|
Stephen King - Wszystko jest względne

Kim jest Stephen King wiedzą chyba
nawet ci, którzy w corocznych sondażach wyznają, że w minionym roku
przeczytali aż 2 książki. Ten znakomity pisarz stworzył kilkanaście powieści
i kilkadziesiąt opowiadań, próbował też swoich sił, jak autor powieści
internetowej ("The Plant"), w czym odniósł jednak porażkę. O ile
Kingowi często zarzuca się, iż w dłuższych formach literackich przynudza, są
one przegadane, dłużą się i w połowie chce się iść do następnego
rozdziału, to jako twórcy opowiadań nic nie można mu zarzucić. Dlatego w
jego bibliografii, wśród regularnych powieści, znaleźć też można tomy z
opowiadaniami. Ostatnim takowym jest właśnie "Wszystko jest względne".
Przyznać muszę, iż jest to pierwsza książka SK, którą czytałem. Od razu
mi się spodobała i odtąd stałem się wielkim fanem jego twórczości :). Jak
wskazuje napis na okładce, możemy przeczytać 14 niesamowitych; strasznych,
pokrętnych, niekiedy niezrozumiałych historii. O ile przy recenzowaniu płyt,
nie stosuję takiej metody, to tu będę musiał opisać i ocenić każde
z opowiadań oddzielnie. Nie da się bowiem książki tej ocenić jako całości.
1."Prosektorium nr 4"-
uroczy tytuł :) Historyjka o facecie leżącym na łóżku na kółkach i
wiezionym do prosektorium na sekcję zwłok. Nieszczęśnik jednak żyje, ale
uwięziony jest w przedziwnym stanie pomiędzy życiem, a śmiercią i nie
potrafi dać znaku koronerom, iż jeszcze nie umarł. Koniec końców zostaje
uratowany, po wielu traumatycznych przeżyciach :), ale jakich i jak do ocalenia
dochodzi nie zdradzę. Choć streszczenie brzmi przerażająco, całe
opowiadanie podszyte jest sporą dawką komizmu. Niezła historia, ale nie
najlepsza w zbiorze. Aczkolwiek na początek może być. 7/10
2."Człowiek w czarnym
garniturze"- wow! To jest coś ! Stary mężczyzna opowiada historię z
dzieciństwa, gdy wyruszywszy na połów pstrągów spotkał nad rzeczką samego
diabła. Świetny klimat, sposób opowiadania i znakomicie uchwycony obraz
dziecięcej psychiki i jej zachowania w strasznych i niecodziennych sytuacjach.
I jeszcze sposób przedstawienia Lucyfera ! Czytając niemalże czułem zapach
siarki i płomienie w oczach ubranego w garniak faceta. Jedno z najlepszych w całej
książce. 9/10
3."Wywiozą ci wszystko co
kochasz"- zdecydowany spadek formy. Niejaki Alfie Zimmer zatrzymuje się w
przydrożnym hotelu, gdzie przegląda notes z zebranymi tekstami spisanymi ze ścian
toalet, itp. W międzyczasie myśli o swoim życiu, zastanawia się nad samobójstwem,
a lektura haseł, przynajmniej w moim odczuciu, ukazuje podróż w przeszłość.
Ciekawy pomysł, ale niestety nienajlepiej wykonany. Bywają dłużyzny, poza
tym historia jest zdecydowanie za mało wyrazista. 5+/10
4."Śmierć Jacka Hamiltona"-
bandzior opowiada, jak to z dwoma kumplami uciekał z napadu przed policją.
Podczas pościgu, tytułowy Jack Hamilton zostaje trafiony policyjną kulą, a
przyjaciele walczą o jego życie, co niestety nie jest łatwe. Pogrążonego w
agonii Jacka próbują jakoś pocieszyć, w końcu narrator decyduje się wykonać
sztuczkę, która w przeszłości przyniosła im wiele radości. Tak samo jak
czytanie tego opowiadanie. Interesująco przedstawiona historia o przyjaźni i
cieszeniu się każdą chwilą. Brzmi tandetnie, ale King pokazał to
znakomicie. Po przeczytaniu wpada się w kiepski nastrój, ale i tak jest fajne.
8/10
5."W sali egzekucyjnej"-
nie od razu chciało mi się czytać to opowiadanie. Początek jest strasznie
nudny, dopiero potem robi się ciekawie. Uwięziony przez niejakiego Escobara,
Fletcher, marzy aby jakoś uciec. Nie ma lekko, ale jakoś się udaje.
Strzelanina na koniec nakreślona po mistrzowsku. Co nie znaczy, że opowiadanie
też takie jest. Można ominąć. 6+/10
6."Siostrzyczki z Elurii"-
O Boże co za szajs ! Nawiązanie do fantastycznej sagi Kinga "Mroczna Wieża".
Przynajmniej połowę trzeba by wyciąć albo nie pozwolić Kingowi na pisanie
fantasy. To zdecydowanie nie jego działka. 3/10
7."Wszystko jest względne"-
tytułowa historyjka o nastolatku żyjącym na własną rękę, który dowiaduje
się, iż wyposażony jest w nadprzyrodzoną moc uśmiercania przez rysowanie
tajemniczych symboli i przeróżnych ich kombinacji. Zwerbowany przez
tajemniczego człowieka trafia do organizacji zrzeszającej takich jak on. Czyta
się nieźle, ale brak tu wyraźnie zarysowanego zakończenia. Ale klimatu odmówić
nie można. Trochę humoru, trochę strachu, trochę makabry. 8-/10
8."Teoria zwierząt domowych
L.T"- Hahahahaha!!! To jest genialne ! Narrator opowiada o swoim
przyjacielu, który przy każdej możliwej okazji snuje surrealistyczną
historyjkę o swoim małżeństwie i jego upadku. A o co poszło ? O zwierzątka
domowe. Lullabelle kupiła L.T pieska, on jej kotkę. Piesek znienawidził L.T,
a kotka Lulu. I tak się to przełożyło na wzajemne stosunki małżonków.
Czyta się wspaniale. Nieraz można parsknąć śmiechem czytając absurdalne
perypetie bohaterów i widząc, jak w prosty sposób można sobie utrudnić życie.
Cudo :) 10/10
9."Drogowy wirus zmierza na północ"-
pisarz (chyba najczęstszy bohater książek Kinga) kupuje sobie obraz. Obraz,
którego autor powiesił się, a każdy kto miał z nim do czynienia zginął.
Malowidło okazuje się być żyjące, kierowca prowadzący namalowany samochód
przemieszcza się nim przez cały stan i często robi sobie postój. Dni pisarza
zdają się być policzone. Opowiadanie to typowy thriller trzymający w
napięciu od początku do końca. Czytając je, ani na chwilę nie opuszcza nas
strach i poczucie niepokoju. Przyznam, że niekiedy trochę bałem się czy za
oknem nie usłyszę warkotu silnika, a drzwiach nie ujrzę faceta z maczetą.
Jedno z najlepszych 9+/10.
10."Obiad w Gotham Cafe"-
bohater przybywa do restauracji, aby spotkać się z żoną i prawnikiem w
sprawie rozwodowej. Okazuje się, iż kierownik sali jest niebezpiecznym szaleńcem,
który próbuje zadźgać gości nożem kuchennym. Co gorsza main hero z przerażeniem
odkrywa, że został zwabiony w pułapkę. Historia, którą czyta się jednym
tchem i nie ma w tym krzty przesady. Wrażenie robi niesamowite. Także jedno z
najlepszych. 10/10
11."To wyrażenie można nazwać
tylko po francusku"- były 3 znakomite, no to teraz 1 cieniutkie. Przeczytałem
i tylko tyle mogę powiedzieć. Ani trochę nie zapadło mi w pamięć. 2/10
12."1408"-
dziennikarz, niejaki Mike przybywa do hotelu, gdzie spotyka się z jego
dyrektorem. Ten opowiada mu, iż w pokoju o tym właśnie numerze (przeliczcie
cyfry w tej liczbie, niezłe co?) od lat dzieją się dziwne rzeczy, niewytłumaczalne
zdarzenia. Mike podchodzi do sprawy sceptycznie i postanawia sam zbadać
pomieszczenie. Wizyta w pokoju nr 1408 okazuje się być traumatycznym przeżyciem.
Na początku opowiadanie jest trochę nudnawe, ale potem robi się emocjonująco.
Całkiem fajne. 7/10
13."Jazda na Kuli"- tutaj
odwrotnie. Świetny początek, ale im dalej tym nudniej. Alan dowiedziawszy, że
jego matka trafiła do szpitala rusza autostopem do domu, aby być przy niej. Po
tej nocy pożałuje, iż nie pojechał PKS-em :). Pierwszy kierowca jest
bowiem zdziwaczałym starcem bez przerwy trzymającym się za krocze, a drugi żyjącym
trupem, którego grób Alan zobaczył, gdy uciekł z pierwszego samochodu. Pomysł
może wydawać się niesamowity, ale z jego realizacją gorzej. Napięcie
niestety znikome, a dialogi bywają trochę nudne. Gdzieś tak do połowy można
poczytać, dalej można sobie darować. 5/10
14."Szczenśliwa moneta"-
to nie błąd ortograficzny, taki naprawdę jest tytuł. Pokojówka hotelowa
znajduje przynoszącą farta monetę, dzięki, której wygrywa kupę forsy w
jednorękim bandycie i odmienia swój los. Opowiadanie naiwne, jak napisane
przez J.K Rowling, ale czyta się nawet przyjemnie. 6+/10
Podsumowując: "Wszystko jest
względne" to bardzo dobry zbór opowiadań, ale nie powalający. Są tu
genialne dzieła, ale i takie, na które lepiej spuścić zasłonę milczenia.
Bardzo nierówna pozycja, ale przeczytać warto. Tym, którzy chcieliby się
zapoznać z Kingiem, polecam raczej znakomitą "Nocną zmianę".
Sir Bad Guy
|