www.everzin.mocny.com    

Menu

Wstępniak
Bezpłatna prenumerata
Reklama u nas
Partnerzy
Redakcja
Rekrutacja
Listy
Okładka
F.A.Q.
Ankieta

Muzyka

Wstępniak
MetallNews
Recenzje:
Rammstein - Reise, Reise
Turbo - Smak Ciszy
TSA - Proceder
Mastodon - Leviathan
Behemoth - Demigod
LIVE:
Eternal Deformity & Goddes Of Sin
Out Of Darkness...
Wstępniak
Eternal Deformity
Listy
Lista CD

Telefonia

Wstępniak
Newsy - listopad 2004
Newsy - grudzień 2004
Siemens SX 1 - opis telefonu
Nokia 6630 - opis telefonu
Siemens - zapowiedzi i opisy
Święta, święta
Test telefonu Motorola E398
Test telefonu Nokia 7280
Test telefonu Nokia 7270 Test telefonu Nokia 9300
Serwis informacyjny Plus GSM oraz Sami Swoi
Serwis informacyjny TP S.A.
Listy

The X-Files

Wstępniak
Recenzja "The Lone Gunman"
Opisy "The Lone Gunman":
04/03/2001 | Pilot
16/03/2001 | Bond, Jimmy Bond
Opisy The X-Files:
05/12/95 | Our Town
05/19/95 | Anasazi
Sezon 2>Podsumowanie
09/22/95 | The Blessing Way
09/29/95 | Paper Clip

Film

Alien versus Predator

Czytelnia

Wstępniak
Muzeum Figur Woskowych

Felietony

Kreskówka jako narzędzie propagandy

Humor

Polskie dżołki
Engilsh jokes
Obrazki

Kreskówka jako narzędzie propagandy

Każdy z nas je kochał. W dzieciństwie stanowiły wręcz nieodłączną część naszego życia. Mówię tu rzecz jasna o kreskówkach. Niejeden z nas nadal lubi je czasem oglądać (Tak, o tobie mówię! Nie wypieraj się :)). Taaak, kreskówki dawały nam dużo radości w dzieciństwie, były wykorzystywane w teledyskach muzycznych czy reklamach, były wykorzystywane w przemyśle pornograficznym, a nawet... walczyły w czasie wojny! Zabawnie brzmi, ale znane kreskówki Walta Disneya czy braci Warner odegrały też swoją rolę w walce z nazistami. Jaką? Otóż, jako narzędzie propagandy! Gdy Adolf H. pokazywał światu, co potrafi, twórcy lekkich i przeznaczonych głównie dla dzieci filmów rysunkowych wzięli się za rysowanie kreskówek, które obśmiewały III Rzeszę i ustrój faszystowski. Ogląda się je doprawdy wspaniale, gdyż w lekki i zabawny sposób przedstawiają to, co w tak ponurej formie znamy z lekcji historii. Można wręcz skonać, widząc, jak wygląda Adolf Hitler w wykonaniu Walta Disneya :). Kreskówek propagandowych jest dość sporo (można je znaleźć na sieciach P2P programów takich jak Kazaa czy eMule), ale ja tu opiszę cztery, które miałem okazję sam zobaczyć. Mam nadzieję, że to skłoni niektórych do obejrzenia :).

DONALD DUCK - THE SPIRIT OF '43 (Walt Disney, 1943)

Ta kreskówka miała na celu przekonanie Amerykanów do regularnego płacenia podatków, które w czasie wojny w dużym stopniu szły na zbrojenia. Widzimy tu Kaczora Donalda, typowego amerykańskiego robotnika, który właśnie dostał wypłatę. Jak to w takiej sytuacji, rodzą się w nim dwie różne osobowości (coś jak diabełek i aniołek na ramionach, pamiętacie z katechezy w przedszkolu? :]), Pan Oszczędny i Pan Nieoszczędny (w każdym razie ja to tak przetłumaczyłem). Pan Oszczędny (BTW wygląda dosyć znajomo :D) namawia bohatera do zapłacenia swego podatku dochodowego, zaś Pan Nieoszczędny do roztrownienia, i w tym celu ciągnie go do lokalu z plakatami w stylu "Witamy frajerze", czy "Wydaj i się ciesz". Pan Oszczędny nadal go jednak próbuje sprowadzić na dobrą drogę, i w efekcie "przeciągania" obie osobowości zostają odrzucone w dwie strony i Pan Nieoszczędny wpada do lokalu, uderzając w drzwi... w kształcie swastyki. Donald pojmuje, że wydawając pieniądze na głupoty zamiast na zapłatę podatków, pośrednio pomaga wrogowi, i ostatecznie posłusznie płaci podadtki. Następnie następuje seria scen z amerykańskich fabryk, stoczni, hal produkcyjnych itp., w których produkowane są najrozmaitsze pojazdy wojenne, od samolotów po niszczyciele, za każdym razem ukazane jest również, jak dana jednostka niszczy siły wroga z fajną muzyką poważną w tle. Naprawdę fajnie popatrzeć na produkcję karabinów albo rozbicie samolotu ze swastyką. No i zakończenie kreskówki dosyć ładne...

DAFFY THE COMMANDO (Warner Bros, 1943)

Tym razem Kaczor Daffy sieje spustoszenie w maleńkiej faszystowskiej bazie, w której stacjonuje orzeł-gestapowiec (choć nazwisko Von Vulture wskazuje na sępa) i jego przygłupawy podwładny, Schultz. Na pewno niejeden z Was widział tą kreskówkę jako dziecko :). Zrzucony na spadochronie Daffy bawi się światłem reflektora, daje w prezencie bombę zegarową, robi Von Vulture'a w konia w budce telefonicznej i broi na inne sposoby, a ostatecznie wystrzelony z działa ląduje nigdzie indziej, jak w Berlinie, gdzie podczas przemówienia Hitlera daje wodzowi w łeb :). Nie mogę powiedzieć, czy braciom W. naśmiewanie się z nazistów wychodziło lepiej niż Disneyowi, bo po prostu styl kreskówek jest nieco inny (u Warnerów bardziej absurdalny humor niż w kreskówkach Disneya etc.) ale w obydwu przypadkach jest bardzo zabawnie. W tej kreskówce zasługuje na uznanie zwłaszcza dosyć częsty gag z "Schultz!" oraz scena z Messerschmitt (choć lubiący wierność znawcy będą nieco rozczarowani :)). Jedynym moim zastrzeżeniem jest chyba to, że mundur Von Vulture'a mógłby być bardziej... szczegółowy. Gdyby na serio przypominał na pierwszy rzut oka mundur gestapo z wszystkimi odznaczeniami, byłoby zabawniej. Ale ogólnie kreskówka jest niezła, typowe dzieło Warner Brosu z charakterystycznymi wytwórni sytuacjami i kawałkami muzycznymi w tle, przyjemnie się ogląda. Ciekawostka: pod sam koniec wrzeszczący Hitler przybiera wyraz twarzy będący parodią mimiki znanego dawniej aktora komediowego, Joe E. Browna.

DONALD DUCK - DER FUEHRER'S FACE (Disney, 1942)

Moja ulubiona. Kaczor Donald jest tu obywatelem Rzeszy i pracuje w fabryce amunicji przy odcinku dokręcania pocisków, gdzie, czego by nie powiedzieć, warunki pracy są paskudne, a wymagania absurdalne (bomby na taśmie z monstrualnych przechodzą do takich o mikroskopijnych rozmiarach, innym razem przez pewien odcinek przy każdej bombie jest portret Hitlera, oczywiście każdemu trzeba zasalutować, jednocześnie pamiętając o dokręceniu pocisku), w końcu na skutek przepracowania odbija mu, dostaje szajby i... budzi się w swoim amerykańskim łóżku. To był tylko sen... Kreskówka jest świetną parodią faszystowskich Niemiec. Na każdym kroku Walt Disney obśmiewa Trzecią Rzeszę, w sposób doprowadzony do granic absurdu parodiując tamtejsze warunki życia, przepisy, symbolikę. Najbardziej rozwalająca jest orkiestra maszerująca po miasteczku Donalda. W jej członkach można się doszukać Mussoliniego czy Goebblesa, a śpiewany przez nich motyw do teraz sobie czasem nucę :). A kompletnie rozwalająca jest scena, w której orkiestra przychodzi po Donalda, aby go odprowadzić do pracy. Kolejnym zabawnym elementem jest wspomniane już miasteczko, w którym mieszka Donald - swastyki są dosłownie wszędzie! Krzaki, słupy telefoniczne, wiatrak, a nawet chmury na niebie mają kształt łamanego krzyża! Disneyowskie wyobrażenie warunków życia w Niemczech też jest genialne, np. nazistowskie wakacje (polecam!) czy śniadanie Donalda. Podobnych "smaczków" jest w tej kreskówce masa, jak np. salutowanie przez sen, wszystkich wymienić by było trudno, po prostu musicie sami zobaczyć, doprawdy warto! (choćby i po to, aby usłyszeć "Heil Hitler" w wykonaniu Donalda, tego się po prostu nie zapomina) Co ciekawe, halucynacje Donalda nawiązują do wcześniejszej pełnometrażowej kreskówki Disneya, "Dumbo" (nie pytajcie, skąd to wiem, miałem ten film w dzieciństwie na kasecie i pamiętam, i tyle!).

EDUCATION FOR DEATH: MAKING OF THE NAZI (Disney, 1943)

Dosyć mroczna i ponura kreskówka, choć momentami, jak to kreskówka Disneya, bywa zabawna. O ile wcześniej opisane miały na celu rozbawienie widza obśmiewając to, co zwykle zatrważało, o tyle tutaj celem było dosyć wisielcze pokazanie wychowywania typowego młodego Niemca. Cała kreskówka to przebieg dzieciństwa i młodości Hansa, niemieckiego dziecka, które już od małego jest uczone, jak być poprawnym Sługą Fuehrera. Już podczas nadawania imienia wszystko jest jak na Trzecią Rzeszę przystało, rodzice dawają dokumenty pra-pradziadków (na dowód, że czyści z nich Aryjczycy), imię jest nadawane według specjalnej listy. W przedszkolu mały Hans czyta bajkę o Śpiącej Królewnie, której bohaterami w niemieckiej wersji są oczywiście Adolf i księżniczka Germania :). W szkole salutujące grzecznie dzieci uczą się historyjki o symbolizującym siłę lisie pożerającym małego, biednego króliczka, które jest symbolem słabości i tchórzostwa. Za współczucie zjedzonemu królikowi Hans idzie do kąta, ale pod wpływem grzecznych kolegów sam zaczyna nienawidzieć królika. Później razem z innymi bierze udział w paleniu książek i tych sprawach. Następnie widzimy go, jak razem z innymi maszeruje mechanicznie jako jedna z setek osób, z cały czas podniesioną prosto ręką, i w tej niezmiennej pozie dorasta, a w końcu staje się żołnierzem, stale maszerując, i ostatecznie w ostatniej scenie idzie po śmierć razem z setkami innych. Jak już mówiłem kreskówka ma dosyć ponury wydźwięk, pokazuja wszakże ponurą historię młodego Niemca wychowywanego przez bezlitosny system na kolejną bezwładną maszynę, która za ojczyznę wpakuje się prosto w szpony śmierci. Jest też wiele niezbyt miłych scen, jak np. malowanie przez tłum swastyki na murze, wspomniane palenie książek czy przemiana Biblii w Mein Kampf, a krzyża z Jezusem w miecz ze swastyką. Lecz w końcu taki był sens kreskówki, ukazać w przygnębiający widza sposób prawdę o okrutnym fasztystowskim państwie. Były nie mniej jednak zabawne momenty, jak chociażby portery Goeringa i Goebblesa albo wspomniana przeróbka Śpiącej Królewny. Pewną wadą mogą być niemieckie dialogi bohaterów (na szczęście narrator mówi normalnie po angielsku), zwłaszcza dla takich jak ja, którzy niemiecki znają średnio :).

Takich propagandowych kreskówek jest jeszcze dość dużo, ale ja wymieniłem tylko te cztery, które sam widziałem. Jak dużo jest ich naprawdę, możecie się przekonać wpisując w Kazie "cartoon" jako pliki filmowe i szukając na liście wyników pozycji z "WW II propaganda" czy "nazi banned cartoon" w nazwie (jest chyba nawet jedna z Popeye!). Jedno jest pewne: każda z nich jest warta obejrzenia i pozwala na chwilę uśmiać się z tego, co rysownicy w czasie wojny sądzili na temat nazistów. Nie przejmujcie się, że jesteście za starzy na oglądanie kreskówek (choć założę się, że wiele osób tak nie myśli), bo nie ma w tym nic złego, że obejrzycie jakąś mającą na celu wyśmianie hitlerowskich Niemiec, a naprawdę warto! Bardzo relaksujące jest obejrzenie parodii wojska niemieckiego w stylu znanym nam z ulubionych kreskówek, i bardzo tą formę rozrywki wszystkim polecam.

Visser

- do góry -

© Copyright by Ever ZIN 2003-2004. All right reserved!