł krąg świateł wokół siebie. Ani się spostrzegł, jak pewien
mężczyzna (w masce na twarzy) zbliżył się do niego, po czym uderzył go
toporem !
O całym powyższym wydarzeniu dowiedział się Mulder. Agent przekonał
Scully, by pojechali do Dudley i zajęli się sprawą zaginięcia Georga
Kearns'a (zaginięcia, ponieważ nikt nie odnalazł ciała mężczyzny).
Scully była przekonana, że nie jest to sprawa związana z Archiwum X,
ale Mulder był innego zdania. Według agenta dziwne było to, że chwilę
po zaginięciu mężczyzny, pewna kobieta widziała nieopodal lasu
tajemniczy krąg płomieni (coś w rodzaju dużego ogniska).
Jakiś czas później agenci Mulder i Scully znaleźli się w Dudley. Od
razu zorientowali się kto rządzi w miasteczku - cała okolica była
terenem przetwórni drobiarskiej "Chaco", produkującej wyroby mięsne
dla całego kraju ! Pierwszym celem agentów była żona Geogge'a, Paula
Kearns. Kobieta wyznała, że jej mąż najprawdopodobniej żyje, tylko
zniknął z jedną ze swoich kochanek. Nie był to koniec. Mulder i Scully
dowiedzieli się, że George był jednym z inspektorów w przetwórni "Chaco"
i nie był lubiany w branży. Kolejnym punktem agentów była firma
mięsna...
Na miejscu zdobyli dokładniejsze informacje o George'u. Jeden z
kierowników przetwórni wyznał, że Kearns był prawdziwą przeszkodą w
funkcjonowaniu fabryki. Za wszelką cenę chciał on zamknąć i
zlikwidować firmę. Dlaczego ? - na to pytanie nie było odpowiedzi...
Gdy Mulder i Scully zakończyli rozmowę i udawali się do wyjścia, nagle
jedna z pracownic rzuciła się z nożem na kierownika ! Kobieta
przystawiła mężczyźnie ostrze do gardła i groziła, że go zabije. Wtedy
Mulder wyciągnął pistolet i rozpoczął "negocjacje". Chwilę później
jeden z policjantów pociągnął za spust swej broni, śmiertelnie raniąc
dziewczynę.
Agentów zaciekawiła zaistniała sytuacja. Udali się do lekarza
przetwórni. Oświadczył on, że kobieta od kilku tygodni miewała
niewyjaśnione ataki agresji. Scully wyszła z inicjatywą
przeprowadzenia sekcji zwłok. Lekarz nie wydał jednak zgody,
twierdząc, że nie ma takich kompetencji - odesłał ich do dziadka
denatki, pana Chaco.
Chwilę później agenci znaleźli się na terenie rezydencji pana Chaco -
założyciela i szefa całej przetwórni. Scully wytłumaczyła mu, że
autopsja jest niezbędna, jeśli chce poznać przyczynę śmierci swej
wnuczki. Taki argument przekonał staruszka, który wydał zgodę na
sekcję.
Dana wzięła się do roboty, a Mulder rozpoczął zbieranie informacji o
wnuczce pana Chaco. Gdy Scully skończyła badanie zwłok do gabinetu
wszedł Fox. Scully wyznała mu, że kobieta cierpiała na rzadką chorobę
mózgu, Creutzfeldta - Jacoba. Mulder miał też ciekawą informację.
Według aktu urodzin, kobieta miała 48 lat ! (wyglądała na jakieś 20!).
Agenci postanowili to sprawdzić. W tym celu udali się do tamtejszego
sądu. Po drodze mieli wypadek ! Nagle na czołowe zderzenie wyjechała
im ciężarówka przetwórni mięsnej. Mulder umiejętnie ominął ciężarówkę,
która po chwili wpadła do przydrożnej rzeki. Fox próbował uratować
kierowcę - bez skutku.
Chwilę później na miejsce wypadku przyjechała miejscowa policja. Po
krótkiej rozmowie Muldera z jednym z policjantów, uwaga agenta skupiła
się na rzece. Zauważył on na jej powierzchni odpady. Jeden z
funkcjonariuszy wyjaśnił mu, że są to odpady z przetwórni "Chaco". Fox
nakazał przeszukanie całej rzeki. Miejscowa policja nie była
zachwycona tym pomysłem, jednak przystała na prośbę Muldera. Na drugi
dzień rozpoczęto prace w rzece.
Już po kilku godzinach poszukiwań, policjanci wezwali Mulder i Scully.
Jak się okazało z rzeki zostały wyciągnięte kości ! (było ich dużo i
wyglądały jak ludzkie - stanowiły cały szkielet, brakowało tylko
czaszek).
Dana zajęła się oględzinami kości, a Fox prowadził dalsze "papierkowe"
poszukiwania. Po kilku godzinach Mulder przybył do Scully. Agentka
zdążyła już rozpoznać kości George'a Kearns'a - nie było już
wątpliwości, mężczyzna nie żył ! Szczątki jego oraz wielu ludzi
zawierały w sobie trzy zagadki... 1) w jaki sposób znalazły się w
rzece; 2) w jaki sposób ciała rozłożyły się w tak krótkim okresie
czasu; 3) kości z biegiem czasu robią się "szczerbate", a te były
niemalże wypolerowane !;
Na takie pytania musiała odpowiedzieć Scully. Mulder miał własną
teorię... Według niego kości zostały wrzucone do rzeki bez ciał ! Były
gładkie, a nie obszczerbione dlatego, bo zostały wcześniej wygotowane
! Tak zajmującą (choć niedorzeczną) teorię postawił Fox. Ponadto
twierdził, że niektórzy z mieszkańców Dudley są kanibalami ! Według
niego tak można było wytłumaczyć nadzwyczajną młodość wnuczki Chaco
oraz kierowcy ciężarówki (według niektórych plemion indiańskich
ludzkie mięso zapewniało wieczną młodość). Scully przyjęła to
orzeczenie z dystansem, co nie oznaczało, że się z tym nie zgadza...
Tymczasem przenosimy się do domu Chaco. W jednym z pokoi odbywała się
pewnego rodzaju narada, w której brali udział: Chaco, Paula Kearns
oraz kierownik przetwórni. Wszyscy byli zaniepokojeni - z ich gestów i
ruchów można było wywnioskować, że teoria Mulder'a jest słuszna !
Wróćmy do poczynań agentów. Mulder i Scully udali się w końcu do sądu,
by ostatecznie rozwiązać problem wieku wnuczki Chaco. Na miejscu
spotkała ich niemiła niespodzianka. Okazało się, że akta urodzeń
mieszkańców Dudley zostały przez kogoś spalone! Wszystko było jeszcze
świeże co oznaczało, że zrobiono to niedawno. Chwile później do
Muldera zadzwoniła pani Kearns. Prosiła o to, by ktoś natychmiast do
niej przyjechał. Fox zadecydował, by Scully sprawdziła co dzieje się u
kobiety, on zaś pojechał aresztować pana Chaco.
Na miejscu Mulder nie zastał podejrzanego. Pokojówka powiedziała
agentowi, że Chaco nie ma w domu. Wtedy Fox'a zaciekawiła mini wystawa
w holu rezydencji. Zawierała liczne przedmioty Indian oraz zdjęcia.
Fotografie przedstawiały staruszka w towarzystwie rdzennych
mieszkańców Ameryki. Po obejrzeniu ekspozycji, agenta zainteresowały
drzwi (były one bogato ozdobione i zamknięte na kłódkę). Mulder
poprosił służącą, by ta dała mu klucz od drzwi. Kobieta oznajmiła, że
nie ma klucza. Wyznała także, że nigdy tam nie była, a nawet nie wie
co tam jest. Fox jeszcze bardziej był zirytowany. Wyciągnął broń, z
pomocą której otworzył drzwi. Oczom Muldera ukazał się straszliwy
widok - w środku były głowy ofiar, których kości zostały wyłowione z
rzeki !
Tymczasem Dana także dojechała na miejsce. Dom stał pusty, nie paliły
się światła. Agentka weszła do środka. Przeszukała cały dom, ale nie
znalazła nawet śladu po Pauli. Wtedy zadzwoniła do swego partnera. Gdy
zaczęła rozmawiać, nagle zaszła ja od tyłu jakaś postać w masce, po
czym uderzyła ją w głowę - agentka padła nieprzytomna na podłogę.
Mulder domyślił się co się święci. Wsiadł do samochodu i pojechał
przed siebie.
Następnie przenosimy się na jakieś pole, nieopodal Dudley. Ma tam
miejsce prawdziwa uczta. Płonęło ognisko, nad którym był zawieszony
olbrzymi kocioł. Biesiadnicy widać było, że byli zadowoleni z imprezy
(wśród nich był także kierownik przetwórni). Chwilę później na miejsce
przyjechał Chaco ze (skrępowaną linami) Scully. Staruszek nie krył
złości do ucztujących. Chaco był na nich wściekły za to, że
zamordowali Paulę. Wyznał on zebranym, że nie mogą siebie eliminować,
muszą pozbywać się osób niewtajemniczonych. Po tych słowach jesteśmy
już pewni, że wszyscy biesiadnicy to kanibale ! Na przeciw staruszkowi
wyszedł tylko kierownik firmy. Ku zaskoczeniu kazał on pozbyć się pana
Chaco. Jego rozkaz został od razu wykonany. Kanibale złapali staruszka
(Scully chociaż przez chwilę pozostała na boku), po czym przypięli go
do pewnego rodzaju "obroży". "Obroża" służyła do ścinania głów ! Gdy
Chaco został skrępowany, wtedy podszedł kat (miał maskę na twarzy i
ogromny topór w rękach). Chwilę później staruszek pozbył się głowy !
:(. Następna miała być Dana. Kanibale przypięli ją do "obroży" tak
samo jak jej poprzednika. Kat stanął nad nią... podniósł topór do
góry... i wtedy rozległ się pistoletu... egzekutor padł martwy na
ziemię... Okazał się, że w ostatniej chwili na ratunek partnerce
przybył Mulder ! (oklaski :)). Następnie oswobodził (z zatrzasku) i
przytulił do siebie Scully. Wszyscy biesiadnicy (kanibale) uciekli w
popłochu...
Tak kończy się sprawa w Dudley. Przetwórnia "Chaco" została zamknięta
do momentu rozwiązania przyczyn choroby wielu mieszkańców na
Creutzfeldta - Jacoba. Całe śledztwo kończy się połowicznym sukcesem
Muldera i Scully. |