Na początek serii 'rntf' zajmę się grą UNREAL. Nie muszę chyba przypominać, że gra ta jest jedną z najlepszych 'Fpp-ków' na świecie. Unreal został wydany w 1998 roku, został wybrany najlepszą grą Fpp roku 1997 (bodajże;) najbardziej do tej nagrody przyczyniła się Grafika (chyba do ukazania sie UT nie było lepszej [gdyby wydali UNREALA w roku 2000 nie podejżewałbym graficznie, że to gra z 1998;]) i... (bo ja wiem, napewno klimat!;) a jedynym minusem Multiplayer i zaraz po tym kolejny plus a mianowicie !BOTY! chyba jedyna gra kora miała od poczatku zainstalowane 'boty' ich AL przewyższał AL botów z Q2 i innych shooterów. Był na nich jedna sposób;) wystarczyło dobrze ich wytrenować podczas jednego 'dedmeczu' a chodziły ciągle w te same miejsca, zbierały tylko określone bronie itp. oczywiście w zależności jak i gdzie będziesz je zabijał (np. gdy zabijesz pięć razy bota na windzie to on przestanie tam chodzić). Może to i jeden z 'bugów' botów, ale i tak w moim mniemaniu zostają one najmądrzejszymi botami w grach FPP.
To był taki krótki wstęp;) a teraz rozważe tryb Singleplayer, Multiplayer i trochę ogółu.
SINGLEPLAYER
Przedstawię tu przykład grania 'singleplayer' (oczywście mój;). Gdy włączyłem pierwszy raz UNREALA to mało mnie prąd nie popieścił (taka grafa;) myśle sobie co to? będę chodził nieuzbrojonym gostkiem i patrzył na 'flaki' starych qumpli ?
zostałem w takim przekonaniu do momentu pójścia dalej i... wyraźnego usłyszenia krzyków, odgłosów rozszarpywanych ciał, chrupotanych kości (miałem już wyłączać kompa:), (po zwiedzeniu statku) poszedłem dalej a tam... zamknięte drzwi- to od nich słychać te okropne odgłosy! chwilka niepewności, zanim to wszystko doszło do mnie drzwi zaczęły się otwierać, zauważyłem uciekającego, wrednego stwora, koło niego strzępy ludzkiego ciała- działając chwilą popędziłem za nim po drodze zgarnąłem jakąś broń, biegłem nie patrząc na nic, biegłem zabić Skaarj'a wrednego łowcę ludzkich ciał- to przez niego i jego kumpli cała moja załoga nieżyje :'( serce mówiło ZABIJ! a strach stój! posłuchałem tego pierwszego i...
taki mniej więcej jest początek gry, dalej to już sami musicie sobie wyobrazić (lub poprostu zagrać;), mogę podpowiedzieć jednym słowem RZEŹNIA (hiehie). To był opis początku, ale nie samego singla;) patrząc na stopień trudnośi (w porównaniu do Q2) jest olbrzymi, miałem takie trudności z przechodzeniem z poziomu do poziomu jak z żadną inna grą. Wredne Bruty i ich działka :|, wymienione wyżej zwinne Skaarj'y (opis przeciwników itp. w CDA 08/98 (polecam!;) no i niczego winne Nali.
Kurde rozpisałem się z tym przykładem i nie będę już tak długo pisał na singla (właściwie to już koniec;), przechodzimy teraz do:
MULTIPLAYER'A
Kicha, kaszana ! te dwa słowa jakże dobrze oddają realia gry w necie;) (sam nie grałem;) to z powodu braku serverów:()
no ale trudno:( więc rozważania o trybie MULTIPLAYER sobie odpuszcze (niestety);) a po nim jeszcze czas na zakończenie.
Praktycznie w tych rozważaniach nic ciekawego nie przedstawiłem (jest to po prostu opowieść jak to Deimoss se pogrywał w UNREALA:) jeśli lubisz czytać to powinno Ci się spodobać, jeśli czekałeś, że opiszę tu tajne sztuki strzelania z 'Dispersiona', żeby trafiać za jednym razem 10 przeciwników to źle trafiłeś;), jakieś 'wonty'? to pisz do mnie, lub do działu listy.
[ Deimoss ]
|