20

Magazyn

poprzednia | na dół | spis treści | następna

Turniej Omega

grzEs

Turniej Omega z pov’a organizatora.

Jako organizator musiałem się stawić w kawiarence o bardzo wczesnej porze. Pobudka o 04:30 rano miła na pewno być nie mogła. Trochę marudzenia, lekko strawne kanapki z żółtym serem i kakao na rozgrzewkę pobudziło mój organizm do kilku godzinnej pracy. Po spakowaniu plecaka wydostałem się po cichu z domu w celu szybkiego dotarcia na miejsce „zawodów”. Temperatura poniżej zera stopni Celsjusza, kilometr do cafe. Powiem Wam, że fajnie się chodzi po Jelczu-Laskowicach o tej godzinie (nocne życie rulezz ;). Około godziny 05:30 dotarłem na miejsce, gdzie niestety musiałem czekać na dworze półgodziny zanim drugi organizator, ronin/zed stawi się. Nie powiem, żeby było fajnie czekać 30 minut w mrozie z cholernie ciężkim plecakiem na plecach o tej godzinie, ale cóż. Wreszcie wybiła godzina 05:58, zieloniutki, niedawno kupiony maluszek zed’a/ronina stawi się pod cafe. Tradycyjne, „męskie” podanie dłoni, zaczynamy zabawę. Nastała godzina 6:00, zaczynamy dopinać wszystko na ostatni guzik. Ja dopieszczam drabinkę Double elimination która dostałem od pana lc.zoomera (btw.: wielkie dzięki facet), a ronin jak to zwykle on obija się. Około 6:30 przyjeżdża z Wrocławia pierwszy oczekiwany gracz, a zarazem kolega z klanu proemce. Drabinka DE jest gotowa. Ja robie w Excelu karteczki do losowania DE, a nastepnie zabieramy się za próbne tworzenie serwerowi, z czym mięliśmy największy problem, ponieważ „szefowie” kawiarenki (razem z roninem/zed’em), wymyślili sobie, że turniej będziemy grali na 1.11 ;(, nic nie miałem w tej sprawie do gadania, cóż można było zrobić. Wynikł z tym problem z osp, ponieważ trzeba było użyć bardzo wczesnej wersji osp przystosowanej 1.11. Teoretycznie mieliśmy poprawną wersję osp, wysłaną dzień wcześniej przez proemce, co się

okazuje, że chłopak wysłał nam złe osp =P. Trudzenie się z osp do 7:30, podejmujemy decyzję, że gramy bez osp =(. Wszystkie sprawy dopinamy na ostatni guzik. W końcu wszystko skończone, numerki do losowania gotowe, możemy na chwilę usiąść trochę pograć. Około godziny 8:00 zaczyna się zjeżdżać lud. Pierwszy przyjeżdża kolega z Wałbrzycha, Spider. Po krótkiej rozmowie okazało się, że chłopak był 14 na Ślizgu2. Mały meczyk 1na1, i już miałem swojego faworyta do wygrania. Tak do około 9:30 zjechali się wszyscy i zaczęliśmy losowanie. Zapisanych było 16 osób, co było „wspaniałą” liczbą do rozgrywania Double elimination. Szybkie losowanie. Gracze grali dwa mecze, każdy wybierał swoją mapkę, grano timelimit 15. W wypadku remisu, stosowaliśmy dogrywkę, z pozostałych mapek losowaliśmy mapkę, na której grali w timelimit 10. Szczerze powiem, że zdecydowanie przeliczyliśmy się trochę z czasem i pierwsza runda DE zakończyła się ok. 13:00 (cały turniej planowaliśmy zakończyć o 17:00 =P ). Poziom był bardzo wyrównany, osób odstających poziomem było bardzo mało (pozdro dla Kuneckiego ;), bardzo dużo meczy kończonych było dogrywką. Poszczególne mecze ominę, demka wkrótce na orgu w dziale demka/1na1. W kawiarence osób ogólnie było bardzo dużo, około 50-ciu, a patrząc na rozmiary kawiarenki była to liczba trochę za duża. Do gry było dostępnych 6 komputerów i 2 serwery. Na szczęście komputery nie świrowały, nie zaliczyliśmy ani jednej zwichy kompa. Koncowa, pierwsza trójka wygląda tak:
1. Spider
2. Yangcy/Nergal
3. Zed
4. Kornel
Jako organizator mogę powiedzieć, że zrobiliśmy to , co zamierzaliśmy. Niestety kilka spraw nie zostało rozwiązanych. Między innymi sprawa krzeseł, których wyraźnie brakowało, aż do tego stopnia, że przez cały przebieg turnieju (od 9:00 do 22:00) byłem ciągle na nogach. Dopiero teraz to zaczynam „to” odczuwać.

20

FPPMZ nr 2/2002 (3) [CDA 5/2002]

poprzednia | do góry | spis treści | następna