4

Recenzje

poprzednia | na dół | spis treści | następna

Return To Castle Wolfenstein

Zybo
& mr_blood & SLip


Wolfenstein 3D - któż nie słyszał o tej niewątpliwie rewolucyjnej, choć z pewnością nie pierwszej grze FPP? Jeśli ktoś taki znajduje się w tym pokoju, niech podniesie rękę. No! Tak jak myślałem - nikt nie podniósł.


Ja podniosłem - wylatujesz z gry, ale z Zonkiem. :)


A żebyś wiedział Ty... Ty... innowierco Ty... :D Stareńkiego Wolfa 3D nie znać?!? I nie tłumacz się czasami, że gdy on oszałamiał setki tysięcy graczy, Ty nie miałeś jeszcze PieCa... Sam śliniłem się wtedy przy Amisi 600! Tak, czy siak, muszę chyba zabrać pewną dyskietkę z pewną zawartością i wybrać się do pewnego innowiercy z misją Wolf-janizacyjną. :) No może jeszcze troszkę się wstrzymam, bo jeśli mnie oczy nie mylą - pada deszcz... BTW, przecież Ty nie znajdowałeś się w moim pokoju, więc po jaki huk podnosiłeś rękę?


Jak po jaki huk, po prostu nie miałem co robić to sobie podniosłem :).


Ale wróćmy do tematu. W3D jak każda gra, która odniosła sukces, musiała prędzej czy później doczekać się sequela (w tym wypadku jest to raczej później niż wcześniej :)). I oto jest - Return To Castle Wolfenstein.

Na początku nasuwa się pytanie, czy po tak długiej przerwie można jeszcze mówić o sequelu? Przecież te oba tytuły dzieli przepaść technologiczna!


Przepaść porównywalna z Rowem Mariańskim (chyba tak to się pisze???).


A jak waćpan ten rów dostrzegł, skoro waćpan w Wolfa nie pykał? ;P


A grafika, dźwięk to co pikuś nie trzeba być Enstainem, żeby to wywnioskować.

A zresztą grałem w inne gry z tego okresu i trochę się orientuje, waćpanie.

IMHO RTCW to rzeczywiście sequel W3D. Oprócz elementów samej fabuły (pan Blazkowicza, Zamek Wolfenstein, walka z nazistami itp.), w RTCW dostrzec można wiele szczegółów znanych z W3D. Jako przykład mogą posłużyć tu gorące posiłki, plakaty na ścianach, skarby, ukryte areny itp. Tylko gdzie u licha podziało się polepszające nasze zdrówko żarcie dla psów? ;) Pewnie tam gdzie i same psy, których niestety w RTCW nie uświadczymy... :( A co Ty o tym myślisz Zybo?


Niestety nie grałem w W3D i dlatego nie mogę się wypowiedzieć na temat ciepłych posiłków czy plakatów, bo po prostu nie wiem. Jeżeli stykanie mi czasu to załatwię sobie dziadka RTCW i wtedy się wypowiem szerzej. Jednak moim zadaniem adaptacja pomysłów z "pierwowzoru"  nie jest złym pomysłem i ani nie przeszkadza, ani nie ulepsza rozgrywki.


I tu się nie zgodzę! Każdy kto grał wcześniej w W3D, przechodząc RTCW musi zwrócić uwagę na to, iż wiele motywów zostało zapożyczonych z W3D. Nawet więcej! Część z nich została rozwinięta (a część zaginęła - ja chce żarcia dla psów!!!). Nie powiesz mi chyba, że nie ma to pozytywnego wpływu na klimat gry?!?


Pozytywnego nie ma, ale negatywów też nie! Nie każdy grał w jedynkę powiem więcej zdecydowana większość współczesnych graczy nie grała. Więc chyba nie ma o co wybijać szyb. :)


Może dla graczy, których oczęta nie uświadczyły W3D rzeczywiście jest to obojętne, ale jestem w 100% pewien, iż mnogość nawiązań RTCW do W3D poprawia jego wizerunek w oczach wszystkich osób, które swego czasu pociły się przy W3D! Nie przekonasz mnie, że jest inaczej!!!

4

FPP+MZ nr 1/2002 (2) [CDA 4/2002]

poprzednia | do góry | spis treści | następna