4

Recenzje

poprzednia | na dół | spis treści | następna

Target

Stiff vel Die_ver.0.7

Dzień dobry. Mamy zaszczyt przedstawić Państwu historię mojego nauczyciela historii i jego ulubionej uczennicy, czyli „Opowieści o Afryce”. Dobra, takich rzeczy to ja tu mówić nie będę, bo to brutalniejsze niż Blood (ten z Monolitha i ten z Wrocławia ;P). Miałem zamiar napisać o jednej z niewielu polskich gier FPP, zwanej Target.

Gra została wydana z wielkim hukiem w marcu 1998 roku. A było o czym huczeć, bo Target był pierwszym polskim FPPkiem i w ogóle pierwszą polską grą 3D. Jakość grafiki można było porównać z... no, z niczym jej nie szło porównać, ale oferowała rozdzielczości od 320x240 do 800x600, tylko tryb software, ale można było lekko wygładzić tekstury. Tak w sumie to grafika była dość dobra, ale kariery w świecie by nie zrobiła. W CDA demko było w numerach 04(angielskie, jak chu(dy;))niedopracowane, dwie mapki MP) i 06/98 (polskie, 3 inne mapki MP), oferowało 1 misję singlową.

W grze działamy na swoim podwórku (w przenośni, chociaż jedna lokacja przypominała mi szkołę, niestety bez nauczycieli :/) – na enginie Q2 lub lepszym może przypominałoby to Polskę, ale wtedy za kasę na engine Q2 twórcy mogliby sobie kupić parlament i czterech ministrów. Twórcami byli chłopcy z De Lyrics (nigdy więcej o nich nie słyszałem), wydawcą hurtownia User. No więc jesteśmy w tzw. Polskiej Rzeczywistości – wszędzie ruscy, wojny gangów, sprzedajni urzędnicy (z tym parlamentem to nie jest taki głupi pomysł ;)), typy spod ciemnej gwiazdy, dilerzy pod szkołami, dzieci z kałaszami – może mieszkam nie tam gdzie trzeba, ale nigdy takich rzeczy nie widziałem. W każdym razie nasz bohater z sobie tylko znanych powodów zaczyna pracować dla mafii. Zlecenia dostajemy od niejakiego Jurija

(Francuza ;)) w barze niedaleko naszego mieszkania. Od kolesia po drugiej stronie baru kupujemy na miejscu miotacze ognia, stingery itp., chociaż lekki sprzęt też się znajdzie.

Target miał wiele bardzo nowatorskich pomysłów, m.in. możliwość kierowania pojazdami, a konkretnie motorem, którym można było dojechać albo i wjechać do baru. Oczywiście jak na nowatorską (chociaż nie za bardzo – była gra na enginie DN3D, w której kierowaliśmy wózkiem widłowym) produkcję przystało, były błędy – po co motor w grze FPP, skoro nie można nikogo przejechać (a w grze z DN3D ten wózek to była jedna z lepszych broni :P). Następnym mega-hiper-super pomysłem była możliwość wyboru i konfiguracji postaci. Target był chyba pierwszą w świecie grą z taką możliwością (był Might&Magic i podobne, ale ich fani jakoś wstydzą się przyznać, że to FPP). Polegało to na tym, że przed rozpoczęciem singlowej lub multiplayerowej gry wybieraliśmy, czy chcemy być snajperem (kobieta), komandosem czy sabotażystą. Poza tym mieliśmy parametry: zdrowie, siła, celność i wiedza. Każda specjalność miała różne cyferki przy tych parametrach (snajper – dużo celności, komandos – zdrowie i siła, sab – wiedza), i dostawaliśmy dodatkowo 20 pkt. do rozdysponowania. To świetna sprawa, ponieważ dobrze skonstruowana postać może zdziałać cuda – jeśli trochę dodamy siły komandosowi, będzie mógł dźwigać miniguna (polska rzeczywistość, ijasne), jak wszystkie punkty wsadzimy sabotażyście w... wiedzę ;) to posiądzie on możliwość używania zdalnie sterowanego autka z bombą (zajebisty sprzęcior !!!), a jak wszystkie dodamy do siły, to nasz bohater podniesie armora (standardowo tylko komandos może mieć pancerz). Takie możliwości upodabniają Targeta do RPGów i pozwalają na przechodzenie gry na wiele sposobów. To chyba tyle z najważniejszych pomysłów.

Gra się bardzo miło, chociaż czasem jest trudno. Fizyka nie jest specjalnie realistyczna, ale to z powodu jej prostoty

4

FPPMZ nr 2/2002 (3) [CDA 5/2002]

poprzednia | do góry | spis treści | następna