
|
|
Autor: Maniak

Jedi Knight 2 - Jedi Outcast
Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce... Ukazała się gra Jedi Knight. Było to gdzieś w 1997 roku. Ja w nią nie grałem, ale z tego, co pamiętam, w swoich czasach należała do grona gier dobrych. Już nie tak dawno, bo kilka miesięcy temu, ukazał się jej sequel, który mam zamiar wam tutaj przybliżyć.
Jak wszyscy wiemy, ostatnie produkty z Lucas Arts nie były zbyt udane. Wspomnę tylko Battle for Naboo, Starfighter, The Phantom Menace, Force Commander, Galactic Battlegrounds. Moją ulubioną grą związaną ze Star Wars jak dotąd był X-Wing Alliance. Wyszedł on w 1999 roku. Od tego czasu nie było gry z LA, która by mi się spodobała. Tym razem jednak firma Lucasa powierzyła stworzenie JK2 komuś innemu. Zrobili to ludzie z Raven (Soldier of Fortune). Jak wiadomo, potrafią oni świetnie wykorzystać możliwości silnika Quake III (na którym działa gra). Czy i tym razem im się udało, czy może jest to kolejny niewypał? Czytajcie dalej, a się dowiecie.
Fabuła gry jest kontynuacją pierwszej części. Wcielamy się w najemnika Kyle'a Katarna, który zaraz po zakończeniu przygody znanej z poprzedniej części gry, pozbył się swoich mocy Jedi i wiódł spokojne (:)) życie najemnika. Pracował głównie dla Nowej Republiki. W chwili, gdy wcielamy się w jego postać leci właśnie razem ze swoją partnerką i przyjaciółką, Jan Ors, na planetę Kejim, gdzie znajduje się teoretycznie nie działający już posterunek imperialny. Teoretycznie, ponieważ po przybyciu na miejsce okazuje się, że roi się tam od szturmowców, którzy kiedy tylko zobaczą naszego bohatera zaczynają strzelać. Wtedy właśnie przejmujemy kontrolę nad Kyle'em. Początkowo mamy do dyspozycji tylko dwie bronie - paralizator i pistolet. Kiedy jednak załatwimy kilku przeciwników, zdobędziemy imperialny blaster,
|
|

|
|
który posłuży nam jeszcze przez sporą część gry. Do dyspozycji dostaniemy jeszcze między innymi kuszę, snajperkę, granatnik, wyrzutnię rakiet, szybkostrzelne działko, detonatory termiczne, miny, ładunki wybuchowe i oczywiście miecz świetlny, który nie jest dostępny od samego początku gry. Kyle zdobywa go dopiero po przejściu 25% gry. Każda z broni ma dwa tryby strzału. Dla przykładu - szybkostrzelne działko po użyciu drugiego trybu wyrzuca z siebie granat, który całkiem nieźle radzi sobie ze wszystkimi przeciwnikami. Podobnie jest z pozostałą bronią. Detonator termiczny w pierwszym trybie wybucha po kilku sekundach, a w drugim eksplozja następuje po uderzeniu w coś (szturmowiec, ściana itp.).
Przeciwnicy - jest ich sporo. W czasie zwiedzania kolejnych poziomów gry można spotkać między innymi szturmowców, oficerów imperialnych, Rodian, Reborny (walczą na miecze świetlne i korzystają z mocy) i kilku innych. Pojawiają się także postacie ważniejsze dla fabuły (Jan Ors, Luke Skywalker, Lando Calrissian, Desann, Tavion, Galak). Jest kilka nieprzyjaznych nam robotów. Mamy sondę imperialną (część 5 - Han ją załatwił na Hoth), wieżyczki, sondy przesłuchujące (jedna zajmowała się Leią w części 4) i wreszcie roboty kroczące - są dwa typy. Małe (wystarczy kilka strzałów, ale zazwyczaj są dwa i wtedy już nie jest tak prosto) i AT-ST (trochę większe - Chewbacca razem z kilkoma Ewokami zdobyli taki w części 6). Warto wspomnieć o tym, że dość często napotkamy wieżyczki, które (po załatwieniu przebywających w nich imperialistów :)) służą jako świetna broń a na dodatek mają własne osłony. Poza wieżyczkami Kyle musi po drodze dwukrotnie skorzystać z możliwości kierowania poczynaniami robotów, aby oczyściły mu drogę dalej. Ostatnim "pojazdem", którym nasz bohater się posłuży jest wspomniany już wcześniej AT-ST. Bardzo się on przydaje w jednej z końcowych map, ponieważ jego cztery działka dosłownie zmiatają z powierzchni ziemi inne tego typu pojazdy,
| |