49

Magazyn

poprzednia | na dół | spis treści | następna

Świat Fantasy w grach FPP

Hector

W grach FPP pokazano już chyba wszystko. Odwiedziliśmy większośc miejsc na świecie, inne planety i światy. Twórcy prześcigają się w wymyślaniu coraz to bardziej egzotycznych lokacji, ale zapominają ostatnio o tak zaniedbanym światku fantastycznym. Nie mam na myśli połączenia gier FPP z cRPG, co jest chyba niemożliwe, lecz o zaczerpnięciu kilku pomysłów. Najbardziej aktualnym przykładem będzie C&C: Renegade, czerpiący ze znanego cyklu RTS-ów. Tak jak tam znajome będą budynki, czy pojazdy, tak z fantasy można "wypożyczyć" potwory, czy czary. Chciałbym przypomnieć Wam wydarzenia sprzed kilku(nastu) lat.

Dawno temu, kiedy jeszcze nikt nie znał słowa akcelerator graficzny, ukazywały się gry, które na długo zapadły w pamięci, nie tylko dlatego, że były przepełnione klimatem fantasy, lecz dlatego, że były to jedne z pierwszych FPP.

Historia zaczyna się w 1991 roku, kiedy to zespół Gamer's Edge pod patronatem jeszcze wtedy nieznanego id Software wypuścił grę Catacomb 3-D. Była to wprawdzie przymiarka do premiery Wolfenstein 3d na tym samym engine, ale to właśnie ta gra powinna zostać uznana za prawdziwą matkę i ojca gier FPP. OK., przecież to akurat wszyscy wiedzą ;), więc przejdę do konkretów.

Mimo prymitywnego engine'u i uproszczonego 3d, gra miała swój klimat a brak strafe'ów tylko podnosi dzisiaj poziom trudności tej gry. Można było co prawda strafe'y wykonywać, ale nijak się to nie sprawdzało, ponieważ trzeba było trzymać wtedy PPM, co było bardzo uciążliwe. Wcielałeś się w postać Pettona Everhaila. Był on wszechpotężnym czarownikiem w krainie Thoria i... miał pewien problem. Zły Grelminar, nieumarły od ponad 200 lat, uwięził Nemesisa z Kelquestu. Nemesis był jedyną osobą, która mogła chodzić "dzikimi szlakami", czyli ścieżkami do innych wymiarów. Ale nawet tak potężny mag, jak Petton nie mógł dotrzeć do takich miejsc, jak Nemesis. I tak oto wyruszasz po ciało Nemesisa zamrożone, ale wciąż żywe, na ciemną wyspę Grelminara.

Jak widzicie, historia nie jest zbyt skomplikowana, ale wtedy wywoływała niepokój i napięcie. Muszę przyznać, że gra wciąż wciąga i doszedłem dosyć daleko, zanim zabrałem się za pisanie tego tekstu. Grafikę sami możecie ocenić na screenach. Dostępna była tylko jedna broń, coś w podobie fireball'a. Ciekawe było to, że jeśli przytrzymało się dłużej klawisz strzału, wzrastał poziom naładowania i siła czaru.

 

49

FPP+MZ nr 1/2002 (2) [CDA 4/2002]

poprzednia | do góry | spis treści | następna