![]() |
![]() |
![]() |
| MAGAZYN.pl -> Fantastycznie -> Szef kuchni poleca | ||
|
Larry Niven, Jerry Pournelle, Steven Barnes
Dziedzictwo Heorotu Dom Wydawniczy REBIS Poznań 1999
Dziedzictwo Heorotu to miła niespodzianka dla wszystkich wielbicieli hard SF: ludzkość podejmuje próbę kolonizacji czwartej planety układu Tau Ceti, a pierwsza powieść cyklu przynosi nam opowieść o pierwszych latach kolonii na wyspie Kamelot. Początkowo proces kolonizacji przebiega gładko: klimat sprzyja, zbiory są udane, a przedstawiciele lokalnej fauny smakują wybornie po obróbce za pomocą grilla. Niestety, rajski nastrój nie trwa długo. Sielanka zmienia się w horror wraz z pojawieniem się krwiożerczych grendeli, a ludzkość podejmuje walkę o przetrwanie i utrzymanie z trudem zdobytego przyczółka na niegościnnej planecie. Dynamiczna akcja, wiarygodne postacie bohaterów, intrygujący klimat, interesujące obserwacje socjologiczne związane z życiem kolonii, postomodernistyczne odwołania do mitologii arturiańskiej i do staroangielskiego eposu o Beowulfie (który to motyw literacki wykorzystał już choćby John Gardner w słynnej powieści Grendel) sprawiają, że z niecierpliwością czekamy na następny tom cyklu. Rafał A. ZiemkiewiczWalc stulecia SuperNowa, 1998 Porównując własną twórczość z bestsellerami Andrzeja Sapkowskiego, Rafał A. Ziemkiewicz powiedział kiedyś na spotkaniu autorskim, że Sapek sprzedaje słodkie mandarynki, po które tłoczy się mnóstwo ludzi, zaś on stoi sobie skromniutko z boku i handluje zielonymi jabłkami, na które też, o dziwo, znajdzie się paru amatorów. Tym razem owe jabłka udały mu się - są nad wyraz smakowite. Wbrew temu, co napisano na okładce, "Walc stulecia" nie ma brawurowej akcji (może z wyjątkiem sceny aresztowania głównego bohatera), jego fabuła rozwija się powoli, pulsując leniwie, co nie zmienia faktu, że z przyjemnością zagłębiamy się w atmosferę nie tak odległej przyszłości (choć to może nieco dark future) przeplatanej nostalgicznym fin de sieclowym nastrojem tworzonej przez bohatera gry. Marek S. HuberathGniazdo światów. Wersja jedyna. SuperNowa, 1999 Plotki, pomówienia i wieści na temat tej książki krążyły w środowisku już od dawna, choćby w postaci recenzji Marka Oramusa w "Fenixie". Wreszcie, na dobry początek roku otrzymaliśmy do rąk ponoć młodzieńcze dzieło krakowskiego fizyka, który zdobył sobie uznanie zarówno krytyków, jak i czytelników swymi poruszającymi opowiadaniami i nagrodzoną "Zajdlem" za rok 1997 powieścią Druga podobizna w alabastrze. Gniazdo światów roztacza przed czytelnikiem sugestywny obraz świata, w którym każdy obywatel musi co 35 lat przeprowadzać się do kolejnej krainy - miasta. Konstrukcja świata przedstawionego to precyzyjny model matematyczny. Powieść ma strukturę pudełkową - książka Gniazdo światów cieszy się popularnością wśród jej bohaterów, a liczba wersji powieści w kolejno zagnieżdżonych światach układa się w ciąg Fibonacciego. Także liczba krain i liczba Imion Ważnych (imion determinujących rodzaj śmierci bohatera) mają uzasadnienie matematyczne. Charakterystyczny dla Huberatha ponury, trącący beznadziejnością nastrój, znane już z opowiadań lekkie obsesje pisarza, łagrowy, jak słusznie zauważa Oramus, klimat przedstawionej rzeczywistości - lektura to może nie najłatwiejsza, a jednak znakomita.
Przygotowała: JoP (e-mail) |
| Podziel się z nami swoimi uwagami. Napisz ! |
|
Publicystyka | Beletrystyka | Wydawnictwa | Zapowiedzi Polecamy | Listy z laboratorium | X-Files | Galeria | Konkurs | Komiks | Linki |
| Fantastycznie | Dodatek Star Wars | Zdrowie | Matura'99 | Horoskop | Obyczaje | Humor |
| (c)1999 CATALIST Systemy Multimedialne sc |