www.everzin.mocny.com    

Menu

Wstępniak
Bezpłatna prenumerata
Reklama u nas
Partnerzy
Redakcja
Rekrutacja
Listy
Okładka
F.A.Q.

Muzyka

Wstępniak
MetallNews
Recenzje:
Eternal Deformity – In The Abyss of Dreams… (...)
Behemoth - Thelema 6
LIVE:
KAT & Eternal Deformity
Out Of Darkness...
Wstępniak
Landscape Of Souls
Landscape of Souls – Strange Dream
Lista CD

Telefonia

Wstępniak
Test telefonu Sony Ericsson S700i
Nokia 810 - opis komórki
Ceny telefonów używanych
Serwis informacyjny sieci Idea
Test telefonu Siemens C62
Listy

Film

Trylogia Matrix

Czytelnia

Stephen King  - Wszystko jest względne

Felietony

Biura kredytowe

Humor

Teksty
Wieś

Behemoth - Thelema 6

"We would like to see most of the human race dead, because it's unworthy...
    Unworthy of gift of life... "


Tymi właśnie słowami rozpoczyna się album "Thelema 6.". "Chcielibyśmy widzieć większość rasy ludzkiej widzieć martwą, bo nie jest warta daru życia". Stwierdzenie jak z oświadczenia jakiejś grupy terrorystycznej. I może coś w tym jest bo słuchanie "Thelemy" to przeżycie niemalże równe ze zmasowanym atakiem. Muzyka zawarta na albumie wbija się mózg niczym pocisk z karabinu, wgniata w ścianę jak zdetonowany granat i pozostawia osłupionym jak po ostrzale artyleryjskim. Muzycy Behemoth wiedzą, co zrobić, aby porazić słuchacza swoją muzyką. Jesteśmy atakowani potężnymi blastami, miażdżącym riffami i przede wszystkim szalonym i opętanym rykiem Nergala. Przez cały czas trwania płyty nie ma chwili wytchnienia. Gniew, brutalność i zniszczenie bez przerwy wypływają z głośników. A co najciekawsze, nie męczy to ani trochę. Pomorska bestia wie w jakich dawkach powinna serwować swoją śmiercionośną sztukę. Muzyka, choć ekstremalna jest niezwykle porywająca, daje niesamowitego kopa, a jej słuchanie przysparza wiele radości !!! Nie ma tu nawet mowy o nudzie, słuchając "Thelemy" nie ma się ochoty przechodzenia do następnego utworu. To co miałem wielką ochotę zrobić podczas zapoznawania się z "Zos Kia Cultus (Here and Beyond)" nie ma tu miejsca i prawa bytu. Do tego dochodzi jeszcze niesamowita równość i wysoki poziom materiału. Choć poprzeczka ustawiona jest bardzo wysoko, Behemoth przeskakuje ją znacznie ponad miarę. Gitarzyści i perkusista są niesamowicie zgrani, a wokal stanowi integralną część muzyki. Doskonale się z nią zespala tworząc jedną całość. Gdy dołożymy do tego jeszcze wstawki mówione na przemian z przyprawiającym o ciary rykiem otrzymujemy genialny efekt.
Jak już napisałem utwory trzymają przez cały czas wysoki poziom, ale gdybym miał jakiś wyróżnić z pewnością byłyby to "Antichristian Phenomenon", "Pan Satyros" czy "Christians to the Lions", który jest tez chyba najbrutalniejszy na płycie. Główna w tym zasługa Inferno, który gra jak szalony. Chyba tylko Docent mógłby go zdetronizować w rywalizacji o miano najlepszego polskiego pałkera. Na "Thelema 6." nie ma słabych punktów. Każdego utworu słucha się znakomicie. Nie ma takich, które wprowadzone byłyby na silę, aby zapełnić miejsce. O czymś takim ani na chwilę nie ma mowy. Behemoth to pełni profesjonaliści, a także artyści, którzy swoją muzykę dopracowują w każdym szczególe, co widać także na ostatniej płycie "Demigod". Taka perfekcja może jednak szkodzić, co widać na przykładzie "Zos Kia Cultus". Tam jak już napisałem bywało po prostu nudno ! Tu jak już wspomniałem: NIE ! 
Mocną stroną albumu są też teksty. Dominuje w nich tematyka władzy absolutnej, siły i podporządkowania się jednostek osobie przywódcy. Wszystko spowite jest okultystycznym klimatem, którego dodaje też sama okładka, o której zapomniałbym wspomnieć, a jest naprawdę niezwykła. Człowieko-podobna postać o biało-niebieskiej skórze i spętana więzami (z tego co się dopatrzyłem chyba drutem kolczastym). Wokół tajemnicze symbole i wersety. Prezentuje się to naprawdę nieźle, choć i tak nic nie przebije coveru przedostatniego longplaya Behemoth. Z pewnością zauważyliście, że wciąż porównuję obie płyty, ale różnią się one od siebie w dość dużym stopniu, przy czym, że tak powiem, "Zośka" na minus i warto w ten sposób ukazać, jak ewoluuje muzyka grupy. 
Czas na podsumowanie. "Thelema 6." to wspaniała płyta, przemyślana, intrygująca i naprawdę profesjonalnie zagrana i zaśpiewana. Kolejna płyta, która powinna zasiąść wśród arcydzieł polskiego metalu, takich jak "Oddech wymarłych światów" KAT-a czy "MedeiS" Huntera. Polecam, nie zawiedziecie się ! 
 

Sir Bad Guy    

- do góry -

© Copyright by Ever ZIN 2003-2004. All right reserved!