Czy nie zastanawialiście sie jak właściwie udało się bloodowi dostać
w skład redakcji CD-Action? Czyż nie jest to dziwne, że tak stosunkowo
młody człowiek, w porównaniu do reszty ekipy redakcyjnej, wygrał
konkurując z wieloma starszymi od siebie kandytatami na szefów kącika.
Chodzą takie plotki, że blood musiał mieć kontakt z szatanem w jakiejkolwiek
postaci. W końcu, do dokonania takiego czynu potrzebna mu była naprawdę
nadludzka moc. Jednak na zdobyciu władzy nad Fpp Zone nie kończy się
wykorzystywanie jego paranormalnej siły... Wprawdzie blood, na tym chciał
zakończyć swe okultystyczne zainteresowania, lecz nie wiedział, że diabeł
już zawładnał całą jego duszą. Blood nie świadom tego, że jego mózg jest
dokładnie monitorowany, zaczął spędzać coraz więcej czasu przed komputerem.
A właśnie komputer stał się tym narzędziem dzięki któremu moc szatana mogła
wnikać w umysł blooda, podczas gdy grał one w swoje ulubione, agresywne gry.
Już całkowicie opętanemu i owładniętemu czarną siłą chłopakowi, gry nie
wystarczały do wyładowania tej zbierającej się agresji. Więc na kim miał
to robić, jak nie na tych nad którymi miał prawie, że pełną kontrolę.
Zaczął znęcać się psychicznie nad swoimi pracownikami, którzy stali
się już prawie jego sługami, poddanymi. Ci co mieli niesamowite szczęście,
zdołali się uwolnić od tej psykotropicznej tortury. Chociaż w umysłach
tych dwóch ludzi na zawsze pozostanie ślad, czarna plama po bloodzie... tyranie.
Pozostali nie mający tyle szczęścia znosili psychiczne poniżanie przez blooda.
Jednak do czasu... Wszystko, tak samo jak i swój początek, ma i swój koniec.
Redaktorzy kącika zbuntowali się przeciwko tyranii piekelnego blooda.
Ich odwaga i męstwo zaważyły nad losami szatana. Wybuchła wielka bitwa między
dobrem, a złem. Cała redakcja zamieniła się w wielkie pole walki. Wśród latających
wszędzie fajerbali, skarpetek, mieczy dwuręcznych, toporków, punktów energii,
mega healthów, czerwonych zbroji, truskawek, zwierząt futerkowych i promieni UV,
przedzierali się nawet jacyś zagorzali czytelnicy CDA, którzy z tego całego
zamieszania chcieli wynieść (czyt. uratować) redakcyjne komputery. Blood dobrze
wiedział, że nie wygra z liczniejszym i silniejszym od siebie przeciwnikiem.
Wymknął się z redakcji przez tylne okno w kiblu na tyłach redakcji...
Myśląc, że uciekł przed zemstą, niewiedział, że z tego powodu szatan odwrócił się
od niego, gdyż prawdziwy wyznawca siły czarnego Boga zawsze walczy walczy do końca.
Koniec blooda był już przesądzony. Nikt nie wie co się później z nim stało.
Nikt go już więcej nie widzał...
Przez 2 miesiące w kąciku Fpp Zone panowała anarchia. Każdy robił co chciał.
Pisano własne wstępniaki, texty ośmieszające blooda, a nawet robiono własne
oprawy graficzne (sic!). Jednak nie wiedzieli oni, że ich koszmar wcale się nie
skończył. Redakcja CDA powołała nowego redaktora naczelnego dla kącika, który
wcale nie miał być lepszy od blooda. I tak historia się powtarza...
[ konio ]
|