|
In chase for reality...
Luk86
Jak zapewne zauważyliście, świat się zmienia. Rynek komputerowy
także nie pozostaje niezmienny. Szczególnie mam na myśli, rynek
kart graficznych. Te małe cudeńka pozwalają każdemu na odtworzenie
na swoim PC lochów, podziemi i innych niesamowitych lokacji.
Wraz z postępem nastała nowa era dla graczy. Dla tych, którzy mogą
zafundować sobie "upiększenie świata", ale nie tylko, rozpoczął
się nowy etap - dążenie do realności.
Dlaczego piszę to akurat w magu poświęconym fpp'kom? Gdyż właśnie
gry tego typu pozwalają nam wczuć się i zagrać każdego
bezimiennego Herosa, któremu zależy na losach ludzkości lub
własnym przetrwaniu. Głównym założeniem tych gier, było
przedstawić rzeczywistość oczami głównego bohatera, czyli tak
samo, jak w prawdziwym życiu.
Popatrzcie na dzisiejsze gry fpp, co widzicie? Półmrok, ogień,
wybuch, kruszący się tynk na ścianach, rykoszety, inteligentnych
przeciwników i całą masę najdrobniejszych szczegółów, których
podstawowym zadaniem jest oddanie realności w świecie gry, do
świata współczesnego (czytaj prawdziwego).
Pozostaje tylko jeden mały szkopuł - monitor. W zaangażowaniu się
w jakąś grę, znaczy się wczuciu w nią, przeszkadza nam monitor.
Akcja rozgrywa się na ekranie. Co jednak z resztą, z obudową
ekranu, czyli monitorem? Niestety nic nie możemy zrobić. Żeby
zaaklimatyzować się we własnym pokoju, zamykając się od świata
prawdziwego potrzebujemy daru. Daru pod postacią komputera
ustawionego w najciemniejszym pomieszczeniu w domu, odszczepionym
całkowicie od światła i życia, ograniczając się jedynie do
widoczności i pogody w grze. Taka rozgrywka przynosi satysfakcję,
nie mówiąc już o klimacie. Taka "przygoda" pełna jest koncentracji
i spokoju.
Tylko kto może sobie pozwolić na taki
|
luksus? Mało kto... Ale nie o tym miałem pisać...
Być może obiło się wam o uszy kilka informacji o hełmach
wirtualnych, bądź kaskach. One umożliwiają nam całkowite
przeniesienie się do świata gry, nie martwiąc się już
rzeczywistością znajdującą się za oknem lub w sąsiednim pokoju.
Poważny problem stanowi jednak cena takiego urządzonka - wątpię by
ktoś z nas mógł wykosztować się na to.
Innym sposobem przybierania przez grę, wymiarów rzeczywistości
(ewentualnie przestrzenności) jest opisywany niedawno przez Slipa
i zamieszczony w poprzednim MZ - Wicked 3D. Wprawdzie nie wrzuca
nas od razu w wir rzeczywistości wirtualnej, ale wystarczy, by gra
stała się bardziej interesująca i przede wszystkim "wciągająca".
Opisuję te wszystkie maszynki udoskonalające, nie żeby Was tym
drażnić, ale - pocieszyć. Nie przejmujcie się tym. Technologia
jest już tak zaawansowana, że za parę lat, każdy bez wyjątku,
będzie miał w domu coś, co pozwoli przenieść się mu w świat
rzeczywistości, kreowanej przez Twórców (czytaj Ojców) danej gry.
Stanie się to dzięki kartom graficznym, specjalnym komputerom,
kaskom, albo jeszcze czymś innym, czego teraz nie zdołalibyśmy
pojąć. Skoro już zaczęła się pogoń za rzeczywistością - nigdy się
nie skończy, chyba, że w końcu osiągnie się cel.
A jak wtedy będą wyglądać gry? Oj zupełnie inaczej. Za tę parę
lat, będziemy opowiadać o dzisiejszych hitach, jako przeżytku,
czymś, co było konieczne, aby dojść do doskonałości. Miłe
pocieszenie, a przecież o prawie każdej nowej grze, mówi się, że
wygląda jak prawdziwa. Właśnie o to chodzi - wygląda. Co innego by
była odłamem rzeczywistości, niż żeby wyglądała na realną.
Wiecie jak będzie wyglądała gra fpp przyszłości? Tak samo jak
Wasze życie... Tylko w innych klimatach, środowisku i innym celu,
będzie się wtedy żyć. Jedynym, co pozostanie po świecie realnym,
będzie Gracz. |