22

Magazyn

poprzednia | na dół | spis treści | następna

In chase for reality...
 
Luk86

Jak zapewne zauważyliście, świat się zmienia. Rynek komputerowy także nie pozostaje niezmienny. Szczególnie mam na myśli, rynek kart graficznych. Te małe cudeńka pozwalają każdemu na odtworzenie na swoim PC lochów, podziemi i innych niesamowitych lokacji.
Wraz z postępem nastała nowa era dla graczy. Dla tych, którzy mogą zafundować sobie "upiększenie świata", ale nie tylko, rozpoczął się nowy etap - dążenie do realności.
Dlaczego piszę to akurat w magu poświęconym fpp'kom? Gdyż właśnie gry tego typu pozwalają nam wczuć się i zagrać każdego bezimiennego Herosa, któremu zależy na losach ludzkości lub własnym przetrwaniu. Głównym założeniem tych gier, było przedstawić rzeczywistość oczami głównego bohatera, czyli tak samo, jak w prawdziwym życiu.
Popatrzcie na dzisiejsze gry fpp, co widzicie? Półmrok, ogień, wybuch, kruszący się tynk na ścianach, rykoszety, inteligentnych przeciwników i całą masę najdrobniejszych szczegółów, których podstawowym zadaniem jest oddanie realności w świecie gry, do świata współczesnego (czytaj prawdziwego).
Pozostaje tylko jeden mały szkopuł - monitor. W zaangażowaniu się w jakąś grę, znaczy się wczuciu w nią, przeszkadza nam monitor. Akcja rozgrywa się na ekranie. Co jednak z resztą, z obudową ekranu, czyli monitorem? Niestety nic nie możemy zrobić. Żeby zaaklimatyzować się we własnym pokoju, zamykając się od świata prawdziwego potrzebujemy daru. Daru pod postacią komputera ustawionego w najciemniejszym pomieszczeniu w domu, odszczepionym całkowicie od światła i życia, ograniczając się jedynie do widoczności i pogody w grze. Taka rozgrywka przynosi satysfakcję, nie mówiąc już o klimacie. Taka "przygoda" pełna jest koncentracji i spokoju.
Tylko kto może sobie pozwolić na taki

luksus? Mało kto... Ale nie o tym miałem pisać...
Być może obiło się wam o uszy kilka informacji o hełmach wirtualnych, bądź kaskach. One umożliwiają nam całkowite przeniesienie się do świata gry, nie martwiąc się już rzeczywistością znajdującą się za oknem lub w sąsiednim pokoju. Poważny problem stanowi jednak cena takiego urządzonka - wątpię by ktoś z nas mógł wykosztować się na to.
Innym sposobem przybierania przez grę, wymiarów rzeczywistości (ewentualnie przestrzenności) jest opisywany niedawno przez Slipa i zamieszczony w poprzednim MZ - Wicked 3D. Wprawdzie nie wrzuca nas od razu w wir rzeczywistości wirtualnej, ale wystarczy, by gra stała się bardziej interesująca i przede wszystkim "wciągająca".
Opisuję te wszystkie maszynki udoskonalające, nie żeby Was tym drażnić, ale - pocieszyć. Nie przejmujcie się tym. Technologia jest już tak zaawansowana, że za parę lat, każdy bez wyjątku, będzie miał w domu coś, co pozwoli przenieść się mu w świat rzeczywistości, kreowanej przez Twórców (czytaj Ojców) danej gry. Stanie się to dzięki kartom graficznym, specjalnym komputerom, kaskom, albo jeszcze czymś innym, czego teraz nie zdołalibyśmy pojąć. Skoro już zaczęła się pogoń za rzeczywistością - nigdy się nie skończy, chyba, że w końcu osiągnie się cel.
A jak wtedy będą wyglądać gry? Oj zupełnie inaczej. Za tę parę lat, będziemy opowiadać o dzisiejszych hitach, jako przeżytku, czymś, co było konieczne, aby dojść do doskonałości. Miłe pocieszenie, a przecież o prawie każdej nowej grze, mówi się, że wygląda jak prawdziwa. Właśnie o to chodzi - wygląda. Co innego by była odłamem rzeczywistości, niż żeby wyglądała na realną.
Wiecie jak będzie wyglądała gra fpp przyszłości? Tak samo jak Wasze życie... Tylko w innych klimatach, środowisku i innym celu, będzie się wtedy żyć. Jedynym, co pozostanie po świecie realnym, będzie Gracz.

22

FPPMZ nr 2/2002 (3) [CDA 5/2002]

poprzednia | do góry | spis treści | następna