FPP zone luty
intro
tableka




























































W dniach 3-5 grudnia 1999 r. w Lublinie odbyła się Resetmania, czyli coroczne targi komputerowe organizowane... tym razem nie przez Reset :P. Tak to dziwnie wyszło, że w tym roku czasopismo owe wycofało się z organizacji tej imprezy. Jednak ktoś się musiał tym zająć. Byli to jacyś bliżej nieokreśleni ludzie z Lublina... Ten text jest NIE obiektywną relacją z owej imprezy, napisany głównie pod kątem turnieju Quaka 2.

Piątek, 3 grudnia 1999 r.
Razem z kumplami załadowałem się w piątek do autobusu i około 9:00 byliśmy przed halą gdzie miały odbyć się targi. Czekał tam już spory tłumek podnieconych graczy. Podczas gdy przybywało kolejnych maniaków zaczęły się lekkie przepychanki, gdyż każdy chciał się dostać do środka, a dla pierwszych 150 osób przygotowano nagrody w postaci gier (które jak się okazało poźniej były lipnymi demkami :P).
Wreszcie około 10:00 otwarto salę i zaczęto wpuszczać ludzi. Hehe, bydło tak się pchało, że wyłamali frontowe drzwi prowadzące na targi ;). Korzystając z zamieszania, razem ze mną kilku ludzi weszło bez biletu, przez co zaoszczędziłem te 7 zł :) [Od blood'a - Redakcja FPP zone nie popiera 'wchodzenia bez biletu' ;> ].
Po wejściu na halę i rozejrzeniu się po okolicy doznałem lekkiego rozczarowania. Cała ta sala miała wielkośc boiska do kosza (bo w sumie tym była ;)). Bardzo wielkim minusem było brak stoiska Resetu, (no ale cóż, skoro wycofali się z organizacji :(... shame on them!). Samych wystawców też nie było za dużo. Obecni byli CD-Projekt, Mirage, IPS (wszystko na jednym stoisku ;)), LEM, Format i Optimus.
No tak koniec tego biadolenia na wady miejscówy. W końcu przyszliśmy tu pograć ;). Trzeba się było dorwać wreszcie do jakiegoś kompa i zagrać w jedną z tych 20 obiecanych premier. Samych maszyn nie było dużo, bo raptem 12 (plus 2 na Formacie i Optimusie). Jednak pomyślałem, że może organizatorzy poszli na jakośc sprzętu, a nie jego ilość (btw. 2 lata temu kompów było ponad 30...). Myliłem się i to bardzo...
Konfiguracja komputerów była następująca: Celeron 300, 32 RAM i jakaś bliżej nieokreślona 4 megowa karta graficzna. Oczywiście wszędzie był zainstalowany Windows 98. Prawie każda gra, w którą można było pograć, okropnie skakała. To już u mnie w domu na p133 i 3dfx by to wszytsko lepiej chodziło. A jeśli już jestem przy grach to były to same starocia: Redneck Rampage(!), Tomb Raider 3, Mortyr, Rayman 2, Battlezone 2 DEMO ;), Thief... Jedyną nowością był Unreal Tournament.
Gdy minęła jakaś godzina, zdaliśmy sobie sprawę, że nie ma tu naprawdę co robić. Żeby zabić czas, siedliśmy sobie przy jakimś komputerze, na którym o dziwo oprócz Windozy nie było nic zainstalowane i zorganizowaliśmy w te kilka osób mini turniej w... Sapera. Gdy i to nam się znudziło zabrałem się za tworzenie oficjalnej tapety Resetmanii`99. W sumie mieliśmy nawet niezły ubaw. A jak jeszcze chcieliśmy to na inne kompy wrzucić ;). (Tutaj możesz zobaczyć jej ciut poprawioną wersję ;)).
W sumie dnia pierwszego nie robiliśmy już nic więcej. CD-Projekt starał się rozkręcić imprezę poprzez organizowanie kilku konkursów... tyle, że mało kto brał w tym udział. Nagrodą były plakaty z różnych gierek, które i tak można było dostać za darmochę... wystarczyło poprosić ;). Staraliśmy się dowiedzieć coś o turnieju w Quaka (3 lub ewentualnie 2), jednak nikt nie był w stanie powiedzieć kiedy będzie i czy wogule będzie. Zdołowani wysępiliśmy jeszcze pare gównianych gadżetów i poszli na chatę.

Sobota, 4 grudnia 1999 r.
Następnego dnia już się tak nie spieszyliśmy. Przyjechaliśmy spokojnie o jedenastej. Trzeba jednak było zapłacić za bilet ;). Okazało się, że organizatorzy wzięli sobie do serca bluzgi uczestników i wreszcie odbyły się premiery gier: Fifa 2000, Nba Live 2000, Rezerwowe Psy, Rally Championships 99 (ale nadal najbardziej brakowało Quake`a 3). Nareszcie był powód aby zasiąść na chwilę do kompa i pograć w którąś z tychże gier. Najfajniej chodził chyba Live... na najniższej liczbie detali wyciągał te kilka klatek na sekundę ;).
W między czasie odbyła się kolejna premiera - Tomb Raider 4. W związku z tym firma Format urządziła ciekawy konkurs... nagrodą była... możliwośc pogrania właśnie w wyżej wymienioną gierę ;). Heh, zgadnijcie kto wygrał ;). Do końca dnia przesiedziałem zagrywając się w czwartą już część przygód Lary. (Btw. Giera jest extra! Doskonalne dopracowana została praca kamery, dzięki czemu wszystko wygląda jak w kinie. Naprawdę tworzy niesamowity klimat. Cały czas przypominały mi się filmy z serii "Indiana Jones..." ;)
A na hali dalej znowu nic się nie działo. Nad wyraz nudzący się panowie z CD-Projektu ;), ponownie przejęli inicjatywę i zorganizowali rzut-piłką-do-kosza compo. Heeh, powiem tylko, że wygrał jakiś koleżka co miał z metr wzrostu i około 8 lat... Daje do myślenia :P.
Pod koniec dnia dowiedzieliśmy się, że nie będzie planowanej premiery Quake`a 3 :(. Organizatorzy chcąc załagodzić sytuację postanowili zorganizować następnego dnia turniej w Q2.

Niedziela, 5 grudnia 1999 r.
Tym razem już nie zwlekając na nic, śpiesznie udaliśmy się na targi. W mojej głowie cały czas przewijały się tylko dwie literki - Q2 ;). Tak! Niedziela miała być dniem turnieju Quaka 2. Zabraliśmy ze sobą wszystkie możliwe akcesoria pomocne w giercowaniu ;). A na miejscu... Na miejscu okazało się, że turnieju nie będzie gdyż nie ma skąd załatwić płytek z grą (oczywiście mowa o oryginalnych ;)). To jest dopiero wspaniała organizacja. Zamiast tego zorganizowano nędzne konkursy w Need for Speed 4 i Rally Championships. Nagrody były, mówiąc bez ściemy... beznadziejne - jakiś Mousepad i Encyklopedia.
Oczywiście nie kryliśmy swego niezadowolenia. Po usilnych protestach u ludzi z CD-Projektu, postanowili oni, że turniej się odbędzie pod warunkiem, że znajdą się _2 oryginalne płytki z grą_. Dobrze jednak, że był z nami (Ktl)Joint, który po kilku przekrętach skombinował gdzieś płytkę :D. Po za tym powiadomił on trochę ludzi z byłego DM4. Z jednej strony to dobrze, gdyż teraz całe te zawody miały przynajmniej jakiś poziom, z drugiej jednak spowodowało to, że mieliśmy teraz bardzo mocną konkurencję, no i w sumie już było wiadomo kto zwycięży... ;).
Turniej Quaka 2 zaczął się jakoś tak koło 14-16 (trudno mi teraz dokładnie powiedzieć ;)). Na hali było już mało ludzi. Zgaszono światła (robiąc tym samym spoko klimat) i wszyscy skupili się koło dwóch super sprzętów z kaczorem na pokładzie ;). Walki były rozgrywane w trybie 1 na 1, gdyż poprostu nie było więcej zsieciowanych kompów. Kandydatów na mistrzów było około 40 jenak kilkoro z nich wycofało się (z niewiadomych przyczyn ;)). Stali oni na bardzo NIERÓWNYM poziomie. Nie było tam graczy średnich... byli tylko dobrzy i ciency. Ci pierwsi to ci co przeszli eliminacje (czyli większość graczy z DM4), a drudzy nie mieli własnych konfigów, a co gorsza wszyscy z nich grali z jednym i tym samym nickiem (czyżby nie wiedzieli jak go zmienić ;)). Mecze rozgrywane w eliminacjach były cieniutkie. Prawie wszystkie walki wygrywano np. 10 do 1, albo 10 do 0. Heh, było też kilka takich meczy w których ludzie mieli po -1 lub -2 (i to wszytsko na q2dm1 ;)). A propo map... dostępne były te najpopularniejsze q2dm1, fury, ptrip, duel8. Niektórzy ludzie z tych biorących udział po prostu wymiatali swoją głupotą ;). Cały czas puszczali za plecami texty typu:
- Eee, co to za mapa? (chodziło o q2dm1)
- Jak on to zrobił? (chodziło o rocket dżampa) itp. itd.
No po prostu żałosne ;).
Po bardzo "ciężkim" meczu dostałem się do półfinałów. A tam już nie ma przeproś ;). Walka z mistrzem Lublina nie należała do najłatwiejszych, hehe ;). W sumie uplasowałem się na pewno gdzieś w pierwszej dziesiątce...
Turniej wygrali kolejno (KtL)Joint, Slug3r i Crash!. W nagrodę dostali koszulki z gry Atlantis...
Przypomniała mi się też jedna dość ciekawa sytuacja - podczas zapisów do organizatora podszedł koleżka i zapytał się na jaki turniej się można jeszcze zapisać. Ten mu odpowiedział, że już tylko na Quaka 2. Koleżka zaczął się namyślać i sypnął textem, którego nigdy nie zapomnę: "Wprawdzie ja tam w Quaka nigdy nie grałem, ale mogę się zapisać!". Leżałem na ziemi przez 5 minut i nie wiedziałem tylko czy mam się śmiać czy płakać...

Podsumowanie
Mimo tego, że jednak rozegrano turniej Quaka, to tegoroczną Resetmanię uważam za kompletnie nie udaną. Brak dobrych gier i komputerów (a w szczególności Quake 3), kiepska organizacja, denne konkursy - to tylko te najważniejsze wady, których w sumie było zdecydowanie więcej. Imprezie brakowało tej wspaniałej atmosfery z poprzednich dwóch lat, a to chyba dlatego, że nie przyjechał Reset... Organizatorzy obiecali, że za rok to się zmieni... (tiaa, ale ile oni rzeczy już obiecali ;)).
Na koniec pozdrówka dla wszystkich którzy byli ze mną na Resetmanii: Suchy, Mazur(unnamed), Semai... plus resztę ludu z byłego DM4. Oraz dla "super" prowadzących cała imprezę panów ze stoiska CD-Projektu :P.
[ Konio ]